Jutro opiszę co i jak , bo nie ukrywam , dał mi się we znaki. A jutro dzień działkowy. Początek końca sezonu.
Szafunierka babusi Marychy
babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy
piątek, 23 października 2026
czwartek, 22 października 2026
22.10.2026 O szyby deszcz dzwoni ...
a raczej dzwonił prawie cały dzień. Nie mogło tak latem od czasu do czasu? Ale i tak się cieszę, bo mam grządkę kwiatową pod płotem , bardzo gliniastą. Jak wyschnie to nie sposób choćby chwast wyrwać ani wbić wideł o szpadlu nie wspominając. Namoknięta ziemia ułatwi mi pracę. Mam też do posadzenia róże i resztę cebulek. Czy jeszcze z czymś poszaleję ? Chyba już nie w tym roku.
Zabrano mi samochód. Nie , nie , nic tym razem nie zmalowałam. Chłopaki stwierdzili, że nie działa mi ogrzewanie a zima się zbliża i czas to naprawić. Zamówili części i jutro szwagier młodszego co to w VW robi i się na tym zna mi wymieni. Niestety brak auta mocno mi dezorganizuje obowiązki. Trudno, kiedyś trzeba to zrobić a zaraz po tym wymienić opony na zimówki zanim wszyscy inni wpadną na ten sam pomysł i w warsztacie zrobi się tłok.
Nasz pracownik na zwolnieniu do 3 listopada , jak na to, że przeszedł operację to krótko. To dobrze jednak, bo nam się robota zaczyna się mnożyć jak zwykle przed końcem roku.
A tymczasem wracam do mojego czytnika. Miłego wieczoru.
środa, 21 października 2026
21.10.2026 Spokojnie
nic się dziś nie działo , kompletnie. Wiadomo , w pracy zawsze coś się znajdzie więc i tym razem ale nic co by wymagało większego wysiłku. Wczoraj zrobiłam robotę na resztę tygodnia. Nawet moja matka niczego nie odwinęła. Za długo się tym spokojem jednak nie nacieszę. Koniec roku coraz bliżej. Czytam kolejne książki- ebooki z podarowanej mi przez Lucię kolekcji i staram się cieszyć urokami złotej jesieni.
wtorek, 20 października 2026
20.10.2026 Drobiazgi ale cieszą
Taka pogoda na przykład. Dziś ta bardziej późnojesienna z szarymi chmurami i ciemnym porankiem. Ale na drzewach i krzakach wciąż jeszcze złoto-czerwone i pomarańczowe listki w dużych ilościach a na klombach kwitną fioletowe , pomarańczowe i bordowe kwiaty. Te wszystkie kolory w kontraście z szarością nieba ! Jaki efekt ! Prawdziwe dzieło sztuki stworzone przez naturę. Staram się cieszyć takimi widokami.
Dzień miałam pracowity. Wystawiłam 29 faktur co mi ładnych parę godzin zajęło, porobiłam przelewy przypadające na dziś i dzień pracy zleciał. Pracownik już po operacji , wraca do życia. Napisał sms do syna z tą informacją. Zaliczy jednak jakieś dłuższe zwolnienie. Jest to pewien kłopot, teraz przed końcem roku ale może nie będzie tak źle.
Przyszły moje zamówione róże. Teraz muszę je posadzić w ogrodzie. Tym razem dobrze je zabezpieczę na zimowe miesiące. Nie pozwolę im zmarznąć. A tymczasem sezon krzaczkowy dobiega końca. Już dostaliśmy informację o dacie sczytywania liczników wody a to sygnał, że niedługo bramy zostaną zamknięte na stałe. Już się boję ile za te letnie przyjemności przyjdzie nam zapłacić. Sporo wody zużyliśmy , bo i podlewanie i jaccuzi , no i prąd do tego. Ale co tam , chciało się nam luksusu , no to go mieliśmy. Na cos kasę trzeba wydać, żeby mieć motywację do zarabiania następnej.
poniedziałek, 19 października 2026
19.10.2026 Zbliżam się do końca
porządków w kuchni u matki. Zostały mi dwie szuflady i taboret ze schowkiem oraz plastikowa półka za drzwiami. Nie byłoby w tym nic szczególnego ale dzień po dniu wynoszę stare, zniszczone graty od 4 miesięcy. Odkryłam przy tym wczoraj, że moje koleżanki z parteru robią to samo tyle, że mają wygodniej, bo ich matka trafiła do szpitala. A ja muszę kombinować. Po woli zaczęłam uważać to za sukces. D wysprzątała dziś kuchnię w zakresie większym niż zastrzegłam w zakresie obowiązków, ale zauważyłam, że stresuje się tym ,że za wiele nie może z powodu matki uporu.
Tak poza tym nasz pracownik trafił do szpitala z atakiem woreczka żółciowego. I od razu "pod nóż". Pewnie nie prędko wróci do pracy.
niedziela, 18 października 2026
18.10.2026 Odpoczynek nie odpoczynek
w każdym razie niedziela, dzień teoretycznie wolny od pracy. Niestety nie dla takich jak ja , co bez zajęcia żyć nie mogą , albo życie im zajęcia samo podrzuca. Ja sobie roboty nie wymyślam , ja ją po prostu mam. Wiadomo, że wizyty u matki zaliczyć muszę. A inne zajęcia ? Pewnie bym nie musiała prasować , gotować obiadu i bigosu ( a co, naszło mnie, to wstawiłam od razu więcej, "na zaś") i organizowania ekspedycji do piwnicy z koszykiem zapraw. W zamian przyniosłam kompoty i kiszone ogórki. Zmontowałam też bukiety do wazonów na cmentarz. Dla mojego ojca i pradziadków małżonka. Żeby nie "wyfrunęły" z wazonu z wiatrem osadziłam w pojemniku z gipsem budowlanym , wsunę do wazonu i gotowe. Jest z tym trochę bałaganu, ale sposób mam wypróbowany. Po obiedzie odpuściłam. Rozsiadłam się na kanapie z czytnikiem i na tym koniec. Stwierdziłam ,że muszę choć trochę odpocząć zanim znów wciągnie mnie praca. A tydzień zapowiada się w pędzie. Spokojnego tygodnia !
sobota, 17 października 2026
17.10.2026 Złoty , jesienny dzień
dosłownie. Słońce i złociste liście na drzewach sprawiły , że wszystko nabrało złotej poświaty. Pięknie było szczególnie na działce. Popracowaliśmy sobie trochę . Działka wciąż kwitnie. Morcinki, kosmosy , rutbekie i turki zawłaszczyły grządki. Dziś zwinęliśmy parasol ogrodowy , grill i ogródkowe figurki skrzatów i kotów oraz latarenki. Małżonek skosił trawnik a ja poobcinałam wszystkie przekwitnięte badyle. Na koniec pocięliśmy suche gałęzie, które leżały przy płocie a ja posadziłam wykopane wcześniej czosnki ozdobne. Rosły gdzie popadło. Nie mam pojęcia skąd się wzięły, po prostu wyrosły więc im znalazłam miejsce przy płocie i przesadziłam. I tyle na dziś, bo zrobiło się późno a w domu czekał obiad w postaci zupy grzybowej. No i nie ma się co czarować, wcześnie zapada zmrok. Dziś w ogóle miałam pracowity dzień, bo i zwykłe ogarnięcie chatki i zakupy i wizyta u matki i w końcu działka. Nasi działkowi sąsiedzi stawili się dziś licznie, żeby wykorzystać pogodę i coś jeszcze zrobić nim uniemożliwi to pogoda. Z działki przyniosłam bukiet morcinków i rozchodników.
A tak poza tym wczoraj dostałam decyzję z ops-u . W końcu przyznali matce opiekunkę bezterminowo. Przynajmniej jedno z głowy.