babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

niedziela, 5 lipca 2020

5.07.2020 Lenistwo

kompletne i bezwzględne. Przespałam całe popołudnie . Rano jak zwykle wstałam wcześnie i nawet ogórki zdążyłam zakisić , na razie 6 szkieł , ale potem zrobiło się gorąco i już nic się nie chce. Ale czy musimy wciąż coś robić ?  Zwłaszcza, że wczoraj sobie popracowaliśmy. 
Tak poza tym , to mam 4 kg mniej . Kontynuuję dietę . Może coś z tego będzie . 

sobota, 4 lipca 2020

4.07.2020 Dziś bez długiego rozwodzenia się

Nie chce mi się bo jestem wkurzona . Matka jak zwykle podniosła mi ciśnienie i bynajmniej nie z powodu swoich wyczynów a z powodu tego co nawygadywała na starszego syna i synową . Pominę temat , bo na samą myśl aż mną trzęsie. 
Tak z grubsza;
zakupy cotygodniowe zrobione , bilety  na koncert Dire Straits kupione ( dopiero w lutym przyszłego roku , ale zawsze coś - jest na co czekać ) , zimowe ciuchy do czyszczenia zaniesione , działka obrobiona . Tak - jakby plan wykonany . No prawie , mam jeszcze 2 kg ogórków do kiszenia , ale to jutro rano. A po południu , może do Torunia wyskoczymy , poszwendać się po starówce... Może , bo na razie padło takie hasło. 
A teraz kilka zaległości fotkowych . Jak zwykle słabe toto, ale wtajemniczeni wiedzą , że ja mam do tego dwie lewe łapki. 
Zacznę od zaległych , jeszcze z maja ; 
     Oto tajemniczy ogród sąsiada . Jest naprawdę klimatyczny . Jak się przyjrzycie , to wśród roslin dostrzeżecie dwie kamienne fortece . Mają ze 70 lat , a zrobione zostały dla dzieci . Trzy, albo cztery pokolenia maluchów się tam bawiło , a ja odkąd mamy działkę obok nie mogę przestać się nimi zachwycać .




Niedzielny spacer z ... kozą 

Takie oto niesamowite obłoki zobaczyliśmy , któregoś majowego dnia przez biurowe okno.


A w tych pięknych okolicznościach  przyrody spędziliśmy długi weekend w czerwcu 










Prawda, że urocza ? I prześliczna i perfekcyjnie wykonana przez naszą kaszubską Przyjaciółkę  , tutaj znaną jako Fusilla . Jeszcze raz dziękujemy pięknie . 


I efekt naszej działalności działkowej - nowy kompostownik . Coś z niczego , czyli przydatny sprzęt z mało przydatnych europalet , na których czasem przywożą nam towar i z którymi po rozładowaniu nie ma co z tym zrobić . Grunt to mieć pomysły




I mój dzisiejszy nabytek ; sukienka w kolorach kamieni szlachetnych z motywami drzew bez liści. Niestety nie załapałam się już na długą . Ta jest do połowy łydki . W rzeczywistości jest jeszcze ładniejsza . Pewnie pół miasta będzie takie nosić , ale nie mogłam przejść obojętnie . Jest po prostu piękna , choć bardzo prosta w formie ; trapez po prostu. No i te kolory ; szafir , rubin i szmaragd . 


piątek, 3 lipca 2020

3.07.2020 Wizyta

Miło było. Dawno się z rodzinką nie widzieliśmy. Przyjechał chrześniak męża z żoną i najmłodszą córeczką . Starsza dwójka pospała i zostali pod opieką babci. Mała przeurocza . Ma półtora roku ,chodzi i mówi pierwsze słówka i wciąż się śmieje . Pogadaliśmy , głównie o urządzaniu mieszkania , bo młodzi właśnie kupili i wykańczają więc byli ciekawi co i jak. Nie widzieli naszego mieszkania po remontach. 
A tak poza tym ... właściwie nic szczególnego. Zwykły , piątek przed letnim weekendem . Telefon przestał dzwonić około 13.00 jak to w lipcu. Od 13.00 wszyscy już mentalnie na zielonej trawce. Epidemia swoje , ale ludzie już coraz mniej o tym myślą. 
Upalnie . Zapowiadają ochłodzenie od wtorku , ale jakoś mi na to nie wygląda. Na jutro plany działkowe , ale co z tego wyniknie ??? 

czwartek, 2 lipca 2020

2.07.2020 Sprawy babusine

Użeranie się trwa . Mnóstwo spraw upierdliwych i nudnych jak nie wiem co. 
Na jutro zapowiedzieli się goście więc musieliśmy uzupełnić zapasy . Przelecieliśmy po marketach i załatwione. Wstąpiliśmy też do empiku. No bo jak już w tej galerii byliśmy to czemu nie . Mężuś wyszperał sobie film , jakiś wojenny chyba , ja tym razem niczego nie wybrałam dla siebie . Jedynie dla córki naszych gości wyszukałam coś co się nazywa "kreatywny słoik" . Nic specjalnego , pudło , w kształcie słoja zawierające różne pomponiki , guziki, sznureczki , itp. Można robić zabawki, zawieszki, kleić kartki z życzeniami itp. Zabawka w sam raz dla 6-cio latki. 
Miałam nadzieję , że załapiemy się na lody o smaku biszkoptowo- różanym ( przepyszne - z serii "lody jak dawniej") , ale niestety nie było. Kiedyś kupiłam je z ciekawości i po prostu nas zachwyciły. Dawno nie jedliśmy lepszych .  
Zaczęłam realizować wnusine zlecenie i szyć miśka koalę . Uszy już mam gotowe , resztę pozszywam dopiero w niedzielę . Z braku czasu , bo jutro goście , a w sobotę trzeba na działkę się udać w celu kontynuowania , doprowadzania działki do stanu używalności . 

środa, 1 lipca 2020

1.07.2020 Teraz będzie z górki

Właśnie zaczyna się druga połowa roku . I dobrze, bo ciężki jest i nie szczególny.  Po ponad 3 tygodniach wreszcie mi naprawiono zmywarkę - na gwarancji a jakże . Jak bym awantury dziś nie zrobiła to pewnie dalej bym czekała.  Nawrzeszczałam na serwis i napisałam e-mail do generalnego dystrybutora. No i poskutkowało. Znalazła się część , która podobno była zamówiona i nie mogła dojechać z Włoch i takie inne mydlenie oczu i zbywanie. Ale się wściekłam i warknęłam. No , ale mam i wreszcie mogę korzystać .  Tak sobie myślę , że ta nowa 24 lat jak jej poprzedniczka na pewno nie da rady . 
A jeśli chodzi o inne tematy ? Bo ja wiem ? Jakieś te dni bez werwy, jakby coś wisiało w powietrzu . A może wisi ? 
Lato na razie takie jak lubię około 25 stopni na plusie . Więcej już nie musi być , ale pewnie za chwilę zaczną się upały. 
Tak sobie myślę o tych wyborach i jak się zastanowić to strach się bać ; prawie 7 % społeczeństwa ma poglądy naziolskie , a prawie 50 % zamiast myśleć samodzielnie daje się indoktrynować i przekupywać . 
Miejmy nadzieję, że jednak postawimy na przyszłość i postęp. 
A zaraza wciąż nie odpuszcza .

wtorek, 30 czerwca 2020

30.06.2020 Sprawy babusine

wzięło i wcięło.Znikło , przepadło. Nie chce mi się odtwarzać wpisu . Zresztą nic szczególnego się nie działo więc świat na tym wpisie nie straci . 

poniedziałek, 29 czerwca 2020

29.06.2020 Zwyczajny dzień

chociaż jak przewidywałam dość ciężki . Już zaczynam marzyć o końcu roku . Ten jest ciężki i wciąż jakieś straty przynosi. I materialne i w ludziach .Kolejny wydatek samochodowy . W jednym z naszych wylesingowanych aut poszła przednia szyba , jakiś przypadkowy kamień wybity spod kół innego auta . Niestety musimy naprawić na swój koszt . Znaczy nie musimy , ale na naprawę w serwisie i zwrot z ubezpieczenia trzeba długo czekać , a na swój koszt szybciej , bo już po jutrze . A jeździć z pękniętą szybą przecież nie można. 
    W ludziach też straty. Zmarła wczoraj nasza dalsza krewna , a siostra mojej matki potężnie się potrzaskała, spadła ze schodów ; złamała prawą rękę i obojczyk. No i tak się wszystko wlecze i nie składa.