zwykłe sprawy codzienne. Nic szczególnego. W pracy ogarnęłam papierzyska dla księgowej, jutro jeszcze rejestry posprawdzam i jej zaniosę w piątek. Małżonek się kuruje, antybiotyk zadziałał , dziś już mu lepiej i gorączki już nie ma. Szybko ale dostał jakiś na 6 dni po jednym dziennie czyli taki z kopnięciem. A mnie się popsuł termostat w aucie i nie grzeje. Specjalnie mi to nie przeszkadza, ale moje chłopaki już mi cały wykład o tym walnęli i że powinnam wymienić, bo jak tu jeździć w zimnym aucie. Ja tam się na termostatach , jeszcze samochodowych nie znam , jak im nie pasuje to niech zamawiają. Majster w warsztacie wymieni.
Przyszło dziś moje zamówione wieczne pióro i torebka. Tylko z etui do telefonu nie trafiłam. Niby wybrałam do swojego modelu ale jednak jest inny, muszę dokładnie obejrzeć i przymierzyć. Wieczne pióro super. Takie "po staremu" z tłoczkiem na atrament, nie na na naboje i z cienką stalówką, w drewnianej oprawce. Torebka zwyczajna, tyle, że z dużą ilością kieszonek , co sobie cenię, bo łatwiej mi utrzymać porządek. Nada się na teraz i na lato do letnich ciuchów też. I ciekawostka : dziś 3 lutego jest międzynarodowy dzień kopania rowów. 😁😁
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz