babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

17.08.2026 Ku jesieni

 spoglądam , trochę za sprawą pogody , bo dziś po południu zaczęło padać. Nie jakoś ulewnie ale pada. A trochę dlatego, że lato wkroczyło w moją ulubioną fazę. Lubię tę drugą część sierpnia, gdy zieleń traci już swoją intensywność i zakwitają jesienne kwiaty. A tu i teraz jak zwykle mnie dopada. Dziś zaniosłam do sądu zaświadczenia o niekaralności i lekarskie. Żeby oddać dwie kartki papieru musiałam przejść bramkę i panią z ochrony. Prześwietlono mi też torebkę jak bym tam przemycała nie wiem co. Napisałam oświadczenie, że zostawiam taki to a taki papier, zostawiłam i wyszłam. W sumie może z 3 minuty to trwało a tyle sprawdzania. Zamierzałam po drodze wstąpić do restauracji zarezerwować stolik na nasz uroczysty obiad , na który zapraszamy młodzież z okazji 45 rocznicy ślubu ale zapomniałam, że czynne dopiero od 12.00. Muszę wybrać się tam jutro. Niby jeszcze trochę czasu ale to dość popularny lokal i żeby zjeść tam zwykły niedzielny obiad trzeba rezerwować więc wolę wcześniej. 

Jak wspomniałam zaczęło padać , odpadła nam więc robota na działce. I tak trzeba było podjechać wyłączyć suszarkę. Jabłuszka się ususzyły, będzie co podjadać. Na jutro zaplanowałam zagospodarowanie plonów. Mam jeszcze trochę ogórków więc zrobię po "szwedzku" i może jednak przesmażę trochę jabłek, na szarlotkę i do mięsa na pikantnie. Patisony pewnie zjemy. Na razie nie mam na nie pomysłu ale mogą trochę poleżeć. 

I jeszcze zmienię wystrój bloga na mój ulubiony, przedjesienny. 

1 komentarz:

  1. Najważniejszy harmonogram. 😀 Też tak robię. Naturalnie bywają odchyłki, ale dobrze wiedzieć, co w planie
    Miłego przetwarzania. Buziaki

    OdpowiedzUsuń