muzyki Pink Floyd zagrała mi dziś dusza krzakowca. Właściwie to już wczoraj , bo kupiłam nasiona. A dziś z braku innego zajęcia szalałam na forach ogródkowych, w sklepach też i oczywiście mam już swoje plany i nawet zapakowałam do koszyka kilka ogródkowych przydasiów, może jeszcze coś dorzucę zanim zrealizuję zakup a nawet dokupiłam dwa ptasie płotki do wykończenia drugiej części ogrodu, tak żeby pasowały do reszty. I jeszcze wybrałam kwiaty jakie planuję posadzić i posiać na wiosnę. Oczywiście w barwach ognia jak zaplanowałam wcześniej. Znaczy przestawiam się na tryb ogródkowy mimo , że tak prędko jeszcze na grządki nie wejdę, zwłaszcza, że pada śnieg. Tak , w końcu i u nas pada choć z umiarem. Całkiem ładny , zimowy dzień dzisiaj, bo i trochę śniegu i lekki mróz i słońce, ale niestety wiatr potworny. Z obowiązku mnie to nie zwolniło , do matki musiałam pojechać, chociaż nie bardzo mi się chciało wychodzić. Leń mnie dopadł i tyle. Synowa orzekła, że mi się należy. Wpadli dziś z synem na chwilę pod wieczór. Przywieźli mi wiejskie jaja. Liczyłam na jeszcze dwa dni weekendu ale niestety muszę jutro na trochę wpaść do biura , bo przyjedzie towar, wysłany w ostatnich dwóch dniach ubiegłego roku. Trzeba odebrać. Podjadę i tak muszę jechać do matki a to dwie ulice dalej więc żadna różnica. I tak mi czas leci, trochę czytania, trochę tv, trochę nicnierobienia.
Na ogródek zdecydowanie za wcześnie, ale rozumiem tę gorączkę działkowca:) Ja się już trochę z tego wyleczyłam, tylko krzewy owocowe, szczypiorek i natka. Za dużo się tego marnowało, nie dawałam rady przejeść.
OdpowiedzUsuńJa się dopiero rozkręcam, zawsze o tym marzyłam więc skoro mi się taka okazja trafiła to się wykazuję.
Usuń