nooo, taki mini ale z wszystkimi funkcjami z termoobiegiem włącznie, kupiliśmy dziś w aldiku. Na działkę oczywiście . Muszę wymyślić gdzie go postawię, bo niby wiem , ale pytanie czy się w tym miejscu zmieści. Jeśli nie to będę myśleć. Nie planowaliśmy tego zakupu teraz ale przecenili o ponad połowę. Kosztował tylko 140zł, to wzięliśmy. Mogę placek z rabararem albo pizzę piec na bieżąco i na miejscu. Jakiś mały chlebek też się da zrobić. Uwaga : chwalę się ; zjedliśmy pierwsze truskawki prosto z krzaczka ! Wprawdzie wyszło po trzy na głowę ale już są. Trochę ciepełka i będziemy jeść w większych ilościach, bo mimo zimna zaowocowały i to konkretnie. Teraz tylko muszą nabrać koloru i się wygrzać w słoneczku. Ale były pyszne! Ta wata o nazwie truskawki z marketów nie ma do nich startu.
Ja też miałam taki a la piekarnik w ogródku. I też piekłam . Przyda się. A jak smakuje. Uściski. Dobry zakup.
OdpowiedzUsuńPlanowałam od początku, że coś takiego docelowo sobie kupimy , ale jak się trafiła okazja to trzeba korzystać. Buziaki!
UsuńSuper decyzja z tym zakupem piekarnika na działkę, bardzo się przyda, spędzacie tam dużo czasu, więc i gorące pyszności będą na bieżąco :))
OdpowiedzUsuńZastrzeliłaś mnie tymi truskawkami, u mnie dopiero kwitną :)))
U nas też głównie kwitną i są jeszcze zielone, ale kilka już się trafiło. Taki piekarniczek mamy w biurze i się sprawdza. Młodzież i czasem my też sobie podgrzewają śniadania więc mieliśmy w planach , choć później ale z okazji trzeba było skorzystać. 😀😀😀
Usuń