babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

środa, 25 lutego 2026

25.02.2026 Chyba jednak wiosna

 wszystko na to wskazuje, że czai się już za rogiem. Bo pogoda ze przygrzewającym słońcem to jedno, ale klucze ptactwa latają pod niebem, w moim biurowym ogródku wypuszczają wiosenne kwiatki a na wystawach sklepowych nowe ekspozycje. Jasne i lekkie . A po marketach oferta wielkanocna. A ja czekam na sobotę, bo pilno mi na działkę. Tak poza tym nic szczególnego się nie dzieje przynajmniej w pracy. W domu czytam , od polityki próbuję się odciąć i tyle... 

Kiedy rano wychodziłam od matki , sąsiadkę z parteru zabierali ratownicy. W listopadzie miała udar i wygląda na to, że jej się pogorszyło. Jest rok starsza od mojej matki. No cóż , wiek... 

wtorek, 24 lutego 2026

24.02.2026 Tak trzymać

Panie Premierze ! Nareszcie przemówił Pan w pisim języku. "Zakute łby" przedarły się do tych rycerskich mózgów. Z tym pisem to jak z teściową  (tą co zapracowała na kawały oczywiście) , jak nie trzasnąć to nie zrozumie, ale szybkich efektów to bym się jednak nie spodziewała, bo tak w ogóle to oni dobre chłopoki som, do kościoła chodzum ino im się wolno myśli. No i przecież pomarli by z czarnej rozpaczy , gdyby dopuścili żeby Pan Premier odniósł sukces. A ich prezes to ma demencję i nikt go już nie słucha w jego własnej partii a te młode wilki(tfu !) wilkołaki niedługo sami sie pozagryzają. Koniec pisu bliski i to jest ku pokrzepieniu serc. I jeszcze jakiś sposób na tych nawiedzonych brauniarzo-konfiarzy by sie przydał.
A u mnie dzień jak każdy, podobny do innych i tylko nowe muzyczne znalezisko mogę odnotować : Michael Bennet 






poniedziałek, 23 lutego 2026

23.02.2026 Dziś

 świętuje nasza starsza synowa i syn . Synowa 45 urodziny, syn imieniny. Kawa w przyszłą niedzielę. Młodsza młodzież wróciła wczoraj z wycieczki do Czech, zadowoleni i trochę zmęczeni po zwiedzaniu Pragi i Skalnego Miasta. Zimowe widoki na zdjęciach piękne. Mieliśmy co oglądać. 

Dzień jakiś deszczowy. Z dnia na dzień zrobiło się cieplej i zima zrobiła w tył zwrot. Pewnie jeszcze da nam o sobie znać , ale już bliżej do wiosny. A zapowiadają cały tydzień ciepła i bez opadów więc obcinanie gałęzi na działce zaczyna robić się realne. Już nie mogę się doczekać powrotu na grządki. 

niedziela, 22 lutego 2026

22.02.2026 Jak zapowiadałam

 dziś LB i to na całego. Poza obiadem i pozbieraniem prania z suszarki nie splamiłam się dziś żadną robotą. Wylegiwałam się cały dzień na kanapie z czytnikiem w ręku. Czytałam oczywiście kryminał pana Ćwirleja pt. "Grobowa Cisza" . Jak zwykle rewelacyjny. Jak tak go czytam to odnajduję czasem jakieś zajawki związane z moim miastem ,np. kolumny Altusy, do dziś poszukiwane przez melomanów, niegdyś produkowane w moim mieście. Albo znajome nazwisko. W tej książce gość o tym nazwisku jest ochroniarzem ale u nas facet o takim nazwisku beknął za handelek spirytusem i była to nie mała afera w mieście. A w/w tom pana Ćwirleja właśnie o tym traktuje ; szmuglowaniu nielegalnego spirytusu. Nieustająco podziwiam talent autora i jego rozległą wiedzę o naszym wielkopolskim fyrtlu. Jak zaczęłam , tak zamierzam i skończyć ten dzień. Na kompletnym LB. Dobrego tygodnia !

sobota, 21 lutego 2026

21.02.2026 Odwilż

 mokro i mżawka czyli mało przyjemnie jeśli chodzi o pogodę , ale pogoda to akurat ostatnie co jest mnie w stanie ruszyć. Nie zwracam uwagi. Rano , wybierając się po świeże pieczywo i do matki zbyt ciepło się ubrałam. Zawiozłam matce wczoraj kupiony w aldiku  sweterek , nawet jej się spodobał , oglądała kilka razy , niby sobie uszykowała do ubrania a wieczorem jak zajechałam z tabletką leżał równiutko złożony w kostkę na fotelu. Pytam się czy nosiła, " nie , bo jestem chora to się nie będę ubierać". I gadaj z nią ... Zanim jeszcze wyjechaliśmy zdążyłam ogarnąć chatkę i zrobić przepierki, zdjęłam zimowe firanki i zamoczyłam. Jutro założę świeże. 

Około południa wyruszyliśmy do Poznania , po prezent dla synowej na 45 urodziny. Obeszliśmy wszystkie sklepy jubilerskie w M1. Oferta słaba tak w ogóle a to co ciekawsze to w niebotycznych cenach. Ostatecznie kupiliśmy u Kruka zawieszkę z motywem drzewka szczęścia. Niby nic takiego ale jest ciekawie zrobiona bo zwykła okrągła blaszka , a drzewko składa się z miniaturowych otworków w kształcie serduszek. Potem pojechaliśmy na obiad do Ikei , bo blisko i tanio , no i deserek z owoców leśnych mają fantastyczny. W Ikei nic nie kupiłam. Rozejrzałam się trochę pod kątem przydatności na działce i może bliżej sezonu po coś wyruszymy, ale nie koniecznie. W zasadzie mam wszystko. Dopiero ogródkowe zakupy zrobiliśmy w leroy , nawóz do truskawek, wapno do drzewek i środek na rdzę, która w ubiegłym roku zaatakowała naszą gruszkę. Aha i jeszcze kłącze roślinki o nazwie serduszka różowa. Taki ni to krzaczek ni bylina sądząc po obrazku. Jutro planuję LB. 

piątek, 20 lutego 2026

20.02.2026 Jak dobrze,

że dziś już piątek. Dzień taki sobie, w miarę spokojny , nie wiele się działo/ I nawet to sobie dziś chwaliłam , bo lenia przedwiosennego dostałam. Obejrzałam to i owo do ogródka , takie różne przydasie i wiosenną ofertę ciuchów. Ale najważniejsze to pogoniłam dłużników. A w moim przybiurowym ogródku zaczęło się coś dziać. Zajrzałam pod liście a tam już wypuszczają irysy i hiacynty. 

Po obiedzie pojechaliśmy jak co piątek na zakupy. Niby wiele nie miałam w planach ale i tak się uzbierały dwa pełne koszyki i siatka z zakupami dla matki. W marketach sezon ogródkowy zaczęty. Wszędzie nasiona, kwiaty w doniczkach do posadzenia i narzędzia ogrodnicze. Kwiaty to jednak stanowczo za wcześnie , nawet te wiosenne. Ziemia zmarznięta na kamień. Do ogródka nic jednak dzisiaj nie kupiłam. Może jutro, bo się wybieramy do Poznania. Nasza starsza synowa obchodzi w poniedziałek  45 urodziny i chcemy zrobić jej jakiś fajny prezent. Pewnie polatamy i po innych sklepach. 

A teraz wracam sobie do mojego czytnika i przygód poznańskiej policji . 

czwartek, 19 lutego 2026

19.02.2026 Na wiosnę się ma

 Mimo, że w nocy było -10 , dzień okazał się całkiem przyjemny , świeciło słońce i w tym słońcu czuło się już to wiosenne ciepełko. Ale do kalendarzowej jeszcze trochę . Nie mniej wiosnę już widać , bo pod resztką śniegu na biurowym trawniku zauważyłam pierwszą wiosenną roślinkę.  A mnie już tak na ogród ciągnie... Na razie jednak musiałam popracować nad ofertami. Synowa na krótkim urlopie więc mnie dopadło. Daje radę , a ten mój starszy synalek zaczął wrabiać mnie w oferty serwerów. Nie znam się na tym i nawet nie próbuję się nauczyć, bo to wyższa szkoła jazdy informatycznej. Pytam się więc po pięć razy o to samo a on się denerwuje, że nie wiem. Młodemu się wydaje pewnie, że ja jeszcze ze dwadzieścia lat będę pracować i powinnam  się znać i na serwerach...

Domowo robię sobie dziś luz. Siedzę na kanapie, oglądam tv i popijam herbatkę. I pewnie dalej bym sobie tak spokojnie siedziała ale jak wiadomo mam obowiązki więc wieczorem muszę do matki pojechać. Ciekawe co się okaże , bo rano jakaś zakatarzona była. Opiekunka mi nie dzwoniła, że coś nie tak więc chyba nic się nie działo w ciągu dnia.  Skończyłam kolejną książkę i dziś chyba wrócę do pana Ćwirleja. Czytnik robi robotę.