babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

czwartek, 17 stycznia 2019

17.01.2019 A świat idzie dalej

gotuje się u nas w Kraju, gotuje się i w Europie i na świecie też - choć im dalej od naszych granic tym mniej ważne się wydają sprawy z perspektywy własnego podwórka .  Media biją pianę , zszokowani ludzie po woli wracają do rzeczywistości , atmosfera bardzo przypomina tę z 2010 roku po katastrofie tupolewa . Tak sobie myślę , że za chwilę zwiędną wiązanki i zgasną znicze i nic się nie zmieni. Nasze społeczeństwo jest wyjątkowo odporne na naukę . I tę życiową i wiedzę jako taką . A wiadomo , ludźmi pozbawionymi wiedzy i umiejętności myślenia łatwo sterować . I obym w złą godzinę nie chlapnęła ; ktoś bazując na najniższych instynktach gra na jakiś konflikt wewnętrzny , żeby nie powiedzieć wojnę domową. 

U mnie jak zwykle dzieje się dużo , głównie w pracy .  Korzystamy więc póki można.  W mieście zmiany . Ekipy demontują świąteczne dekoracje, na witrynach sklepowych gadżety dla babci i dziadka ,niektóre zresztą słodkie i sympatyczne. I mnóstwo zimowych wyprzedaży w sklepach ciuchowych.  I nic dziwnego , temperatura u nas na plusie.  
I znów wyprzedziłam epokę i to o całe 7 lat. Kiedy zrobiłam fioletową podłogę w kuchni , wszyscy dziwnie na ,mnie patrzyli, może z wyjątkiem małżonka i starszej synowej , a dziś proszę. Kupiłam nowy numer "Mojego Mieszkania " i co widzę : kolorowe podłogi. 
Czytam "Sagę Sigrun ". Jestem w połowie . Klimat jak to u pani Cherezińskiej , ale opowieść brzmi bardziej jak śpiew , albo recytacja , w rytm cykli przyrody . Więcej napiszę jak skończę . 

środa, 16 stycznia 2019

16.01.2019 Tak ! Zróbmy to !

 Jak zrobiła to na swoim blogu Lucia i jak zrobiłam to ja przed sekundą ! Tweetter , blog , facebook , instagram czy jakikolwiek inny profil , wklejmy serduszko świątecznej orkiestry, nie na dziś , nie na tydzień , a na cały rok. Niech dodaje otuchy Jurkowi i mobilizuje do powrotu a przeciwników kłuje w oczy. To tylko gest , ale gesty też są ważne ; jeśli te serduszka będą wszędzie , idea świątecznej orkiestry pozostanie żywa ! Każdego , kto odwiedza mój blog i ma choć odrobinę sympatii do orkiestry zapraszam do naśladowania . Poza tym w naszym mieście w niedzielę organizowane jest spotkanie . Staniemy murem za Owsiakiem. Z pewnością nas tam nie zabraknie. 

Dzień dziś miałam babciowy . Na luzie , bo wnusia ma ferie więc ją tylko na półkolonie odwiozłam , odebrałam po pracy a po obiedzie - naleśnikach a jakże , bo to najlepsze u babci jedzonko- oglądałyśmy zdjęcia z dzieciństwa dziadków i rodziców . Dziecko nadziwić się nie mogło, że zdjęcia są czarno-białe. 
W pracy jak zwykle, w pogodzie listopadowo. 

wtorek, 15 stycznia 2019

15.01.2019 Emocje

nie opadają . To co się stało przerasta wszystkich . Zamach na WOŚP i odejście Owsiaka sprawił , że zawrzało. Sama przed chwilą podpisałam petycję , by nie odchodził i posłałam link dwom przyjaciółkom. Jednego meila nie pamiętałam . Do kolejnej nie wysyłam , bo wiem , że nie sympatyzuje z orkiestrą . 
Jedna z bywalczyń na blogu Luci zastanawia się co może zrobić w związku z orkiestrą . Ten komentarz sprawił ,że i ja się zastanowiłam . I wyszło mi ,że dużo. Nawet jeśli zabronią organizacji takiej imprezy , można sprawić , żeby nie umarła idea . Jak ? Jak kto wymyśli . Poprzez pomoc innym , przypięcie sobie broszki z serduszkiem , przyklejenie serduszka na szybę w mieszkaniu , wyjazd na woodstok czy cokolwiek innego . Dla pokazania swojego wsparcia, dla pamięci, żeby wykrzyczeć swoją niezgodę, nie dać przyzwolenia na żadne zło. Za jednym pomysłem, wpadają mi do głowy następne.  Może z czasem , któryś nabierze kształtu , a może okażą się nie potrzebne i orkiestra zagra jak co roku od 27 lat . Czas pokaże.
   Przypomniał mi się taki wiersz Tuwima ; nie stracił na aktualności , choć opisuje pogrzeb prezydenta Narutowicza . Przytoczę tylko malutki fragment:

Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni. 
Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie,
Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni,
Chodźcie, głupcy, do okien - i patrzcie! i patrzcie





poniedziałek, 14 stycznia 2019

14.01.2019 Wczoraj ,13 stycznia AD 2019



 zło wygrało bitwę . Ale wojny nie wygra nigdy, choć szala przechyliła się tym razem na tę ciemną stronę . Nie wygra , bo są jeszcze ludzie dobrej woli , którzy mimo zimna i deszczu wyszli masowo na ulice naszych miast żeby wspólnie się bawić i wspierać . Ludzie , których od blisko 3 dekad jednoczy wspólne logo ; wielkie czerwone serce i wspólne światło wysłane do nieba.  Brzmi patetycznie ? Brzmi. Bo tak miało zabrzmieć , bo sytuacja jest wyjątkowa . Wczoraj , w trakcie pięknej imprezy charytatywnej , wielkiego święta dobroci został ciężko zraniony Prezydent Gdańska. Na oczach tysięcy mieszkańców , w tym i dzieci , które w tym radosnym święcie uczestniczyły , w momencie kulminacyjnym gdy wysyłane było światełko do nieba . Trudno powiedzieć kto zawinił, dlaczego ochrona nie zareagowała szybciej , co tak naprawdę zawiodło i czy w ogóle zawiodło . Myślę,że po 27 latach nikomu nie przyszło do głowy , że akurat na tej imprezie coś takiego może mieć miejsce. Na tym to przecież polegało , taki był miedzy innymi sens tego wydarzenia , wszyscy są razem , blisko siebie bez barier, bramek i armii ochroniarzy. Wszystko działo się błyskawicznie i nikt prawdopodobnie nie zorientował się od razu co się naprawdę dzieje.  Mimo pomocy najlepszych lekarzy, mimo pięciogodzinnej operacji , Prezydent Gdańska zmarł dziś około 14.00 . Już wczoraj patrzyliśmy na relację w tv nie wierząc własnym oczom , zszokowani tym co widzimy .  Widzieliśmy też reakcje naszych rządzących ; łączenie się w bólu , modlitwy , życzenia dla rodziny . Emocje w głosie ale puste , bez wyrazu oczy , bez cienia współczucia . I buńczuczne zapowiedzi rozliczenia sprawcy .Nawet biskup gdański pojechał do szpitala . Pojechał i co ? Nic , nie wiem czy padły jakieś słowa współczucia , informacji na ten temat nie znalazłam. Dziś już szukanie winnych ; a może impreza nie zabezpieczona jak należy , a jak to możliwe, że nożownik dostał się na scenę , a skąd miał plakietkę medialną , a wykrzykiwał coś o platformie i niesłusznym wyroku i tak dalej. I tak mi się zdaje, że sprawa pójdzie w tę stronę ; będą wyjaśniać , wyjaśniać , wyjaśniać , do końca świata i o jeden dzień dłużej . Jakie to ma znaczenie ? Zginął człowiek, czyjś ojciec , mąż przyjaciel , lubiany gospodarz wielkiego miasta oddany swoje pracy . A bandyta za napady i kradzieże siedział by za kratami bez względu na to , kto rządzi . Rozbój i kradzież to w naszym Kraju poważne  przestępstwa … Kondolencje i wyrazy sympatii płyną w całej Polski i świata . Ludzie spotykają się w różnych miastach by milcząco wyrazić swoje wsparcie dla rodziny Zmarłego i protest przeciwko złu . I znów nasi rządzący ; MNU mało się nie rozpłynął we własnych łzach i jak było do przewidzenia ogłasił żałobę narodową , sam prezes wszystkich prezesów zabrał głos ; dziś łączy się w bólu a jeszcze nie tak dawno wyzywał takich jak zamordowany Prezydent Gdańska od gorszego sortu i kanalii , a nawet gorzej . I tak cała ta ekipa . Tylko znów pustosłowie. Nie wierzę ani na jotę tej kłamliwej zgrai . I mam rację . Chciałam na tym skończyć ten wątek ale nie mogę . Małżonek przełączył na tvp 1. Z jednej strony mówią o współczuciu i tragedii a w tle wyrwane z kontekstu, wypowiedzi polityków opozycji zmanipulowane tak , żeby brzmiały nienawistnie. W każdym normalnym kraju w takiej sytuacji politycy wybrali by dymisję . U nas nie wykonalne.  Śmiem twierdzić ,że teraz dopiero znalazł się pretekst do nagonki na WOŚP.
I skoro mowa o WOŚP. Jurek Owsiak podał się dziś do dymisji , zrezygnował z funkcji prezesa fundacji. Myślę , że przerosła go ta skala nienawiści . Widziałam jego wypowiedź wczoraj , w chwili gdy podano informację o ataku na Prezydenta. Rzadko kiedy Jurek używa tak emocjonalnego języka, nawet jak zalewa go fala hejtu i krytyki . Zwykle nawołuje do jednoczenia się ,spokoju , nie chowania urazy ,  stara się emocje wyciszać . Wczoraj miał w oczach rozpacz i pozwolił sobie na rozżalenie i może nie złość , ale nutę pretensji , choć złość w tym przypadku byłaby uzasadniona. I rozumiem to . Ktoś kto całe życie robi coś dobrego dla innych stanął przed ścianą zła. Doprawdy rozumiem jego emocje.  A dziś bardzo spokojnie , ale i ze smutkiem na twarzy złożył rezygnację. Zachował się tak, jak w tej sytuacji mógł zachować się prawdziwy facet , honorowo i z wielką klasą , choć nie ponosi za tę sytuacje najmniejszej odpowiedzialności . Długo obserwuję działalność Owsiaka i wspieram jak mogę orkiestrę i wiem ,że na to nie zasłużył.  Mam nadzieję , że jeszcze przemyśli sprawę i wróci. Bez niego orkiestra nie będzie już tą samą.
Chcę wierzyć , że to tylko atak nożownika -  szaleńca , a nie zaplanowany mord pod hasłami politycznymi czy religijnymi. Z drugiej strony prezydenci Wrocławia i Poznania otrzymywali pogróżki więc kto to wie. Na szczęście policja się tym razem wykazała i ujęła sprawcę . Dobre i to.  Media jak zwykle biją pianę , o mowie nienawiści , o refleksjach , wyciszeniu emocji , zmianie narracji. Nic takiego nie nastąpi . Politycy pogadają a za chwilę znów zaczną się obrzucać inwektywami i przymykać oko na nazioli bijących kobiety na manifestacjach , obywatele zajmą się swoimi sprawami , media znajdą sobie inny temat , a kler po piłatowsku umyje ręce i będzie milczał.  To się nazywa PRZYZWOLENIE . To sprawia , że dziś ciemna strona mocy górą . Wojna dobra ze złem trwa od wieków i trwać będzie . Jednak jak śpiewał kiedyś Niemen „lecz dobrych ludzi jest więcej” i to rokuje wygraną dobra.




niedziela, 13 stycznia 2019

13.01.2019 A Orkiestra gra dalej i grać będzie

do końca świata i o jeden dzień dłużej. Mimo rządowej nagonki na nią i jej lidera Jurka Owsiaka i ataku nożownika na Prezydenta Gdańska , który aktywnie uczestniczy w jej dorocznych finałach . Smutne, że tak ważne, jednoczące ludzi w całej Polsce i nie tylko , bo i daleko poza naszymi granicami gra orkiestra budzi tyle nienawiści . Jak to się ma do chrześcijańskiego nakazu czynienia dobra i miłości bliźniego ?  Nie chcę komentować . ..  Nie dziś , może kiedyś jak opadną emocje, może nigdy. Dziś jest mi smutno  i z przerażeniem patrzę na relację w tvn-ie.
My jak zwykle wspieramy orkiestrę ; ja uzbieraną na ten cel sporą puszką drobnych przekazywaną  wolontariuszom, mężuś kwotą przelaną na konto orkiestry, nasza młodzież datkami do puszek. I będziemy wspierać jeszcze długo. 
   Potwierdziła się dziś smutna wiadomość z przed kilku dni. O ile miałam wątpliwości w chwili , gdy o tym pisałam , o tyle dziś nie mam już żadnych  ; osobą zamordowaną w Irlandii jest moja koleżanka z podstawówki i trochę z podwórka. Mieszkałyśmy bardzo blisko siebie , dzieliły nas dwa bloki i trawiasty skwer . Często razem wracałyśmy ze szkoły , spotykaliśmy się po lekcjach - jak w szkole . ["] . 
    
Nie, nie mogę dziś więcej pisać... 

sobota, 12 stycznia 2019

12.01.2019 Sprawy babusine na sobotni wieczór

Sobota znów śmignęła z prędkością światła.  Zaczęłam jak zwykle od zakupów , wstąpiłam na pocztę wysłać wczoraj przygotowaną korespondencję , wpadłam do lidla po resztę i jak wróciłam i zdążyłam rozpakować zakupy zjawił się stolarz. Obgadaliśmy wszystkie szczegóły , spisaliśmy umowę , dostał zaliczkę i umówiliśmy się na pomiary stołu i komody w naszej salce szkoleniowej. Termin podał na drugi tydzień lutego, bo tyle się czeka na dostawę płyt z fabryki . Może być . Gość jest słowny i sądzę ,że terminu dotrzyma jak poprzednio. Trochę roboty go u nas czeka . 
Po obiedzie pojechaliśmy pooglądać kanapy . W yesku były słownie trzy  , do tego nie ciekawe, a sąsiadujący unimebel był nie czynny - ciekawostka , bo to największy ze sklepów meblowych w naszym mieście . Te pomniejsze pracują w soboty jak większość sklepów w mieście do 13 - 14.00. 
Postanowiliśmy pojechać do Swarzędza ,do le roy po kilka potrzebnych nam w firmie  drobiazgów. Po drodze wpadliśmy na pomysł ,żeby może pooglądać jakieś meble . Przypomniałam sobie, że po drodze jest firma  którą kilka dni temu poleciła mi Ptysiek . Wykręciliśmy i zapewniam ; było warto. Jeszcze raz wielkie dzięki Ptysiek . Nie planowaliśmy takich wydatków , bo ceny nie są z tych "sieciówkowych" , ale po obejrzeniu asortymentu i sympatycznej rozmowie z ekspedientką pewnie zwiększymy budżet. Meble są doskonałej jakości , bardzo eleganckie i designerskie. Te z sieciówek i naszych miejscowych sklepów w ogóle nie mają do tego startu. 
Po powrocie zabrałam się do pracy i po półtorej godzinie miałam gotową górę makaronu swojej roboty . Coraz szybciej idzie mi ta produkcja . Jutro rodzinny rosołek. 

piątek, 11 stycznia 2019

11.01.2019 Kumulacja

zdarzeń dziś u nas . I tych dobrych i tych złych .  Poza normalną pracą oczywiście . 
Już od rana zaczęły napływać wiadomości . Zaczęło się od złych ; najpierw sprzedawca z zaprzyjaźnionej hurtowni wspomniał o jakimś wypadku , potem o morderstwie w Irlandii. Sprawa mi się rozjaśniła gdy kupiłam miejscowy tygodnik , który na pierwszej stronie zamieścił artykuł o zarzutach dla burmistrza .  Wypadek okazał się poważny , w firmie położonej na sąsiedniej ulicy . Jedna osoba nie żyje , 4 w szpitalu z poważnym zatruciem, około 30 ewakuowano . Pracownik przygotowywał mieszankę chemikaliów do wytrawiania elementów produkcji . Na razie nie wiadomo co się stało , ale stężenie oparów siarki było tak wielkie ,że poparzyło płuca. Osoby , które próbowały tego człowieka ratować też zostały  poszkodowane.  O sprawie z morderstwem w Irlandii słyszałam wcześniej w tv. O tym ,że to mieszkanka naszego miasta dowiedziałam się dziś i włosy na głowie mi się zjeżyły . Imię i inicjał nazwiska mi znany , wiek mi znany , imię męża znane do tego syn i córka ... Moja koleżanka z podstawówki . Poznałam też kilka lat temu jej córkę . Mordercą okazał się syn. Straszne. Poszperałam trochę w necie i natrafiłam na zdjęcia , co prawda zniekształcone czarnym paskiem na twarzy , ale raczej trudno nie rozpoznać. 
A burmistrz , no cóż poza tym ,że jak każdy ma swoje za uszami , o czym takie miasto jak nasze wie aż za dobrze jest świetnym gospodarzem miasta . Niestety nie po drodze mu z obecną ekipą , został przy swoich przekonaniach i stąd chyba ta nagonka na niego . Zarzucono mu przestępstwa skarbowe. Co z tego wyniknie , czas pokaże. 
Było o czym dziś rozmawiać . Nawet nie związany z naszym miastem agent ubezpieczeniowy , który zawitał do nas z nową ofertą , pierwsze o co spytał, to o wypadek. 
Kiedy już dotarliśmy do domu zadzwoniła moja kuzynka , z informacją , że została babcią drugiej wnuczki. Pogadałyśmy dłuższą chwilę . Mało mamy kontaktu , choć jeśli któraś z nas potrzebuje wsparcia pomagamy sobie nawzajem. 
A tak poza tym , przyjechała lampa . Okazała się ciekawsza niż myślałam , pytanie jak  mocno będzie świecić. Eksperymenty jutro. 
Od szefowej biblioteki miejskiej dostaliśmy śliczne czerwone kubeczki ; tak po prostu z podziękowaniem za współpracę .
Moją wnusię zapisali na półkolonie organizowane przez szkołę językową, do której chodzi na angielski . Jak przeczytałam program to mi szczęka opadła ; tydzień podzielony na dni: skandynawski, francuski, włoski , japoński i hiszpański. Będą spotkanie z podróżnikiem i wspinaczem wysokogórskim , pokaz karate , przyrządzanie pizzy pod okiem jakiegoś znanego szefa kuchni ( akurat nie podali nazwiska , ale się dowiem) , nauka origami , nauka podstawowych słówek z państw związanych z dniami , poza tym wyjście na basen , na lodowisko , seans filmowy , nauka gry w szachy , zajęcia z angielskiego,zajęcia muzyczne . Nawet wszystkiego nie spamiętałam . I do tego drugie śniadanie i obiad. Płatne półkolonie , ale dla uczniów szkoły z dużą zniżką .
Jutro spotykam się ze stolarzem w sprawie szafek, do łazienek , mebli do salki szkoleniowej ( nogi do stołu już gotowe do odbioru) i mebla pod nasz sprzęt grający.