przybiurowe podwórko mamy. A tak dokładnie to odnowione i uporządkowane. Wpadła ekipa, ta sama co nam płot na działce stawiała i robiła patio i w ciągu kilku godzin zrobili to co im poleciliśmy. Wyrwali uschnięte jałowce , przesadzili dwie choinki, które trochę zawadzały przy otwieraniu jeżdżącej bramy a dziś wpadli z kamyszkami i włókniną i wyłożyli na nowo dookoła drzewek i na drugim trawniku dookoła kamiennych donic. Pięknie wygląda. Oczywiście nie bylibyśmy sobą gdy jako dekoracja nie znalazły się polne kamienie. Te zostały ułożone pomiędzy donicami. Został jeszcze jeden trawnik ale z tym zrobię porządek jesienią , bo mam tam mnóstwo roślin, które trzeba wykopać i poprzesadzać. Wybrałyśmy z synową kamyszki o nazwie "czerwony gryz". Na razie jest szary ale to podobno z powodu kruszenia w maszynach. Po pierwszym deszczu ma się zrobić czerwonawy. Tak zapewniał gość w hurtowni. Zobaczymy , choć taki szarawo-różowy też ładnie wygląda. Jutro chyba skoczę na zieleniak po wrzosy , które ustawię w donicach. Na koniec jeszcze poprzycinali krzaki i zabrali stare palety na których dostarczają nam czasem towar a, które składowaliśmy za garażem z braku lepszego pomysłu na to co z nimi zrobić. Porządek musi być, no i został zrobiony.
Jutro mam sprawę w sądzie , mam nadzieję, że na tym się skończy i nic już mnie nie zaskoczy a na papier nie będę znów czekać miesiącami. Potrzymajcie za mnie kciuki proszę.

