Mimo, że w nocy było -10 , dzień okazał się całkiem przyjemny , świeciło słońce i w tym słońcu czuło się już to wiosenne ciepełko. Ale do kalendarzowej jeszcze trochę . Nie mniej wiosnę już widać , bo pod resztką śniegu na biurowym trawniku zauważyłam pierwszą wiosenną roślinkę. A mnie już tak na ogród ciągnie... Na razie jednak musiałam popracować nad ofertami. Synowa na krótkim urlopie więc mnie dopadło. Daje radę , a ten mój starszy synalek zaczął wrabiać mnie w oferty serwerów. Nie znam się na tym i nawet nie próbuję się nauczyć, bo to wyższa szkoła jazdy informatycznej. Pytam się więc po pięć razy o to samo a on się denerwuje, że nie wiem. Młodemu się wydaje pewnie, że ja jeszcze ze dwadzieścia lat będę pracować i powinnam się znać i na serwerach...
Domowo robię sobie dziś luz. Siedzę na kanapie, oglądam tv i popijam herbatkę. I pewnie dalej bym sobie tak spokojnie siedziała ale jak wiadomo mam obowiązki więc wieczorem muszę do matki pojechać. Ciekawe co się okaże , bo rano jakaś zakatarzona była. Opiekunka mi nie dzwoniła, że coś nie tak więc chyba nic się nie działo w ciągu dnia. Skończyłam kolejną książkę i dziś chyba wrócę do pana Ćwirleja. Czytnik robi robotę.
A mówiłam. Czytnik = wzrost czytelnictwa.😆 Czyta się wygodniej i szybciej. A praca. Cóż, przecież jesteś na emeryturze. Pomoc tak, ale nowości z umiarem.
OdpowiedzUsuńBuziaki
Mówiłaś. A serwery to u nas nie nowość , ale jak się za to nie biorę , bo to wymaga potężnej wiedzy informatycznej, radzą sobie z tym informatycy i to nie wszyscy, tylko tacy jak mój starszy syn się w tym wyspecjalizowali. Pomagam jak umiem. Buziaki!
Usuń