na siwym koniu nie przyjechał, zima będzie marna. Tyle przysłowie. Ale świat zwariował więc jak ten rzeczony Święty ma się w nim odnaleźć i przyjechać na właściwym koniku. Może jednak zima dopisze. To tak pół serio a propos dzisiejszego dnia i związanych z nim legend. Tradycyjnie od wielu już lat nie świętuję Dnia Niepodległości tylko Św. Marcin. Dziś też nie, a z urywków relacji telewizyjnych obraz tego święta jawi się przygnębiający. Zrobię może jakiś wpis , a może nie; na razie mam uczucia mocno negatywne. Świętowaliśmy owszem , ale rodzinnie. Podwójne imieniny , z tradycyjnymi rogalikami świętomarcińskimi i przy domowej pizzy.
Dobrze, że masz substytut święta. I to smaczny i miły. W Italii San Marino czyli młode wino i kasztany. A mnie został niesmak po Marszu " Niepodległości". Buziaki
OdpowiedzUsuńNie nazwałabym tego substytutem ale jak kto woli. A marsz... porażka czy też katastrofa to daleko posunięty eufemizm. Szkoda gadać...
UsuńSan Martino. Telefon wie lepiej.😀
OdpowiedzUsuńDomyśliłam się 😀
UsuńRogale można już kupić właściwie wszędzie.
OdpowiedzUsuńNajlepszości imieninowe dla Was!😘
Dziękuję w imieniu syna i wnuczka. Fakt, rogale są wszędzie ale to nie do końca są takie jak powinny być. Do tych z piekarni z certyfikatem nie mają startu. ☺☺
Usuń