babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

sobota, 29 listopada 2025

29.11.2025 Obiecałam...

 no to po kolei :

Kolczykami z ametystu kupionymi na wystawie rolniczej chyba się nie chwaliłam więc nadrabiam ;


Ostatni przed zimą rzut oka na PDzO w mocno jesiennej szacie 



Niespodzianka od Agi T. - kolekcjonerskie bombki, nieco mroczne ale odzwierciedlają życiowe doświadczenie lidera zespołu i wokalisty Nicka Kave. Koncepcja mojej tegorocznej choinki opiera się na inspiracji śnieżną, zimową nocą więc i one  się w nią wpiszą 

Ciekawostka meteorologiczna - po 12 latach sypnęło u nas śniegiem i to całkiem konkretnie jak widać na załączonych obrazkach - to moje podwórko o poranku, po południu była już góra śniegu- jak na naszą okolicę 


A teraz najważniejsze ; moje nowości w szkatułce z biżuterią - akwamaryn w postaci zawieszki 

Przyjechał w takim wyspecjalizowanym usztywniającym pudełku 
 I bransoletka z malachitu, nie ma dwóch jednakowych wzorów na elementach - za to lubię malachit 




A teraz proszę podziwiać : ale po kolei, muszę przy okazji pokazać jak Chińczyk pakuje przesyłki, bo nie ukrywam te urocze gadżeciki kupiłam na chińskim allegro czyli temu.
Takie trzy czarne pakunki przyjechały do mnie w kartonie wyłożonym bąbelkową folią 

Potem było styropianowe pudło z przykrywką, starannie przyklejoną taśmą a w nim wpasowana zawartość 


Wszystko również zabezpieczone folią z bąbelkami i kartonikiem 

A z folii wyłonił się taki oto słodki zestawik  


I dwa inne w bieli i różu 



Róż niestety jest nieco ciemniejszy niż na fotce z katalogu, pomyślę co z tym zrobić, może po prostu dokupię jeszcze jeden komplet biały a ten przekażę na aukcję do szkoły? 

I na koniec nasz PDzO w zimowym anturażu 





















piątek, 28 listopada 2025

28.11.2025 Ostatnie dni

 listopada , grudzień i koniec roku. I dobrze, bo dał mi ten rok mocno do wiwatu i już tylko czekam na jego koniec. A tymczasem dziś przerwa w świątecznościach, bo byliśmy na imprezie firmowej. Miło było, trochę szkolenia, trochę prezentacji nowości , coś do zjedzenia i picia (prosecco - moda na ten trunek ostatnio) ale najważniejsze, że spotkaliśmy się ze znajomymi. Na każdego z nas czekały materiały firmowe oraz firmowy plecak z upominkami w środku. A upominek tez nie lichy; jak na czeską firmę przystało , po dwulitrowej butelce piwa razem z kuflem i zagrychą. "Zagrycha" okazała się mięsną przekąską z suszonej wieprzowiny. Hmmm... A na koniec już od poznańskiej filii i naszego bezpośredniego dostawcy dostaliśmy prezent w postaci bombki na choinkę. Tym sposobem mamy pięć plecaków z wkładką i pięć bombek na choinkę. Plecak jeden zostawiłam dla nas , reszta pójdzie na aukcję do szkoły jak co roku. Co sobie zostawią chłopaki i synowa to już ich decyzja. Bombki zawisną na biurowej choince. 

A tak poza tym jak to u nas , wszystko w pędzie i na wariata, przynajmniej jeśli chodzi o załatwianie spraw. Wiadomo nie od dziś: sprawy niemożliwe załatwiamy od ręki , na cuda, trzeba ze trzy dni poczekać, w sprawie spraw ostatecznych udać do najbliższej parafii. Jutro nadrabiam zakupy i popycham sprawy domowe. Jakoś mi głupio bez tego jeżdżenia na działkę , czegoś mi brakuje. 

czwartek, 27 listopada 2025

27.11.2025 Nic nowego

 Śnieg , jak to u nas, długo nie poleżał, zamienił się breję, a że było go dużo to nie zdążył stopnieć całkiem , a teraz , wieczorem ta śniegowa breja zamarza. Zrobiło się potwornie ślisko. Odzwyczailiśmy się od takich warunków niestety. Dziś nic szczególnego się nie działo. Zwykłe sprawy i jak to przed świętami , to i owo zawalone. A konkretnie przesyłki. Firmy kurierskie się nie wyrabiają. Trudno , był czas się przyzwyczaić. 

Jutro wybieramy się na imprezę firmową do naszego kontrahenta. Przy okazji trochę i towarzysko, bo z szefostwem jesteśmy zaprzyjaźnieni. W tym roku nie było czasu się spotkać więc tym bardziej się cieszę. 

Ze spraw świątecznych odebrałam dziś zamówione świece do kandelabra i zapasteryzowałam kiszoną kapustę. Nie będę już słoików zanosić do piwnicy, zawadzają ale niech stoją w kuchni te kilka tygodni. I musze jeszcze pomyśleć co mam dokupić i zrobić sobie listę. Na cotygodniowe zakupy układam sobie w głowie , ale na świąteczne zakupy piszę na kartkach, żeby na pewno o niczym nie zapomnieć. Raczej mi się nie zdarza, ale wiek ma swoje prawa. 

I mam jeszcze jeden nowy nabytek z kamieni, bransoletkę z malachitu. Też się pochwalę fotką. W sobotę, razem z innymi, które zapowiadałam. 

środa, 26 listopada 2025

26.11.2025 Dotarł i do nas

 śnieg oczywiście i to dotarł z przytupem. Takich opadów od 2013 nie widziałam. Świat zasypany białym puchem  wygląda jak na starej , świątecznej kartce, nie straszy szarzyzna i zwiędłe rośliny, jest pięknie. Jest i ta druga strona , odśnieżanie aut i podwórka, ślisko na jezdniach i chodnikach , mokre rękawice i zaskoczeni drogowcy. U nas zima drogowców nie zaskoczyła, nigdy nie zaskakuje. Piaskarki jeździły już bardzo wczesnym rankiem . Gdy ruszałam do pracy ulice były już odśnieżone. W odśnieżaniu biurowego podwórka wyręczył mnie uczeń. Ja zwykle odśnieżam tylko przed bramą i dojście do biura a resztę zostawiam facetom , a młody ambitnie odśnieżył wszystko zanim przyjechała nasza ekipa. 

Duch świąteczny rośnie , dziś dojechał prezent dla mojego małżonka i dodatki do prezentów dla dziewczyn. Wybrałam dla nich po komplecie filiżanka, spodeczek i łyżeczka , ale nie takie zwyczajne . Kubeczki maja kształt damskiej torebki z uchwytem , a talerzyk ma kształt kopertówki. Całość wygląda słodko. Inaczej tego określić nie umiem. Biało-złoty dla starszej synowej, błękitno-złoty dla wnuczki i różowo-złoty dla młodszej synowej. Były jeszcze czarno-złote i w sumie to podobały by się takie wszystkim trzem , ale miałabym dylemat której dać czarny komplet , a trzech jednakowych nie chciałam. Pokażę na fotkach. Mam kilka zaległych więc może w sobotę mi się uda je wrzucić. To prawie mam prezenty. Jeszcze dla synów , ale te też będą w przyszły tydzień, a dla matki coś zdążę wymyślić. Czy będzie na Wigilii jak co roku ??? Dobre pytanie , bo ostatnio nic jej się nie chce i wszystko na "nie". Zobaczymy jak się sprawy w tym temacie potoczą.  

Odebrałam z empiku zamówione książki. Nowości autorstwa pani Cherezińskiej "Śmiały " i "Szczodry". Zabiorę się za nie dopiero w święta , bo teraz nie bardzo mam czas na czytanie, ale do świąt już niedaleko. Razem z książkami zamówiłam serwetki świąteczne pod moją tegoroczną koncepcję. Tylko tam znalazłam odpowiednie. Oczywiście mam  mnóstwo innych ale kolorystycznie nie pasujące. No wiem , mam hopla na punkcie serwetek. 

wtorek, 25 listopada 2025

25.11.2025 Sprawy codzienne

 Za miesiąc święta , właściwie to pierwsze święto. Jak zwykle datę przegapiłam, wczoraj był miesiąc do Wigilii. Chyba pora przyśpieszyć z przygotowaniami. Jak na razie to odebrałam zamówione zawieszki do prezentów. W ubiegłym roku było tego mnóstwo w każdym sklepie a w tym roku nie uświadczysz. No to zamówiłam na niezawodnym allegro i przyszły. Musiałam się ruszyć do paczkomatu ale na szczęście mam blisko więc za dużo czasu nie straciłam. Jutro pojadę odebrać zamówienie do empiku. Czekają na mnie książki pani Cherezińskiej i serwetki świąteczne pod moją koncepcję. Znów sobie wymyśliłam coś , co żeby dopracować jest nieosiągalne, a za rok , najdalej za dwa będzie na to moda. Ale mam swoje sposoby, najważniejsze  rzeczy namierzyłam , uzupełniłam a resztę będę improwizować. 

W pracy jak zwykle pod koniec roku , znaczy urwanie krawatki czyli nic nowego. Jak zwykle biegam do matki. Jak na nią zachowuje się zadziwiająco spokojnie. Nadal jest na nie, ale się nie awanturuje. Kwestia jak długo. Spać chodzi bardzo wcześnie , jak przyjeżdżam z tabletką o 19.30 to już zasypia. Często ją obudzę wchodząc. Może to i dobrze, bo to babsko nawet jak się kręci po okolicy i widzi, że u niej wciąż ciemno już wczesnym wieczorem , to myśli, że jej nie ma i się nie dobija do drzwi. Nie wiem , bo jej nie widuję w mieście  od czasu spinki w pss-esach i sąsiedzi też mi meldują, że jej nie widać na osiedlu. 

Tak poza tym specjalnie się nie przemęczam zajęciami domowymi. Zostawiam na sobotę. Za oknem udaje, że pada, coś jakby deszcz z dodatkiem śniegu. 

poniedziałek, 24 listopada 2025

24.11.2025 Kolejny listopadowy dzień

z wszystkimi zaszłościami; mróz , opady śniegu ( jak to u nas: jakieś 1o minut i na pół milimetra, ale był) i wilgoć w powietrzu. Mnie tam różnicy nie robi , prawie nie zauważam pogody. Dzień trochę ospały, poprawiałyśmy różne oferty , co samo w sobie jest mało ciekawe i usypiające. Na piątek umówiliśmy się na firmową imprezę. Tak mniej-więcej połowa firmy , bo i jedzie syn z synową i jeden z pracowników. Plan był taki, że jedziemy tylko my jako delegacja ale w piątek chłopaki podjechali do kontrahenta , bo coś mieli odebrać po drodze, a tam zostali postawieni przed faktem dokonanym, mają przyjechać i tyle. No to jadą. 

Małżonek zrobił mi niespodziankę i dostałam zawieszkę z akwamarynu. Kurier dziś przywiózł mi prosto do biura. 

Z przygotowań świątecznych kupiłam dziś nici do obszycia obrusu i zamówiłam prezent dla małżonka.

 

niedziela, 23 listopada 2025

23.11 2025 Odpoczynek

 a co , należy mi się. Całe popołudnie spędziłam właściwie na kanapie. Trochę pobuszowałam w internecie, trochę pooglądałam ulubione programy w tv i to tyle mojej działalności. Duch świąteczny i tak mnie dopadł, przycięłam rano obrusy świąteczne. Tak, tak, znów nowe , pod koncepcję tegoroczną. Wiem, mam hopla. Szyć będę za tydzień. Dziś jakoś nie mogłam się zebrać. Za oknami szadź , 4 stopnie na minusie i wieczorna mgła. 

Dziś mija 37 lat odkąd mamy firmę.