W sprawach matki. Dziś była grzeczna, że aż miło. Ciekawe jak to będzie jutro , bo zapowiedziałam wizytę u optyka. Muszę jej wymienić szkła w okularach, bo zgubiła i nosi nieodpowiednie. Zapłaciłam jej rachunek za prąd i założyłam konto na e-bok żeby mieć wgląd w rachunki za energię . No i dobrze zrobiłam , bo znów ma 1 zaległy. Znów gdzieś zgubiła. Poczekam ze dwa dni i zobaczę jak rozliczą ten dzisiejszy a potem opłacę zaległość. Zarejestrowałam wizytę u jej lekarza rodzinnego . Niestety dopiero na styczeń. Do końca grudnia będzie nieobecny ale dobre i to. Załatwiłam też recepty , bo już ostatnią wykupiłam w ubiegłym tygodniu. Poza tym obserwuję co się dzieje.
Małżonek się rozłożył. Kaszle , prycha i co tylko. Jutro idzie do naszego medyka rodzinnego. A na razie kuruje się czymś co się nazywa Grip-activ. Kupiłam to kiedyś pzry jakimś przeziębieniu , bo nic innego w osiedlowym sklepiku nie mieli i okazało się bardzo skuteczne. Dwie saszetki i byłam "jak nowa", Małżonkowi tak szybko pewnie nie minie, bo w ogóle jest bardziej niż ja podatny na takie infekcje. Wieczorny spacerek mocno skróciliśmy z powodu zimna i deszczu ze śniegiem. Tak, tak, zima do nas zagląda , oby tylko cała nie była w takiej odsłonie jak dziś. Mam do odbioru książkę , ale nie miałam czasu po nią pojechać. Może jutro mi się uda.
Zdrowia dla K. Tak panowie są delikatniejsi. Bardzo popchnęłaś sprawy. Bo kto jak nie Ty. Buziaki
OdpowiedzUsuńNie mam wyjścia, muszę ogarniać - taki dobrowolny przymus . Buziaki!
Usuń