tego urwania krawatki. Nic jednak na to nie poradzę, budżetówka szaleje. To tyle w sprawie pracy. Dzisiejszy dzień pod znakiem słońca i wysokiej temperatury. Było 12 stopni na plusie. A to przecież grudzień. Niby mają wrócić zimowe klimaty ale kto wie. Pokręciło się i z pogodą. Z domowo- świątecznych tematów to dokończyłam chatkę z piernika. Przykleiłam dach. Do jutra powinna wyschnąć a wtedy postawię ją na stoliczku w salonie, w sobotę dorobię do chatki kilka choinek z ciasta na cynamonowe gwiazdki. Jutro przygotowania do rodzinnego pieczenia pierniczków i jakieś uzupełniające zakupy na następny tydzień, bo piątkowe popołudnie mamy zajęte. Tak poza tym to mam właściwie już wszystko co potrzebne oprócz choinki i jemioły. Jak mówi przysłowie "bez jemioły roczek goły" ale skąd ją wziąć. Nie widzę żeby ktoś sprzedawał ale może się jeszcze pojawi na zieleniaku.
Ja też pojadę na targ szukać jemioły. I jeszcze coś tam dokupię. Najważniejsze mam z głowy. Jutro kończę sprawy domowe. A potem, co los podsunie, bo, że podsunie, nie ulega wątpliwości. Buziaki
OdpowiedzUsuńJest jeszcze jedna opcja LB przynajmniej jeden-dwa dni. Zdążysz .
UsuńTrzeba wiedzieć, jaką jemiołę kupić. Kupowałam przez lata a forsy mi dzięki niej jakoś nie przybywało.😂 Kiedyś nie doczekała wigilii i wszystkie listki jej opadły. Ostatecznie dałam sobie spokój…
OdpowiedzUsuńBo to chyba był taki rok. Mnie też kiedyś uschła po chyba dwóch dniach , a u mojej przyjaciółki eksplodowała - dosłownie ; w jednej chwili wszystkie listki odpadły i to z trzaskiem. Ale ja i tak jemiołę lubię i ją kupię. Jak dzieciaki były małe to jeździliśmy za miasto i zrywaliśmy sami. 😀
Usuń