babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

poniedziałek, 15 grudnia 2025

15.12.2025 Dziwne ...

Mniej - więcej około 15.00 w naszej bramie odbywała się akcja policji. Nie, nie , nas to nie dotyczyło. Policja w radiowozie zepchnęła do naszej bramy auto. I to takie wypasione, raczej nowe audi na gnieźnieńskich blachach. A potem się działo. Gościowi kazali wysiąść , zaglądali pod maskę , do bagażnika , otwierali wszystkie drzwi , zaglądali we wszystkie zakamarki, gość nerwowo łaził po podwórku, gdzieś dzwonił , a do jego auta wsiadł policjant i siedział. Bramę nam zablokowali, już myślałam iść poprosić, żeby się przestawili , bo kurier z paczkami przyjedzie, a my za chwilę kończymy, ale się ogarnęli i tym autem policjant wjechał na podwórko, bramę odblokował a radiowóz ustawili za płotem. Na koniec tuż przed godziną czwartą przyjechało drugie autko ; ja nie widziałam , syn zauważył, że jakieś małe i przyjechał nim jakiś ludek, który odjechał tym audi. Czy policjanci zgarnęli tego pierwszego  kierowcę to nie wiem, nie wyglądaliśmy przez okno przez cały czas, podejrzymy jutro na kamerach. O co chodziło ???  Dobre pytanie. W każdym razie wyglądało to dziwnie.  

Tak poza tym pokleiłam choinki z cynamonowych gwiazdek, jutro udekoruję , bo właśnie wysychają i robię sobie takie małe wolne od spraw świątecznych. Z przygotowaniami ruszę znów w piątek. Planujemy pojechać do szkółki po choinkę, w sobotę będziemy dekorować i pakować prezenty. A potem już tylko smakołyki. Będzie jak zwykle tradycyjnie. No i jeszcze po makowiec do naszej zabytkowej cukierni wyskoczę. Słodkiego prawie nikt u nas nie je , ale jak ma być tradycyjnie to makowiec musi być. Bez makowca i pierniczków Gwiazdka się nie liczy.  

A moja matka przeszła dziś samą siebie. Wchodzę rano do domu a moja mamuśka stoi na drabinie i poprawia sobie żaluzje, bo jej się coś zacięło i nie mogła ich podciągnąć. Zero rozumu. Nie pomyśli , że może z tej drabiny spaść i się potrzaskać. Nakrzyczałam na nią , bo przecież mogła sobie krzywdę zrobić. A drabka pamięta "świetlane "lata prl-u. Była w domu gdzieś od lat 70-tych. Ja się na nią boję włazić, bo jest rozchwiana i żadne dokręcanie śrub nie skutkuje. Zwyczajnie , na przestrzeni lat i używania otwory się powiększyły i gwint nie trzyma. W każdym razie grozi rozpadnięciem się na kawałki. łapy mi opadły z wrażenia. 

4 komentarze:

  1. Zabierz z domu, bo faktycznie może być tragedia. Ale wygląda, że reaguje na świat lepiej.
    A akcja z autem taka kryminalna. Może coś napiszą w gazecie. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak pomyślałam , tylko musze jakoś sprytnie i po cichu , a ta drabina to kawał sprzętu. Na razie nie mam na nią pomysłu. W gazecie jest co tydzień kronika policyjna, może napiszą. Buziaki! b

      Usuń
  2. Kryminał całą gębą!😉

    OdpowiedzUsuń