prace budowlane przy domku zakończone. Opierzenie i gąsior gotowe. Gospodarz dotrzymał słowa , zrobił , domek tym samym gotowy. I nawet nie skasował dużo za robotę. Trzeba domek jeszcze umeblować do końca , ale to już w przyszłym roku. Zostały prace ogródkowe. Dziś malowaliśmy stół ogrodowy. Jutro nałożymy drugą warstwę. Mam też do odbioru panele szklane do kuchni. Jutro po nie pojedziemy. Może uda się je od razu w sobotę zamontować. Prawie nie wierzę, że to już. Oczywiście roboty mamy jeszcze mnóstwo żeby zagospodarować drugą część ogrodu i ogarnąć starą altanę , bo tam nie zły bałagan zapanował w czasie budowy , ale to już pójdzie łatwiej i nie będzie generować takich kosztów jak budowa. Jesteśmy bohaterami działek , brawo my !
babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy
poniedziałek, 7 października 2024
niedziela, 8 września 2024
8.09.2024 Takie małe foto- sprawozdanie
z tego , co dzieje się w naszym PDzO . Niestety wciąż bałagan remontowy ( albo twórczy , ale nie dam głowy za to, że to ten) . Łazienka w zasadzie zrobiona , jeszcze tylko drobne poprawki i duże porządki . Na razie jednak służy za schowek na narzędzia i inne potrzebne przy pracy klunkry , jak to się mówi po naszymu.
Mierzymy , dopasowujemy i znów mierzymy i raz po raz trafi coś na swoje miejsce
I po woli przestawiamy różności w inne miejsca , bliższe tym docelowym
I jeszcze taki pierwszy , mały jesienny akcencik z patyczakiem i ozdobnymi dyńkami w roli głównej
Dobrego tygodnia !
piątek, 6 września 2024
6.09.2024 Blat kuchenny
i warsztatowy kupiliśmy dziś w hurtowni. Szukaliśmy i szukaliśmy , sprawdzałam mnóstwo sklepów i marketów a za grosze dosłownie udało się kupić w miejscowej hurtowni i jeszcze się przy okazji załapał młodszy synalek na blat do warsztatu , bo jak usłyszał, że jedziemy na jakąś wyprzedaż to powiedział, że jak byśmy trafili jakiś 2-2,30 w sensownej cenie to mamy mu kupić do warsztatu , kolor i struktura nie ważna. I trafiliśmy, też za grosze. W sklepach za 4 metrowy blat zapłacilibyśmy około 500 złotych minimum , a tam za obydwa z przycięciem na wymiar tylko 330. Wczoraj przypomniało mi się , że mamy takiego "niedzielnego" klienta ( bo dzwoni w jakiejś sprawie raz na 5-7 lat-ostatnio w 2021) , właśnie tę hurtownię . Weszłam na ich stronę, nie wiele na niej było , ale znalazłam zakładkę promocje. No to zajrzałam i strzał w dziesiątkę ; kilka pozycji na wyprzedaży. Wydrukowałam sobie listę i pojechaliśmy. Z listy był tylko jeden , na próbce w dobrze oświetlonym biurze wyglądał na czarny , a w realu okazał się ciemnozielony i lekko pouszkadzany . Kazali nam iść do magazynu obejrzeć , a w magazynie znalazło się całe mnóstwo innych w różnych wzorach i kolorach, tyle, że nie miały ceny , tę należało uzgodnić z kierownikiem. Pooglądaliśmy, wybraliśmy , dogadaliśmy się z kierownikiem , potem magazynierzy wyszukali jeszcze taki ze ścinków długości 2,20 o nazwie Sahara , cokolwiek miało to obrazować , bo kolor brązowy w jakieś bure mazańce ale do warsztatu w sam raz. My wybraliśmy niebiesko-zielony. Może się we współczesne designerskie trendy nie wpisuje , ale do szafek , podłogi i drzwi do łazienki pasuje. Z resztą sobie poradzę , bo i tak planowałam utrzymać dodatki w kolorach niebieskich i żółtych. Zanim chłopaki dojechali do hurtowni busem , już nam przycięli do podanego wymiaru , a potem jeszcze docięli blat synalkowi. Oszczędzi sobie roboty przy montowaniu. Tym sposobem mamy znów kawałek do przodu , tylko kiedy to wszystko poskładamy ? Oto jest pytanie... Drzwi do szafki nadal nie dotarły.
Jutro jak zwykle dzień działkowy , ale wcześniej otwarcie sezonu piłkarskiego naszych wnuków połączone z piknikiem charytatywnym . Oczywiście jedziemy wesprzeć , wnusiów jako kibice i zbiórkę dla niepełnosprawnego Kacperka .
sobota, 17 sierpnia 2024
17.08.2024 Samopochwałka wzrokowa
Było tak :
co tu dużo gadać , bałagan i tyle
piątek, 16 sierpnia 2024
16.08.2024 Podłoga po raz drugi
Tym razem w pokoju złożona z paneli. Został jeszcze taras ale to dopiero za tydzień , materiał czeka . Jutro ostatnie dopieszczanie i na tymczasem koniec . We wrześniu musimy jeszcze dokończyć opierzenie wzdłuż dachu i to będzie na ten rok tyle gdy chodzi o PDzO, Prace ogródkowe jesienne oczywiście . Bo jesień po woli i nieśmiało już mruga oczkiem mimo upału , ale o tym w innym wpisie , bo na dziś mam dość i pora już późna. Udanego weekendu !
czwartek, 15 sierpnia 2024
15.08.2024 Urlop minął , długi weekend się zaczął
a my idziemy do przodu z robotą . Łazienka właściwie skończona - trzeba podłączyć wodę , ale to na końcu. Pokoik wymalowany i posprzątany, mamy już nawet podłogę wyłożoną podkładem pod panele. Jutro układamy . A w sobotę i w niedzielę ... Chyba poleżymy pod gruszą na dowolnie wybranym boku. No, chyba , że coś nam przyjdzie do głowy. Niedługo będę się chwalić efektami naszej pracy. Udanego weekendu.
sobota, 10 sierpnia 2024
10.08.2024 Podłoga
na łazience , w naszym PDzO prawie gotowa . Prawie , bo schnie i trzeba zafugować . Łatwo nie było i dobrze, że nawinął się starszy syn, bo pomógł. Ma chłopak wprawę , bo niedawno remontował swoje mieszkanie i sam układał płytki . No, płytki... płyty, bo 60x60 to jednak nie płytka. Teraz kolej na ściany. Nie wiem czy zdążymy w te zaplanowane 3 dni urlopu + dług weekend. Właściwie cały dzień nam na tym zleciał. Jutro ciąg dalszy. Przygotujemy sobie co trzeba a w poniedziałek będziemy kleić . Jutro muszę zająć się jabłkami więc działka dopiero po obiedzie . Miłej niedzieli !
poniedziałek, 5 sierpnia 2024
5.08.2024 Kolejny plan
działkowy wykonany. PDzO pomalowany . Na razie sufit i pierwsza warstwa farby na ścianach. Jutro nakładamy drugą warstwę , w środę wyprawki ( ewentualne) i malowanie wnęk okiennych . W pracy wciąż wakacyjnie , wnętrz nudno. A tak poza tym , zasypują nas warzywa i owoce.
sobota, 3 sierpnia 2024
3.08.2024 Plan na dziś wykonany
sufit pomalowany , nawet dwa razy . Jeśli nic nam nie wyskoczy jutro zaczynamy malować ściany . Wybraliśmy coś co się nazywa szara biel a tak dokładnie to jest to bardzo, bardzo jasny szary o ciepłym , kamiennym odcieniu. Ja co prawda preferuje paletę chłodną , ale ten odcień jednak lepiej się prezentuje na ścianie w naszym PDzO. Kupiliśmy wczoraj próbniki i zrobiliśmy przymiarkę . No to dziś była rundka do marketu po farbę na ściany . W tak zwanym międzyczasie pierwsza warstwa farby na suficie dosychała. Tak poza tym to znów przytargałam kosz pomidorów . Ani tego zjeść ani przetworzyć ani rozdać. Coś wymyślę ... Tyle relacji na dziś . Musze trochę odsapnąć po tej robocie. Aha! Wysiałam znów ogórki . Może ich zaraza tym razem nie dopadnie.
poniedziałek, 29 lipca 2024
29.07.2024 Malowanie
w PDzO zaczęte. Zagruntowaliśmy sufit i prawie wszystkie ściany. Po jutrze ciąg dalszy. Po jutrze, bo jutro idę do dentystki . A potem malujemy farbą na gotowo . Przed długim weekendem zaplanowaliśmy sobie wolne trzy dni i układamy płytki w łazience i robimy taras. Takie mamy plany na dziś a co wyjdzie to się okaże. Tak poza tym na okrągło pakuje coś do słoików. Pytanie , kto to będzie jadł ale co mam zrobić. Mam co chciałam , Zabrałam się za ogródek... Wczorajsza imprezka udana , mimo , że na tarasie nie dało się siedzieć , zbyt mocno wiało.
Miłego wieczoru!
sobota, 15 czerwca 2024
15.06.2024 PDzO coraz ładniejszy
Majster dziś zrobił prawie cały sufit, zaizolował go wełną mineralną , zrobił wentylację i wyprowadził kable elektryczne w miejscach , gdzie będą lampy. I na dodatek podwiesił połowę płyt gipsowych. Myślałam ,że dziś będzie kończył tynkowanie, ale to było gotowe już wczoraj. Jutro planuje dokończyć sufit a w poniedziałek już budować ścianki działowe do łazienki. Jutro wrzucę jakieś fotki . Na działce wszystko kwitnie i rośnie jak szalone . Korbolki tak się rozpanoszyły, że do sąsiadki za płot zaczęły się wybierać. A mój trawnik-łąka już zaczyna kwitnąć. Majster z pomocnikiem robił swoje , a my na zmianę dowoziliśmy jakieś potrzebne rzeczy i robiliśmy ścieżki. Z krawężnikami nie zdążyliśmy ale w sumie to mogą poczekać. Ścieżki mamy wygłaskane i równiutkie. Teraz mamy do zrobienia ścieżkę do patio , taki mini- placyk przed wejściem do domku i taras przy drzwiach balkonowych. I od tej ścieżki do patio chyba zaczniemy , a potem taras. Na końcu wejście jak już zakończą się prace w środku. A mamy jeszcze parę pomysłów.
Tak poza tym zaczęło padać .
środa, 12 czerwca 2024
12.06.2024 I się zaczęło
wykańczanie naszego PDzO . Majster ruszył z robotą i jak odchodziliśmy z działki to już jedna ściana była otynkowana . A dokładniej to zamiast tynku nałożona siatka i klej. A my dostaliśmy zadanie bojowe , kupić jeszcze parę niezbędnych drobiazgów i drzwi do łazienki. Pojechaliśmy do brico , bo najbliżej i farcik ; trafiliśmy na wyprzedaż drzwi wewnętrznych. Oferta co prawda już przerzedzona , ale jedna sztuka takich jak potrzebowaliśmy się trafiła. Całkiem ładne w okleinie drewnopodobnej , nie zbyt ciemne i co najważniejsze za dobrą cenę. Jutro pojedziemy odebrać , bo do tego potrzebny bus. Wygląda na to, że majster szybko się uwinie. Na weekend planuje już podwieszanie sufitu.
Tak poza tym z działki przyniosłam dziś znów górę sałaty i botwinkę . Wieki nie jadłam. Będzie pyszny obiadek .
niedziela, 21 maja 2023
21.05.2023 Połamana jestem
jak bym spadła z II piętra co najmniej. Bolą mnie mięśnie ramion, uda i plecy. Nic dziwnego zresztą , bo po takim ogromie pracy jak zrobiliśmy przez ostatnie 2 dni trudno, żeby tego nie odczuć. Zwłaszcza, że młodzi nie jesteśmy .Dokończyliśmy dziś układanie kabla zasilającego , wysprzątaliśmy po robocie , przenieśliśmy w jedno miejsce wszystko co było porozstawiane po całej altance , żeby zrobić miejsce majstrom , którzy będą podłączać wodę i kanalizę. Sprzątnęliśmy też na zewnątrz to co mogło zawadzać przy kopaniu szamba, palety , resztę drewna budowlanego i stół ogrodowy. Było co robić . Na dziś sobie odpuszczę zamieszczanie zdjęć z postępów prac . Obiecuję nadrobić . Upiekłam placek rabarbarem . Całkiem spory kawałek został jeszcze na jutro . Mam na działce całkiem sporo rabarbaru . Niestety nie mogę się na razie do niego dobrać , bo jest zastawiony zdemontowaną pergolą . Udało mi się sięgnąć kilka łodyg. Maj więc ciasto z rabarbarem i kompot obowiązkowe.
sobota, 20 maja 2023
20.05.2023 Kolejny plan
wykonany. Bruzdy zaprawione, puszki osadzone. Została tylko jedna z kablem zasilającym , który jeszcze musimy odpowiednio ułożyć do rozdzielni. Oprócz kabli udało nam się też oczyścić ścieżkę od starej altanki do kompostownika. Posadziłam też astry sztuk 6 i trzy krzaczki majeranku. Dzień specjalnie wypoczynkowi nie sprzyjał , okoliczni sąsiedzi zabrali się za wycinkę drzew. Przez większą część dnia warczały piły mechaniczne. Ale co tam , kiedyś muszą to zrobić, a my też od czasu do czasu szalejemy z piłą. Działka z zameczkami ma nowego właściciela , młode małżeństwo z córeczką około pięcioletnią . Poznaliśmy ich dzisiaj. Robili porządki po poprzednim właścicielu i wycinali uschnięte drzewa. Życie działkowe kwitnie, sezon na krzaczki ruszył . Co ogród to impreza, nawet nasze sąsiadki zza domku balowały. Przy okazji załapaliśmy sie na świeżo upieczony placek z rabarbarem. Jutro chyba w końcu ruszę z zakładaniem łączki jak nie wpadniemy na inny pomysł. Stan PDzO uwieczniłam na fotkach . Może jutro uda mi się coś wrzucić . A domowe sprawy czekają na lepsze czasy.
wtorek, 2 maja 2023
2.05.2023 Tak się złożyło,
że przebimbaliśmy dziś więcej jak pół dnia . Owszem potrzebne to było, bo pojechaliśmy do hurtowni zapłacić za zasobnik na szambo ale nie załatwiliśmy; firma zrobiła sobie wolną majówkę. Potem wstąpiliśmy do sklepu po pieczywo , odwieźliśmy kosiarkę do trawników synowi , potem obiad i tak dalej. U syna trochę nam zeszło, bo przy okazji porządków pobudowlanych naszykował nam sporo nie wykorzystanych materiałów, które możemy zużyć w naszym PDzO . Zanim załadowaliśmy to do auta minęło trochę czasu . Przy okazji znalazła się Zośka czyli kot najmłodszego wnuczka, który zniknął wczoraj w niewyjaśnionych okolicznościach. Kocica znalazła sobie miejsce pomiędzy pakietami styropianu, który posłuży młodym do obłożenia garażu. I chyba się właśnie zanosi na małe kociątka. Najwyraźniej szukała ciepłego miejsca dla maluchów i dla siebie. Nie była zadowolona, że ją stamtąd zabrali . Nie chciała też jeść i za chwilę zniknęła znowu. Ciekawe czy się potwierdzą nasze przypuszczenia.
W tak zwanym międzyczasie zadzwoniła nasza przyjaciółka i odwołała wizytę . Coś nie idzie jak należy w sprawie urodzin wnusiątka . Była zdenerwowana , szybko zakończyła rozmowę więc nawet do końca nie wiem co faktycznie się wydarzyło . Martwimy się razem z nimi. Mam nadzieję , że wszystko się dobrze skończy.
Po obiedzie pojechaliśmy na działkę kończyć instalację , ale nie dane nam było. Tuż przed nami dotarł tam starszy syn z wnusią . Wybrali się na rowerową przejażdżkę , po chwili dojechał młodszy z wnuczkiem , bo przywieźli nam resztę materiałów , no i zrobiła się impreza . Na szczęście miałam trochę placka , który wczoraj upiekłam i owoce więc nawet było czym poczęstować . Znów zleciało. W końcu jednak się zabraliśmy za robotę i w efekcie mamy już prawie skończone. Został kabel do łazienki i główny zasilający do ułożenie plus dwa przewierty pod oświetlenie zewnętrzne . Z dwie godziny roboty. No i tak minął kolejny dzień majówki. Pomiędzy bieganiem na działkę i domowymi tematami majstruję pudełko na herbatę i podczytuję Pamiętnik Księgarza. Miłego dalszego ciągu świętowania !
poniedziałek, 1 maja 2023
1.05.2023 Niech się święci 1 Maja
a i owszem się święcił ; przy pracy . Dziś już układamy kable, wygląda na to, że jutro skończymy. Dalej robię za pomocnika kablarza. Majster zarządził przybijanie uchwytów z opaską , żeby wiązki równo leżały poukładane w trasach pomiędzy bruzdami to pomocnik przybijał i wkręcał, aż mnie zakwasy dopadły od ciągłego włażenia na drabinę i złażenia z powrotem na ziemię. Wygląda na to, że jutro skończymy to kabelkowanie.
Tak poza tym pełnia się zbliża. Moja matka znów szaleje. Długo był spokój, za długo jak na nią . Od rana zaliczyłam telefony w sprawie rolety, co jej syn ukradł, tabletek, które jej szkodzą i na koniec , znów temat tabletek ale tym razem "zjadłam te co były na jutro i się źle czuję " . Nie zostawiłam jej na jutro tabletek więc nie wiem co tam zjadła , ale jak ją znam to jakieś suplementy, których sobie nakupowała w aptece. Wynoszę jej te tabletki jak tylko uda mi się wyciągnąć z koszyczka tak że nie zauważy, ale i tak kupuje następne.
Po jutrze jedziemy do przyjaciół z Poznania. Sami się nie chcą ruszać , bo wciąż czekają na wnusiątko. Ich synowa trafiła już do szpitala ale na razie coś się maleństwu nie spieszy a potencjalni dziadkowie już nie mogą się doczekać. A my się cieszymy razem z nimi.
niedziela, 30 kwietnia 2023
30.04.2023 Pomocnik kablarza
za takiego dziś robiłam . Jeśli chodzi o prestiż to coś pomiędzy grabarzem a organistą tylko gorzej. Dałam radę ; małżonek ciął ściany pod kable maszyną , a ja wydłubywałam z bruzd nadmiary. Wredna robota i jedno i drugie, bo się kurzy niemożliwie . I myślałam ,że potrzeba do tego więcej siły , ale nie . Wystarczył duży śrubokręt i lekki młotek . Nadgarstki mnie trochę bolą , bo nie zwyczajna jestem takiej roboty . Efekt po całym dniu; przygotowane wszystkie trasy kablowe i osadzone puszki . Jutro instalacja właściwa czyli według nazewnictwa KNR 3-08 " układanie kabli w wykutych bruzdach" , a następnie "zaprawianie bruzd" według tego samego KNR-u ale tym ostatnim zajmie się mistrz murarski Robokop. My tylko zabezpieczymy, żeby kabel nie wypadł. Mojego małżonka fantazja poniosła i przewidział też kable antenowe pod TV i nawet LAN , pod sieć komputerową . Czy to nie jest zboczenie zawodowe? Jest, ale moi tak mają ; jak coś robią to z rozmachem i na wyrost , przynajmniej jeśli chodzi o domowe sprawy.
Tak poza tym posadziłam kupione wczoraj na zieleniaku sadzonki papryki a moje zasiewy sprzed tygodnia i trochę zaczynają wschodzić. Miłego, dalszego majówkowania.
poniedziałek, 17 października 2022
17.10.2022 Na ten rok koniec
prac budowlanych w naszym PDzO. Chłopaki zamontowali dziś rynny , rozliczyliśmy się z majstrem "Robokopem" i teraz zostały nam instalacje elektryczne i porządki. Instalacje będziemy robić w najbliższe soboty, bo pewnie jeszcze parę będzie ładnych a porządki na zagonkach i w starej altance zrobię w najbliższą sobotę ,I pewnie więcej nie zrobimy, bo sezon działkowania zbliża się do końca.
Dzisiejszy dzień w pracy mieliśmy raczej na luzie, jak na poniedziałek to coś niespotykanego. Jutro już tak wesoło nie będzie. Sprawy nam się trochę nawarstwiły , ale trudno , trzeba ogarnąć . Długo tematy sie ciągnęły , każdy czekał z inwestycjami nawet tymi niskobudżetowymi . Takie czasy niestety.
Za oknem prawie lato , dziś było 23 stopnie na plusie.
wtorek, 26 lipca 2022
26.07.2022 Parę spraw babusinych
Młodsza synowa obchodzi dziś imieniny . Może ja też powinnam , bo to jednak moje imię używane , a nie figurujące w dokumentach . Jakoś tak jednak się utarło, że ja świętuję 2 lutego. A w sumie to mi wszystko jedno.
Nasz PDzO ma już parapety i jest zagruntowany . Niestety nie do końca , bo zaczęło padać , a malowanie w deszczu raczej się nie sprawdza więc musi poczekać do czwartku na dokończenie. Blachę na dach przywieziono , w czwartek i piątek będą układać. Oczywiście znów dostaliśmy listę dodatków, które musimy dokupić , żeby ten dach powstał. No i będzie koniec robót budowlanych na ten rok. Instalacje elektryczną sami zrobimy ; znaczy małżonek a ja w charakterze "przynieś, podaj , pozamiataj". Reszta musi poczekać . Zasypują nas jabłka , a to dopiero jedno drzewo. Jest jeszcze drugie, ale nieco późniejsze.
Tak poza tym produkuję kolejne przetwory. Tym razem sok z wszystkiego jak mówią moje wnuczęta. Tym razem to wszystko to wiśnie sąsiada, czerwona porzeczka i resztka czarnych jagód .
Lekko się ochłodziło , co mnie bardzo cieszy .
poniedziałek, 25 lipca 2022
25.07.2022 Nadal gorąco
nie potrafię w tych temperaturach funkcjonować . Mogę leżeć na kanapie i nawet nie myśleć, bo to też wysiłek. Póki co jednak biegam wokół spraw , które wymagają załatwienia . Kupiliśmy grunt , a majster dokończył fragment , na który wczoraj brakło mu materiału. Dziś dokończył i dodatkowo 3 ściany zarzucił klejem. Jutro dokończy i będzie gruntował. Blacha na dach opłacona a transport umówiony na jutro. I to tyle na ten rok jeśli chodzi o nasz PDzO. No może na jesieni wytynkowanie w środku , ale tylko "może" , bo to od kasy zależy , a niestety się nie poprawia , a ceny wciąż lecą w górę na łeb na szyję. Zostaną prace porządkowe.
Sezon imprezowy czas zaczynać . Poczwórne imieniny w perspektywie ; dziś dziadek i wnuczek, jutro młodsza synowa , 31 lipca wnuczka. Świętujemy w sobotę w domku nad jeziorem u młodszej młodziezy. Jak zwykle zrzutka ; młodsza młodzież coś na grila , starsza młodzież słodkości , ja sałatki i napoje.











