cały system. Miałam wymienić matce kanapę w dużym pokoju a potem kupić jej nowe łóżko a tymczasem plan mi się posypał. Bus poszedł do naprawy, starszy synalek nie ma czasu, młodszy na krótkim urlopie, pracownik się rozchorował a gostek co robi porządki i układa kostki brukowe strzelił focha, z głupiego powodu - chłopaki wybrali tańszą ofertę. Niedawno zaczął działalność , szansa, że się nauczy, że nie należy się o to obrażać. A nowa kanapa stoi w garażu u młodszej młodzieży jak stała. Tak czy inaczej plan mi się sypnął i nie wiem kiedy wrócę do tematu. Co tu dużo gadać - co się polepszy to się popieprzy i tyle... Na razie więc sobie nie zawracam tym głowy i tak mam co robić. Umówiłam się z prawniczką. Postanowiłam ,że pogadam zanim napiszę to sprawozdanie do sądu. Wydało mi się to łatwe ale kij wie czy się jednak w coś nie wpakuję z czystej niewiedzy.
Jesień ledwie przyszła a już się porządnie rozgościła. Dziś chłodno i pada. W sobotę ma niby być ciepło. Na to liczę , bo pora działkę do zimy zacząć szykować. Tak poza tym próbowałam pooglądać "Lalkę". Próbowałam i pod koniec drugiego odcinka wysiadłam. Zwyczajnie się znudziłam. Jakiś taki niemrawy ten film i faktycznie , na motywach, bo od treści książki odbiega. Choć przyznać muszę, że oprawa bardzo ładna; stroje, wnętrza, powozy , kapelusze, takie szczegóły , które robią klimat.