babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

wtorek, 27 stycznia 2026

27.01.2025 Trochę na skróty

Kończy nam się piasek z solą do posypywania biurowego podwórka, wybraliśmy się kupić i klapa. Nigdzie ani worka . Oblecieliśmy wszystkie okoliczne markety , budowlankę i ogrodnicze. Wszędzie wszystko wyprzedane. Wychodzi na to, że jeszcze będziemy musieli do le roy się udać . Może będzie. 

Starsza synowa obchodzi dziś imieniny. Wybraliśmy się z życzeniami oczywiście i dużym bukietem tulipanów. Zrobiła pyszną pizzę na kolację. Pośmialiśmy się z ich przygód z sąsiadami. Mają w bloku nie złą ekipę. 

Tak poza tym zaczęłam sobie ściągać ebooki z pendriva, który dostałam od Luci. Trochę mi to zajmie. 

A za oknem śnieżnie , aż trudno w to uwierzyć. Lód puścił, dziś już dało się normalnie przemieszczać. 

poniedziałek, 26 stycznia 2026

26.01.2026 Lodowisko

 w całym mieście. Co tu dużo pisać. Już dawno nie było czegoś takiego. Pamiętam z początku lat 90-tych , miałam wtedy kiosk (na tym skwerku , gdzie dziś sa najlepsze miejskie dekoracje) a stamtąd widok na wiadukt. Wtedy widziałam jak olbrzymie tiry staczają się w dół tyłem, bo nawet silniki , które wprawiają w ruch 36 ton nie dały rady popchnąć ich w górę . To był poprzedni rzut takiej gołoledzi jaki pamiętam. Owszem zdarzało się ale nie w takim stopniu. A propos ; przypomniał mi się kawał , który krążył pod koniec lat 70-tych  o pewnym milicjancie z naszego miasta; odebrał meldunek "głoleć na E8" , rozebrał się i poleciał. Miałam okazję go poznać i śmiem twierdzić, że to nie koniecznie musiał być kawał. Rozpoznałam jego osobę w jednym z tomów Ćwirleja. Autor musiał czegoś się o nim dowiedzieć. Dziś dawna E8 to krajowa dziewięćdziesiątka dwójka. To taka moja wstawka trochę w stylu czarnego humoru.

 No bo cieszyć się nie ma z czego tak ogólnie. Nie chce mi się o tym pisać. Chociaż nie, muszę choć wspomnieć, bo w rodzinie miałam wojskowych. Jeden z wujków służył w misji pokojowej z ramienia ONZ w Laosie i Wietnamie w randze pułkownika, młodszy brat ojca służył w wojskach łączności , przy obsłudze lotniska w randze podoficera i pewnie dalej by służył, gdyby nie poważna choroba, kochał wojsko i do końca się tym interesował a taki burek zza wody obszczeka Polskich Żołnierzy, że niby siedzieli za linią , trzymali się z dala . Zrobił z nich tchórzy i dekowników. A ten nasz pożal się Boże zwierzchnik sił zbrojnych za nimi się nie ujął, słowem się nie odezwał, nie upomniał o ich honor, nawet nie przypomniał, że 45 z nich straciło życie, nie za nasz kraj ale za USA. Po co im taki zwierzchnik? Wstyd i hańba. 

Tak poza tym chłopaki namierzyli drugie auto i podpisali wstępną umowę na leasing.  A moja mamuśka znów amoku dostaje. Nosi ją jak diabła po święconej wodzie. Opiekunka z trudem jej wybiła z głowy pójście na cmentarz , nawet do mnie zadzwoniła, po wsparcie. Tylko tego by brakowało żeby po tym lodowisku łaziła.  A rano dla odmiany przyłapałam ją stojącą na krześle ( drabinkę schowałam), bo ona musi sobie żaluzje poprawić. Ręce mi opadają czasami. Sprawdziłam o co chodzi z tymi żaluzjami. Są do wymiany , pozrywała naciągi więc nic dziwnego, że nie działają. Kupię jej nowe i chłopaki założą przy czasie. Nawkładałam za to włażenie na stołki, bo przecież może spaść i się połamać , ale co z tego "gadam głupoty " przecież. Wariactwo ...

niedziela, 25 stycznia 2026

25.01.2026 Do końca świat i o jeden dzień dłużej

 gra orkiestra Jurka Owsiaka na rzecz dzieci . A ja jestem dumna z mojego starszego wnuczka , bo gra razem z orkiestrą. W ubiegłym roku został po raz pierwszy wolontariuszem i "wsiąknął". Ledwie skończył się finał ubiegłoroczny już myślał o następnym i przystąpił do tegorocznego również. Wsparliśmy go drobniakami wrzucanymi cały rok do pudełka i konkretną wrzutką do puszki dodatkowo. W tym roku niestety nie zdążyliśmy nic przygotować na aukcję ale kasa to też wsparcie. I niech sobie złośliwe gęby gadają o WOŚP co chcą. Akcja jest piękna , porywająca i niesie nadzieję wbrew całemu oszalałemu światu.  Siema ! 

sobota, 24 stycznia 2026

24.01.2026 Hej Koperta , Koperta ...

 na melodię "Hej Kolęda , Kolęda"... Ksiądz po kolędzie nas dziś odwiedził. Nie zapraszaliśmy, u nas drzwi otwarte, zapytał czy przyjmiemy to wpuściliśmy. Nawet nie specjalnie kazał na siebie czekać i odśpiewał i odmówił po "łebkach". Mamy dość dziwny układ bloku więc trochę stracił orientację, ale mu wyjaśniliśmy gdzie ulica i orlen a gdzie droga na parafię. Bardziej od modłów zainteresował go nasz air frayer . Pogadaliśmy trochę wcale nie na tematy kościelne. Nawet kawały padły ( a może to suchary czy jakoś tak nowocześnie) , no i się zdziwił, że my 45 lat po ślubie w tym roku. Może nie wyglądamy... Różnie już na kolędach u nas bywało, ale dzisiaj było co najmniej zabawnie. Na koniec stwierdził, że sobie takiego air frayera kupi, złożył życzenia i poszedł. Kopertę z cołaskami wziął. Jak sobie poszedł to zabraliśmy się likwidowanie choinki. Bałagan był nie mały ale w sumie szybko poszło. Mam teraz parę kartonów do wyniesienia do piwnicy i trzy to wpakowania na nasz stryszek. Z dekoracji zostały mi bombki kolekcjonerskie na żyrandolu, świece i latarenki. Pewnie jutro pozdejmuję resztę a potem zrobię nowe dekoracje, które postoją do wiosny, a parę pomysłów mam.  

Czytnik rozpracowuję. Odkryłam parę funkcji, których się nie spodziewałam. Na przykład pobieranie z internetu albo  możliwość odtwarzania audiobooków. O przetwarzaniu na głos plików mubi i epub wiedziałam, bo było w opisie i jeszcze coś powiązane z androidem ale nie do końca wiem o co chodzi, muszę synalka informatyka dopytać. Bo to ma androida jak telefony komórkowe. "Psa Baskervilla" przeczytałam . Szybko mi poszło aż się zdziwiłam. Jakoś łatwo się na tym czyta. Za chwilę zrobię kolejny eksperyment , spróbuję zaciągnąć ebooki, które mam w komputerze. Ciekawe czy mi się uda.

Zamknęłam zamówienie na sadzonki i nasiona, teraz czekam na dostawę , chińskie allegro właśnie mnie poinformowało o wysyłce ptasiego płotka. Zapowiada się , że dokończymy w tym roku zagospodarowywanie ogródka. 

piątek, 23 stycznia 2026

23.01.2026 Co tu nie gra

 z moim lapkiem . Pewnie jakieś aktualizacje , bo w biurze działał a teraz staje w poprzek, zanim się coś otworzy to można obiad ugotować i zjeść. To się dziś tylko pochwalę. Mam już czytnik, z mnóstwem ciekawych funkcji i nawet kilka książek w różnych językach wgranych na powitanie. Po polsku jest "Pies Baskervilla" i to wersja w pierwszym tłumaczeniu na polski z zachowaniem pisowni i interpunkcji. Dawno czegoś takiego nie widziałam. I oczywiście już się do niej dorwałam. Świetnie się na tym czyta, literki sobie ustawiłam pod swoje potrzeby. I ciekawostka taka : czytnik ma tłumacza , tylko jeszcze nie wiem jak działa i jaki język i możliwość przetworzenia na głos. Chyba zrobiłam dobry zakup. Znaczy małżonek zrobił, bo mi zakup sfinansował -  niby, że na imieniny. 

czwartek, 22 stycznia 2026

22.01.2026 Po woli się kończy

 sezon na reniferki. U mnie co prawda ma się dobrze, przynajmniej do soboty , ale odwrót już widać. Znikają dekoracje w mieście, mniej światełek na osiedlu i choinek w oknach. Ja dziś schowałam gwiazdory i skrzaty , bo jakoś mi nie pasowały. Jutro chyba skasuję piernikową chatkę, w sobotę choinkę rozbierzemy. Sypie się już mocno , choć bombki jeszcze same nie spadają. Pora na zmiany a ja już mam mnóstwo nowych pomysłów na nowe dekoracje. Jutro odbieram zamówiony czytnik , jest już dziś ale nie miałam czasu po niego pojechać. Zamówiłam sobie kilka drobiazgów do ogródka i do dekoracji wiosennych. Nawrzucałam też do koszyka nasiona i sadzonki , głównie kwiatów. Potwierdzę zamówienie w przyszły tydzień. Dzień już dłuższy zdecydowanie. Do pracy wyjeżdżam za dnia i za dnia wracam , a jeszcze kilka dni temu wychodziłam o szarówce, wracałam po ciemku. A jak dzień dłuższy, no to ciągnie krzakowca do ogródka. Za kilka tygodni będzie trzeba pojechać obciąć drzewka. I na tym się staram skupić. Polityka mnie przerosła, coraz mniej pojmuję ten oszalały świat. Nawet nie wiem jak to wszystko skomentować. A póki co w firmie będzie trzeba wdrażać ksef ,czyli te wirtualne faktury. Ten co to wymyślił powinien wisieć na latarni i to głową w dół. Dwa lata temu to wycofali. Niby ma ruszyć od lutego dla dużych firm , dla takich jak nasza od kwietnia. Wszyscy liczą , że może jednak odroczą , ale ja słabo to widzę. Nie będę się wdawać w szczegóły, bo to nudne dla przeciętnego śmiertelnika  ale to jest obliczone na zabicie małych firm.  Niczego nikomu nie ułatwi, narobi tylko zamieszania i kłopotów i dołoży roboty. No cóż , nie pierwszy raz. 

środa, 21 stycznia 2026

21.01.2026 Dałam radę ,

ale o tym potem . Drogie Babcie i Dziadkowie ( jeśli któryś się tu kręci) najlepsze życzenia z okazji naszego święta ! 

A dałam radę załatwić rzecz niemożliwą, no chyba, że się ma nadmiar kasy i fanaberie to można sobie zamówić nawet . Ja załatwiłam rzecz zwyczajną i za standardową kasę czyli 160zł czyli tablice rejestracyjne, ale nie takie do końca pierwsze z brzegu. A rzecz w tym ,że wszystkie nasze auta zawsze miały w rejestracjach 90, 900, 990, i kombinacje albo 69, 669 , 069 i wszelkie kombinacje plus odpowiednie litery. Jak się to udawało załatwiać na przestrzeni dziejów to już dłuższa historia , no i dziś właśnie byłam w komunikacji wyrejestrować auta sprzedane i zarejestrować to nowe , a dokładnie to  wymienić tablice na nasze miejscowe , bo to co prawda nasza regionalna stolica ale jak tu się pokazać w swoim mieście na poznańskich blachach?  No i stał się cud , bo powiedziałam , że bym się ucieszyła jak by się w rejestracji jakieś 669 , albo 69 znalazło, bo to nasza szczęśliwy numer i się znalazło. A najlepsze, że sprzedane auto, którym jeździł starszy synalek miało numer 669 + dwie literki i dostałam taki sam numer , też 669 + dwie literki tyle, że inne. Dobra jestem co - nie ? 

Tak poza tym , zamówiłam sobie czytnik do ebooków. W piątek mam do odbioru.