babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

wtorek, 28 kwietnia 2026

28.04.2026 Coraz bliżej do majówki

a ja nie wiem czemu wkręciłam sobie, że dziś piątek... Cały dzień mi ten piątek po głowie chodził. No wariactwo jakieś. Ale ja tak mam , daty to moje przekleństwo. Wiecznie  je mylę. A tymczasem postanowione. Po majówce majster przyjdzie stawiać płot. Będzie się działo , bo i wymianę umywalki i sedesu zaplanowałam w tym czasie. Jeśli chodzi o płot to martwić się nie muszę, majster dostanie klucze i wie co ma robić. Hydraulika muszę dopilnować, nie dlatego , że mu nie dowierzam, że zrobi jak należy ale w obawie, żeby go matka nie wygoniła, albo czegoś innego nie wywinęła. Cóż, jeszcze jedno zadanie do wykonania. Będę się nad tym zastanawiać jak ogarnąć jak już ustalimy szczegóły. 

Po obiedzie pojechaliśmy na działkę podlać. Susza koszmarna. Piach nie ziemia i nie wiele kiełkuje, choć już powinno. Za to jestem pełna podziwu dla moich róż. Te okrywowe po prostu wystrzeliły, jedna z trzech szlachetnych też. Dwie pozostałe dopiero wypuszczają. Wygląda na to, że potrzebowały więcej czasu. Z warzyw to za parę dni będzie już szczypior , wypuścił groszek , rzodkiewka i bób, no i ziółka. Te się nie dają żadnej pogodzie. 

Dobrze się zapowiada weekend muzyczny, w piątek Stachursky , w sobotę zespół Kombi. I jeszcze jakichś dwóch młodych, których nazwiska nic mi nie mówią. Stachursky to nie moja bajka , ale na Kombi się wybieramy. Plany są, a jak będzie z realizacją ? A się okaże. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz