Komputer sam mi poukładał fotki , uważa , że wie lepiej ale niech mu będzie , ma wybaczone z okazji Gwiazdki, A skoro i tak w tytule jest pomieszanie z poplątaniem to tym bardziej mu daruję. Miało być na końcu , jest na początku ; choinka w barwach śnieżnej , zimowej nocy - we fragmencie i w całości. Na razie bez prezentów ale będzie i z prezentami
babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy
sobota, 20 grudnia 2025
29.12.2025 Świąteczne pomieszanie z poplątaniem
piątek, 19 grudnia 2025
19.12.2025 Jest, jest jest !
Choinka oczywiście. Na razie nocuje w moim aucie. Jutro przyniesiemy , małżonek wstawi w stojak i będziemy dekorować. A wieczorem wielkie pakowanie prezentów. Takie wybieranie choinki to z jednej strony frajda ale też zajmuje czas. Bo wiecie jak to jest: ta za niska, ta za szeroka, ta jakaś taka niekształtna. Jak ich jest cała plantacja to człowiek zaczyna wybrzydzać. Ale mamy , nie za szeroką , połowy pokoju nie zajmie jak kilka wcześniejszych i nie jest zbyt wysoka, w pokoju się zmieści bez przycinania. Już się cieszę na to zajęcie.
Dziś przyszły kolejne paczki z towarem ale i z prezentami od naszego dostawcy. Pudło świątecznych smakołyków. Starszy syn dostał zaproszenie od naszego klienta na firmową Wigilię. Nas już nie zapraszają, ale taka kolej rzeczy. Młodzież rządzi to i przejmuje przestrzeń. I tak powinno być. Nam pora odpocząć, choć się na to nie znosi tak prędko. Nawkładałam dziś małżonkowi, za to, że mu do emerytury nie pilno. Tak poza tym zrobiliśmy dziś ostatnie zakupy, napoje , trochę owoców i coś na bieżąco do zjedzenia , w sumie nic szczególnego. Zanim pojechaliśmy na zakupy ugotowałam ten blok z marcepanem. Kiedyś robiło się to z mleka w proszku , kakao i herbatników. Ja trafiłam na prosty przepis z czekolady, skondensowanego mleka i marcepanu z dodatkiem cynamonu i orzechów. Robi się szybko, tylko trzeba pilnować i mieszać. Zmodyfikowałam trochę przepis i zamiast cynamonu wlałam odrobinę Amaretto a czekolady użyłam gorzkiej i mleka niesłodzonego, bo przecież jest w tym słodki marcepan. Teraz stygnie w lodówce. Ciekawe co z tego wyjdzie. Okaże się jutro.
Taaak, jutro... Czeka mnie mnóstwo pracy, bo nim zajmę się choinką muszę ogarnąć trochę u matki. Zmienić pościel, zabrać pranie , pozbierać śmieci , bo jak zwykle znów pochowała po kątach, coś tam muszę uszykować jej do ubrania na Wigilię. Na razie się wybiera, ale kto ją tam wie, czy przyjedzie. A potem jeszcze sprawy domowe pomiędzy choinką i prezentami, czyli ciasto na pierogi i makaron do zupy. Mam co robić...
czwartek, 18 grudnia 2025
18.12.2025 Jutro
jedziemy po choinkę. Do szkółki. W ubiegłym roku kupiliśmy , wytrzymała do Gromnicznej to w tym roku powtórka. A dziś zrobiłam sobie małe wolne, bo przecież przygotowanie świątecznych drobiazgów dla przyjaciółki to żadna robota. Może jeszcze się pobawię i ugotuję tę masę na blok marcepanowy? A jak nie to jutro albo w sobotę. W zasadzie na święta jestem gotowa. Jedzonko zacznę od zrobienia ciasta na pierogi i makaronu. Resztę zacznę gotować we wtorek. Choinkę będziemy ubierać w sobotę, pakować prezenty też. Piernikowa wioska gotowa i na swoim miejscu.
Moja matka załapała się dziś na prezenty - doroczna akcja "piernikowe serca". Wszyscy podopieczni ops-u dostają świąteczne paczki z piernikami w roli głównej. Będzie miała zapas słodkiego do Wielkanocy. Trochę lepiej funkcjonuje ostatnio . Chyba leki zaczęły działać i to babsko ją nie nachodzi to jest spokojniejsza.
Nie wytrzymałam , po kilka stron późnym wieczorem ale nowe książki pani Cherezińskiej przeczytałam jeszcze przed świętami. Dziś dokończyłam - doczytałam przypisy i posłowie. Książka jak większość tej autorki traktuje o początkach Państwa Polskiego ale zahacza o wątki słowiańskie i fantazy i jak każda ma oparcie w dostępnych źródłach historycznych. Wciąż jestem pełna podziwu jak jej się udaje do tych źródeł docierać, bo nie tylko w naszych archiwach szuka , ale i niemieckich, włoskich, ukraińskich i wielu innych. Ksiązka traktuje o życiu i działalności jednego z naszych pierwszych królów Bolesława Śmiałego, znanego ze sprawy z biskupem krakowskim - uznanym za świętego, męczennika za wiarę uśmierconego rzekomo przez władcę za obronę wiary a de facto zdrajcy , knującego przeciw władzy legalnego króla. Faktycznie jednak mądrego i dalekowzrocznego ale nie docenionego przez współczesnych i historię władcę, wodza i dyplomatę. I niespodzianka; w książce jest wiele niuansów opisujących naszą aktualną sytuację polityczną. Aż biją po oczach analogie. Przeczytajcie , bo warto !
A na świąteczne godziny czeka w kolejce do czytania Antoni Fischer - komisarz z Poznania uwikłany w wojenną zawieruchę a może skombinuję sobie coś jeszcze ?
środa, 17 grudnia 2025
17.12.2025 Stanowczo za dużo
się u mnie dzieje. O pracy nawet nie wspominam , bo to aż nudne. Na domowym poletku znów zmiana planów. Miałam gotować blok marcepanowy - trafiłam na prościutki przepis i naszła mnie fantazja , ale oczywiście nie zdążyłam, piernikowa wioska też nie gotowa , jeszcze musze ją zaludnić, przygotować kilka kartek i drobiazgów do wysyłki, a tu fikołek. Zostałam wrobiona w kupno prezentów dla kilku klientów. Okazało się, że młodzież dostała prezenty , no i trzeba się czymś zrewanżować a młodzież nie ma czasu na szykowanie prezentów. A kto ma ? mamusia a jakże. I zamiast obrabiać domowe poletko musiałam jechać na zakupy. Pojechaliśmy razem z małżonkiem. I dobrze, bo przy okazji kupiłam jeszcze kilka drobiazgów na domowy użytek i opakowania do prezentów. Coś tam jednak mi się udało zrobić , udekorowałam okienko w drzwiach do łazienki i zapakowałam prezenty dla dzieciaków męża chrześniaka. Może zdążę jeszcze z tą piernikową wioską.
Rano rozpakowałyśmy z synową paczkę od naszej Donatorki. Czego tam nie było ! I wianuszki do zawieszenia na drzwiach i zawieszki na choinkę i świąteczne obrazki przecudnie udekorowane i jeden nawet świecący i pachnąc domek i nawet suchy bukiecik w pojemniczku, niesamowicie pachnący i nawet kilka drobiazgów dla mnie osobiście z przeznaczeniem do robótek. Wykorzystam na pewno. To zachwycające rękodzieło uświetni naszą szkolną aukcję lub loterię ( bo jeszcze nie wiem jaka forma będzie w tym roku), to będzie hit całej imprezy! Dodać muszę , że wszystko pięknie, profesjonalnie zapakowane. Jeszcze raz bardzo , bardzo dziękujemy. Porobiłam fotki tym cudeńkom i wszystkim się pochwalę. Obiecuję ! A na robótkowe przydasie do wieczora wymyśliłam kilka koncepcji , choć oczywiście nie zdążę już zrealizować wszystkiego przed świętami.
wtorek, 16 grudnia 2025
16.12.2025 Jeszcze tylko kilka dni
i może w końcu odsapnę. Cały dzień siedziałam przy papierach, synowa też , tyle ,że skręcona jak paragraf. Coś jej strzeliło w krzyżu przy myciu okien w domu i ma problem z poruszaniem i siadaniem. Musiała sobie wykupić rehabilitację. Chodzi na zabiegi od wczoraj. Tym samym paczki z towarem ogarniam ja. A skoro mowa o paczkach , dostałam dziś paczkę od naszej koleżanki blogowej. Kilka dni temu dzwoniła do mnie, że chętnie podaruje nam coś ze swoich prac na szkolny kiermasz. I dziś przyszła paczka. Kurier przyjechał spóźniony a i tak miał szczęście , bo siedziałam dłużej i właśnie zamykałam firmę - też zresztą spóźniona, bo kończyłam różne sprawy i jeszcze pakowałam do auta paczki z towarem. Małżonek utknął u klienta więc musiałam sama na bazę kurierską odwieźć a tam tylko do 17.00 jeśli miały wyruszyć w drogę dziś. Nie zdążyłam więc paczki rozpakować, wstawiłam tylko ogromne pudło do mojego biura, ale jutro od rana się tym zajmę i pokażę te cudeńka. Mmzd bardzo dziękuję jeszcze raz.
Tak poza tym to przygotowaliśmy paczki dla dzieci naszych pracowników. Tym razem cztery. Najstarszy skończył już lat osiemnaście i sam na siebie zarabia. Jako dorosłemu paczka ze słodyczami nie przysługuje. I tak zwykle wpada z rodzicami podzielić się opłatkiem w wigilię więc pewnie i tak jakiś bon do ciuchowni albo empiku mu podarujemy ale już poza firmą. W paczkach znalazło się wszystko na co dzieciaki zawsze czekały ; ciasteczka oreo, nutella i czekolada z orzechami. Dołożyliśmy jeszcze inne słodycze , ale te musiały być zawsze.
Z domowych tematów, to udekorowałam choinki z cynamonowych gwiazdek i ciasteczka, z pozostałego ciasta, wyszły przy okazji , bo choinek jest tylko pięć. Jutro spakuję prezenty dla dziaciaków męża chrześniaka i wyślemy. Ich dziadek, szwagier małżonka wprawdzie do nich jedzie na święta ale nie dajemy. Od czasu jak jeszcze z śp. szwagierką przeglądali prezenty i części im nie dali wysyłamy.
poniedziałek, 15 grudnia 2025
15.12.2025 Dziwne ...
Mniej - więcej około 15.00 w naszej bramie odbywała się akcja policji. Nie, nie , nas to nie dotyczyło. Policja w radiowozie zepchnęła do naszej bramy auto. I to takie wypasione, raczej nowe audi na gnieźnieńskich blachach. A potem się działo. Gościowi kazali wysiąść , zaglądali pod maskę , do bagażnika , otwierali wszystkie drzwi , zaglądali we wszystkie zakamarki, gość nerwowo łaził po podwórku, gdzieś dzwonił , a do jego auta wsiadł policjant i siedział. Bramę nam zablokowali, już myślałam iść poprosić, żeby się przestawili , bo kurier z paczkami przyjedzie, a my za chwilę kończymy, ale się ogarnęli i tym autem policjant wjechał na podwórko, bramę odblokował a radiowóz ustawili za płotem. Na koniec tuż przed godziną czwartą przyjechało drugie autko ; ja nie widziałam , syn zauważył, że jakieś małe i przyjechał nim jakiś ludek, który odjechał tym audi. Czy policjanci zgarnęli tego pierwszego kierowcę to nie wiem, nie wyglądaliśmy przez okno przez cały czas, podejrzymy jutro na kamerach. O co chodziło ??? Dobre pytanie. W każdym razie wyglądało to dziwnie.
Tak poza tym pokleiłam choinki z cynamonowych gwiazdek, jutro udekoruję , bo właśnie wysychają i robię sobie takie małe wolne od spraw świątecznych. Z przygotowaniami ruszę znów w piątek. Planujemy pojechać do szkółki po choinkę, w sobotę będziemy dekorować i pakować prezenty. A potem już tylko smakołyki. Będzie jak zwykle tradycyjnie. No i jeszcze po makowiec do naszej zabytkowej cukierni wyskoczę. Słodkiego prawie nikt u nas nie je , ale jak ma być tradycyjnie to makowiec musi być. Bez makowca i pierniczków Gwiazdka się nie liczy.
A moja matka przeszła dziś samą siebie. Wchodzę rano do domu a moja mamuśka stoi na drabinie i poprawia sobie żaluzje, bo jej się coś zacięło i nie mogła ich podciągnąć. Zero rozumu. Nie pomyśli , że może z tej drabiny spaść i się potrzaskać. Nakrzyczałam na nią , bo przecież mogła sobie krzywdę zrobić. A drabka pamięta "świetlane "lata prl-u. Była w domu gdzieś od lat 70-tych. Ja się na nią boję włazić, bo jest rozchwiana i żadne dokręcanie śrub nie skutkuje. Zwyczajnie , na przestrzeni lat i używania otwory się powiększyły i gwint nie trzyma. W każdym razie grozi rozpadnięciem się na kawałki. łapy mi opadły z wrażenia.
niedziela, 14 grudnia 2025
14.12.2025 Niedziela ale i tak pracowicie
U mnie to nie nowość. Dziś jednak miałam sporo do zrobienia. Dokończyłam przepierkę czyli firanki, które zdjęłam. Poskładam i będą czekać końca sezonu, wyprasowałam co zalegało , a trochę tego było tym razem , upiekłam cynamonowe gwiazdki. Jutro posklejam z nich choinki i dokończę dekorowanie chatki. I na tym będzie koniec dekorowania. Pokażę na fotkach co mi z tego wyszło. Kilka już mam, resztę zrobię w tygodniu. Po obiedzie trochę poczytałam dla relaksu a potem pojechaliśmy do syna na urodziny. Oczywiście synowa jak zawsze przygotowała całe przyjęcie - a miała być tylko kawa. Ubrali już choinkę. Całą na złoto. Ślicznie to wygląda. Może kiedyś skopiuję mimo, że lubię łączyć kolory i zazwyczaj to robię. W tym roku u mnie jednak błękit królewski, srebro i biel, jak postanowiłam.
Sukienkę przymierzyłam. Pasuje idealnie i ładnie kryje nadmiary mimo bardzo prostego kroju. Parę uroczystości i parę koncertów w niej oblecę.
Miłych przygotowań do świętowania !






















