z moim lapkiem . Pewnie jakieś aktualizacje , bo w biurze działał a teraz staje w poprzek, zanim się coś otworzy to można obiad ugotować i zjeść. To się dziś tylko pochwalę. Mam już czytnik, z mnóstwem ciekawych funkcji i nawet kilka książek w różnych językach wgranych na powitanie. Po polsku jest "Pies Baskervilla" i to wersja w pierwszym tłumaczeniu na polski z zachowaniem pisowni i interpunkcji. Dawno czegoś takiego nie widziałam. I oczywiście już się do niej dorwałam. Świetnie się na tym czyta, literki sobie ustawiłam pod swoje potrzeby. I ciekawostka taka : czytnik ma tłumacza , tylko jeszcze nie wiem jak działa i jaki język i możliwość przetworzenia na głos. Chyba zrobiłam dobry zakup. Znaczy małżonek zrobił, bo mi zakup sfinansował - niby, że na imieniny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz