Właściwie jesteśmy przygotowani . W poniedziałek wchodzi hydraulik. Majster od płytek dopiero 5 czerwca. Trochę mu się termin przesunął , bo musi dokończyć aktualnie wykonywane zlecenie. Rozumiem to , bo i u nas zdarząją się nie wielkie poślizgi . Zwykle przez nas nie zawinione, ale prace budowlane tak własnie wyglądają ; coś nie wyschnie na czas , klient zmieni koncepcję , trzeba przerobić , czegoś zabraknie w hurtowni - standardzik więc nie mam o to pretensji. To nam zresztą na rękę , bo mamy w planach Kaszuby w wydłużony weekend.
Płytki , których wczoraj nasi faceci nie mogli znaleźć leżały w miejscu tak widocznym ,że zastanawiam się jak im się udało ich nie zauważyć ; na regale na wprost wejścia do piwnicy , na wysokości wzroku . No cóż faceci tak mają . Zważywszy , że płytki przeleżały w piwnicy 4 lata ( dwa z powodu budowy biura) już zapomnieliśmy jak wyglądają . Obejrzeliśmy je ponownie i doszliśmy do wniosku ,że wybór był świetny ,są piękne i ponadczasowe. Teraz już takich ładnych nie robią . Panuje moda na imitację drewna i betonu i 90% oferty taka właśnie jest; reszta to majoliki i "plaster miodu", wzglednie wzory w założeniu marokańskie . Ale to rzecz gustu. Przez dwa - trzy tygodnie życie będzie nieco utrudnione , ale potem będzie pięknie . Po sprzątaniu - gigancie , które będzie trzeba najpierw zaliczyć, rzecz jasna .
Pod wieczór znalazłam chwilkę ,żeby pojechać na moją nową-starą działkę odświeżyć tabliczkę z numerem działki. Wyszło takie zarządzenie i zapowiedziano kontrolę , że niby jak kto dba lub nie dba o działkę . W tym roku marnie u nas z tą dbałością , nawet nie za bardzo jest czas kosić trawę , ale od jesieni zacznę nad tym pracować , bo lubię . Pomalowałam tło na tabliczce, do jutra wyschnie , a jutro przytnę szablon i spreyem namaluję 71 . Na razie tak na szybko, żeby był widoczny numer , bo i tak cała bramka prosi się o odnowienie . Z działki przywiozłam piwonie. Właśnie zaczęły kwitnąć . Mamy białe o delikatnie nakrapianych różowymi kreskami płatkach i ciemnoróżowe . Pachną przepięknie .
Wieczór przy pysznym winku. A co , zasłużyliśmy na nagrodę za ciężką pracę .
babusia

Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy
sobota, 19 maja 2018
piątek, 18 maja 2018
18.05.2018 Średnio
wszystko wygląda . W pracy ok, bez sensacji i zawirowań ale też bez rewelacji . Zwykły dzień . Zamontowali nam bramę w magazynie , tym samym możemy sobie powiedzieć , że mamy inwestycję zakończoną . Młodzież tylko prąd podłączy i można się wprowadzać . I dobrze, wreszcie wyprowadzimy ten magazyn z salki szkoleniowej.
Temat remontowy poległ , przynajmniej na dziś . W ciągu dnia zajrzał hydraulik , obgadalismy kolejność robót. majster od płytek się nie pokazał. Mężuś ze starszym synalkiem przynieśli z garażu umywalki , baterie , grzejnik i część płytek , te do wc , jutro jedziemy odebrać sedes i wannę . Z robotą czyli skrobaniem ścian się nie posunęliśmy . Oczywiście normalnie nic się u nas nie dzieje i faceci nie mogli znaleźć tych własciwych. I tak wszystkich nie przynieśli. Muszę sie tam sama udać i poszukać .
Tak poza tym nic specjalnego się nie dzieje . Kręcimy się wciąż w okół remontu .
Temat remontowy poległ , przynajmniej na dziś . W ciągu dnia zajrzał hydraulik , obgadalismy kolejność robót. majster od płytek się nie pokazał. Mężuś ze starszym synalkiem przynieśli z garażu umywalki , baterie , grzejnik i część płytek , te do wc , jutro jedziemy odebrać sedes i wannę . Z robotą czyli skrobaniem ścian się nie posunęliśmy . Oczywiście normalnie nic się u nas nie dzieje i faceci nie mogli znaleźć tych własciwych. I tak wszystkich nie przynieśli. Muszę sie tam sama udać i poszukać .
Tak poza tym nic specjalnego się nie dzieje . Kręcimy się wciąż w okół remontu .
czwartek, 17 maja 2018
17.05.2018 Wykończyły mnie procedury
sławetne RODO. Pisałam dziś procedury i klauzule na nasz użytek. Po 3 godzinach nie wiedziałam jak się nazywam , po kolejnej musiałam przerwę zrobić , bo przestałam kumać co się w koło mnie dzieje. Jakieś szaleństwo .
Tak w ogóle to panika dziś wśród przedsiębiorców . Wszystko za sprawą ustawy , która po jutrze wchodzi w życie , a o której nikt nie wiedział , nie była nawet opublikowana na stronach rządowych . Tego nie wiem na pewno, bo nie widziałam , ale niemal co dziennie czytam jakieś przepisy prawne i na nią nie trafiłam ( a uchwalono podobno 2 lata temu) więc chyba coś w tym musi być . Dziś napisał o tym Dziennik Gazeta Prawna a za nim wszystkie portale internetowe . Rzecz polega na tym ,że jak po 2011 roku jakiś przedsiębiorca zarejestrowany w Centralnej ewidencji Działalności Gospodarczej nie wprowadził peselu , to automatycznie wyleci z rejestru , co jest równoznaczne z tym ,że nie wolno mu dalej prowadzić działalności .No i się zaczęło; telefony w urzędach robiły się czerwone , w biurach oblężenie , na stronę CEiDG wbić się za nic nie dało . I nie było sposobu, żeby to jakoś sprawdzić. Udało mi się pół godziny temu . Na szczęście mamy wprowadzony , zrobiłam to przy okazji jakiegoś wyciągania zaświadczenia . A tyle gadają o ułatwieniach dla przedsiębiorców.
Temat , który wczoraj nas wkurzał , dziś się wyjaśnił . Kontrakt aktualny , chcieli się jeszcze spotkać i ponegocjować . Na rozmowę pojechał mężuś i jak to on , trochę za bardzo poszedł na ugodę, ja bym aż tyle nie odpuściła , ale i tak jest dobrze.
Dziś przerwa w robotach. Odebraliśmy zamówiony bojler i pojechaliśmy kupić jeszcze parę rzeczy niezbędnych przy remoncie . Jutro spotykamy się z majstrem od płytek, a w poniedziałek ruszamy z robotami .
Sezon truskawkowy trwa ; objadamy się .
Tak w ogóle to panika dziś wśród przedsiębiorców . Wszystko za sprawą ustawy , która po jutrze wchodzi w życie , a o której nikt nie wiedział , nie była nawet opublikowana na stronach rządowych . Tego nie wiem na pewno, bo nie widziałam , ale niemal co dziennie czytam jakieś przepisy prawne i na nią nie trafiłam ( a uchwalono podobno 2 lata temu) więc chyba coś w tym musi być . Dziś napisał o tym Dziennik Gazeta Prawna a za nim wszystkie portale internetowe . Rzecz polega na tym ,że jak po 2011 roku jakiś przedsiębiorca zarejestrowany w Centralnej ewidencji Działalności Gospodarczej nie wprowadził peselu , to automatycznie wyleci z rejestru , co jest równoznaczne z tym ,że nie wolno mu dalej prowadzić działalności .No i się zaczęło; telefony w urzędach robiły się czerwone , w biurach oblężenie , na stronę CEiDG wbić się za nic nie dało . I nie było sposobu, żeby to jakoś sprawdzić. Udało mi się pół godziny temu . Na szczęście mamy wprowadzony , zrobiłam to przy okazji jakiegoś wyciągania zaświadczenia . A tyle gadają o ułatwieniach dla przedsiębiorców.
Temat , który wczoraj nas wkurzał , dziś się wyjaśnił . Kontrakt aktualny , chcieli się jeszcze spotkać i ponegocjować . Na rozmowę pojechał mężuś i jak to on , trochę za bardzo poszedł na ugodę, ja bym aż tyle nie odpuściła , ale i tak jest dobrze.
Dziś przerwa w robotach. Odebraliśmy zamówiony bojler i pojechaliśmy kupić jeszcze parę rzeczy niezbędnych przy remoncie . Jutro spotykamy się z majstrem od płytek, a w poniedziałek ruszamy z robotami .
Sezon truskawkowy trwa ; objadamy się .
środa, 16 maja 2018
16.05.2018 Parę spraw babusinych
Zdecydowanie nie idą sprawy po naszej myśli . Niby mamy pewny kontrakt , ale nie wiemy do końca na czym stoimy. Zobaczymy jutro . Może zresztą to zwykły brak czasu albo zapominalstwo , ale koniec końców wygląda trochę niepoważnie.
Sprawy remontowe na dobrej drodze . Obiliśmy co było do poobijania , zostało zeskrobanie ścian, co w przypadku farb lateksowych nie jest takie proste. Płyn słabo się sprawdza , a opalarka w ogóle tego nie rusza . Jeszcze parę ostatnich zakupów i odbiór zamówionych sprzętów i ruszamy. Resztą niech się zajmują fachowcy.
Popadało w końcu , choć z umiarem.
Tak poza tym noże się po kieszeniach otwierają jak się patrzy na to, co się dzieje w kraju .
Sprawy remontowe na dobrej drodze . Obiliśmy co było do poobijania , zostało zeskrobanie ścian, co w przypadku farb lateksowych nie jest takie proste. Płyn słabo się sprawdza , a opalarka w ogóle tego nie rusza . Jeszcze parę ostatnich zakupów i odbiór zamówionych sprzętów i ruszamy. Resztą niech się zajmują fachowcy.
Popadało w końcu , choć z umiarem.
Tak poza tym noże się po kieszeniach otwierają jak się patrzy na to, co się dzieje w kraju .
wtorek, 15 maja 2018
15.05.2018 Zimna Zośka
nie zaspała . Dziś zdecydowanie chłodniej i to mnie ucieszyło, choć do takiego odczuwalnego zimna daleko; zamiast 27 stopni mamy 19. od trzech dni kwitną akcje, a że jest ich w mieście dużo , to zapach unosi się wszędzie cudowny. Kwitnąca akacja zawsze kojarzy mi się z początkiem wakacji u babci . Tylko czemu teraz kwitnie tak wcześnie ?
Tematy pracowo - remontowe jak przewidywałam ; zaczyna się ostra jazda w pracy . A co do remontu to dziś rozbiliśmy zabudowę wanny i nadmiary tynku na jednej ze ścian . Ciekawe co na to majster powie . Bałagan okrutny w całym domu . Ciekawostka , ale zawsze przy remontach tak się kończy ; jedno pomieszczenie sie robi , bałagan we wszystkich pozostałych. Nie przeszkadza mi to specjalnie. Remonty to mój żywioł. Gdybym była facetem , na pewno byłabym murarzem .
Temat wyjazdu przyklepany , wszystko uzgodnione z menadżerem z ośrodka.
Kupiłam dziś pierwsze krajowe truskawki ! Pychota ! A jak pięknie pachną !
Tematy pracowo - remontowe jak przewidywałam ; zaczyna się ostra jazda w pracy . A co do remontu to dziś rozbiliśmy zabudowę wanny i nadmiary tynku na jednej ze ścian . Ciekawe co na to majster powie . Bałagan okrutny w całym domu . Ciekawostka , ale zawsze przy remontach tak się kończy ; jedno pomieszczenie sie robi , bałagan we wszystkich pozostałych. Nie przeszkadza mi to specjalnie. Remonty to mój żywioł. Gdybym była facetem , na pewno byłabym murarzem .
Temat wyjazdu przyklepany , wszystko uzgodnione z menadżerem z ośrodka.
Kupiłam dziś pierwsze krajowe truskawki ! Pychota ! A jak pięknie pachną !
poniedziałek, 14 maja 2018
14.05.2018 Nowy tydzień
Zaczął się dość spokojnie , przynajmniej w pracy , co nie zmienia faktu,że od jutra ostra jazda .
Załatwiłam dziś sprawy wyjazdowe i pogadałam z płytkarzem ; umówiliśmy się na piątek.
W domu demolki ciąg dalszy . Zbiliśmy tę resztę co została , jutro demontujemy zabudowę wanny. Zostaną jeszcze takie poprawki; jakiś poodparzany tynk , resztki kleju itp. I oskrobanie ściany . Preparat średnio się sprawdził , ale może za krótko odczekałam , albo nałożyłam za cienką warstwę . Będę próbować .
Coś mi nie wychodzi w tym roku z przybiurowym ogródkiem . Słabo rośnie. Jeden z trzech krzaczków pomidorów mi padł . To akurat nie jest problem , posadzę nowy ale kwiatków będzie mało. Fakt , że nie pada od dobrych 3 miesięcy. Parę razy poudawało przez parę minut i na tym koniec. Wychodzi na to, ze za mało opadów nawet jak na skalniak . Dosadzę trochę jednorocznych roślinek i będzie dobrze. Nie ma jak na razie na zieleniaku traw , a dwa gatunki z pięciu jakie posadziłam sprawdziły się wręcz fantastycznie . Rosną jak szalone.
Załatwiłam dziś sprawy wyjazdowe i pogadałam z płytkarzem ; umówiliśmy się na piątek.
W domu demolki ciąg dalszy . Zbiliśmy tę resztę co została , jutro demontujemy zabudowę wanny. Zostaną jeszcze takie poprawki; jakiś poodparzany tynk , resztki kleju itp. I oskrobanie ściany . Preparat średnio się sprawdził , ale może za krótko odczekałam , albo nałożyłam za cienką warstwę . Będę próbować .
Coś mi nie wychodzi w tym roku z przybiurowym ogródkiem . Słabo rośnie. Jeden z trzech krzaczków pomidorów mi padł . To akurat nie jest problem , posadzę nowy ale kwiatków będzie mało. Fakt , że nie pada od dobrych 3 miesięcy. Parę razy poudawało przez parę minut i na tym koniec. Wychodzi na to, ze za mało opadów nawet jak na skalniak . Dosadzę trochę jednorocznych roślinek i będzie dobrze. Nie ma jak na razie na zieleniaku traw , a dwa gatunki z pięciu jakie posadziłam sprawdziły się wręcz fantastycznie . Rosną jak szalone.
niedziela, 13 maja 2018
13.05.2018 Tak na pół gwizdka
tę niedzielę spędzamy. Trochę na sprzątaniu po demolce , trochę na przygotowaniach do dalszych prac , trochę na wylegiwaniu się na kanapie. A co! należy nam się , po wczorajszym szaleństwie. Krzesełko na razie poszło w odstawkę . Popracujemy przy nim , ale na razie mamy ważniejszy temat czyli remont łazienek.
Zakwitły wierzby przed naszym oknem i w domu mamy pełno pyłków. Wygląda to jakby przez parę miesięcy nie było sprzątane , bo pyłki zbijają się w tzw. koty. Można nie otwierać okien , ale ile można siedzieć bez świeżego powietrza? W tym roku wyjątkowo mocno pyli.
Jutro po pracy demolki ciąg dalszy . Nie wiele już zostało , ale zrobić trzeba zanim wejdą fachowcy.
A już za dwa tygodnie i troszkę weekend na Kaszubach ! Jutro dzwonię dogadać szczegóły i licze dni.
Zakwitły wierzby przed naszym oknem i w domu mamy pełno pyłków. Wygląda to jakby przez parę miesięcy nie było sprzątane , bo pyłki zbijają się w tzw. koty. Można nie otwierać okien , ale ile można siedzieć bez świeżego powietrza? W tym roku wyjątkowo mocno pyli.
Jutro po pracy demolki ciąg dalszy . Nie wiele już zostało , ale zrobić trzeba zanim wejdą fachowcy.
A już za dwa tygodnie i troszkę weekend na Kaszubach ! Jutro dzwonię dogadać szczegóły i licze dni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)