babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

niedziela, 30 sierpnia 2026

30.08.2026 Na świeżym powietrzu

 spędziliśmy trzy ostatnie dni. No może nie piątek, bo Toruń to jednak bardzo ruchliwe i dynamiczne miasto ale i tak cały na powietrzu. Nie za biurkiem ani nie w pomieszczeniu. Relację z Torunia wrzucę jutro lub po jutrze, jak przygotuję parę zdjęć. Nowość: muzeum zabawek. Rzecz bardziej dla dzieci , ale świetnie się bawiliśmy , a ile wspomnień! Odkryliśmy tam nasze zabawki z dzieciństwa. O szczegółach opowiem. Bardzo mi się ten wyjazd przydał. Wyłączyłam się do tego stopnia, że gdy syn zadzwonił o coś zapytać w związku z zamówieniami, nie wiedziałam o czym mówi. Dopiero jak się dłuższą chwilę zastanowiłam. Sobota i niedziela oczywiście na działce. Zaczęliśmy przygotowania do zimy. Zlikwidowałam resztki po fasolce i wyczyściłam grządkę oraz tę po ogórkach . I jeszcze po połówce z dwóch innych, ale tam mam jeszcze marchew i na drugiej resztę buraczków. Zebraliśmy też mnóstwo jabłek a za tydzień będą już gruszki -konferencje. Objadaliśmy się tymi jabłuszkami bez opamiętania. Jadłam je prosto z drzewa ze skórką i po kilka na raz i wcale mi nie zaszkodziły. Te sklepowe muszę obrać i mogę zjeść najwyżej jedno. Jeśli zjem od razu dwa to odchorowuję. Wykopałam tez wszystkie ozdobne czosnki. Zmienię im lokalizację. Rozrosły się niemożliwie, uzbierały się dwa koszyczki wielkości kartonu do butów cebulek. Za tydzień zajmę się kolejnymi grządkami. Małżonek wygrabił trawnik i ułożył płyty pod grilla i ognisko. Posiedzieliśmy też w jacuzzi. Dziś nawet dwa razy. Podtrzymuję to co napisałam wcześniej; jacuzzi to był nasz najlepszy zakup. Dobrze mi na działce. Pora już taka, że wcześniej zapada zmrok i wieczory chłodniejsze. Zrobiliśmy sobie spacer alejkami a potem włączyliśmy film z nośnika. ostatnią wersję "Morderstwa w Orient ekspresie". Temat znany i nawet trochę oklepany, choć nowa wersja filmy całkiem sympatyczna nie udało nam się  obejrzeć w całości. Nie obeszło się oczywiście bez wycieczek do mojej matki ale z tym już nic nie zrobię. Musiałam sobie sprawy przeorganizować i podporządkować reżimom czasowym. Trudno, jakoś ogarniam. To tyle spraw weekendowych. Dobrego tygodnia!