babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

poniedziałek, 23 lutego 2026

23.02.2026 Dziś

 świętuje nasza starsza synowa i syn . Synowa 45 urodziny, syn imieniny. Kawa w przyszłą niedzielę. Młodsza młodzież wróciła wczoraj z wycieczki do Czech, zadowoleni i trochę zmęczeni po zwiedzaniu Pragi i Skalnego Miasta. Zimowe widoki na zdjęciach piękne. Mieliśmy co oglądać. 

Dzień jakiś deszczowy. Z dnia na dzień zrobiło się cieplej i zima zrobiła w tył zwrot. Pewnie jeszcze da nam o sobie znać , ale już bliżej do wiosny. A zapowiadają cały tydzień ciepła i bez opadów więc obcinanie gałęzi na działce zaczyna robić się realne. Już nie mogę się doczekać powrotu na grządki. 

niedziela, 22 lutego 2026

22.02.2026 Jak zapowiadałam

 dziś LB i to na całego. Poza obiadem i pozbieraniem prania z suszarki nie splamiłam się dziś żadną robotą. Wylegiwałam się cały dzień na kanapie z czytnikiem w ręku. Czytałam oczywiście kryminał pana Ćwirleja pt. "Grobowa Cisza" . Jak zwykle rewelacyjny. Jak tak go czytam to odnajduję czasem jakieś zajawki związane z moim miastem ,np. kolumny Altusy, do dziś poszukiwane przez melomanów, niegdyś produkowane w moim mieście. Albo znajome nazwisko. W tej książce gość o tym nazwisku jest ochroniarzem ale u nas facet o takim nazwisku beknął za handelek spirytusem i była to nie mała afera w mieście. A w/w tom pana Ćwirleja właśnie o tym traktuje ; szmuglowaniu nielegalnego spirytusu. Nieustająco podziwiam talent autora i jego rozległą wiedzę o naszym wielkopolskim fyrtlu. Jak zaczęłam , tak zamierzam i skończyć ten dzień. Na kompletnym LB. Dobrego tygodnia !

sobota, 21 lutego 2026

21.02.2026 Odwilż

 mokro i mżawka czyli mało przyjemnie jeśli chodzi o pogodę , ale pogoda to akurat ostatnie co jest mnie w stanie ruszyć. Nie zwracam uwagi. Rano , wybierając się po świeże pieczywo i do matki zbyt ciepło się ubrałam. Zawiozłam matce wczoraj kupiony w aldiku  sweterek , nawet jej się spodobał , oglądała kilka razy , niby sobie uszykowała do ubrania a wieczorem jak zajechałam z tabletką leżał równiutko złożony w kostkę na fotelu. Pytam się czy nosiła, " nie , bo jestem chora to się nie będę ubierać". I gadaj z nią ... Zanim jeszcze wyjechaliśmy zdążyłam ogarnąć chatkę i zrobić przepierki, zdjęłam zimowe firanki i zamoczyłam. Jutro założę świeże. 

Około południa wyruszyliśmy do Poznania , po prezent dla synowej na 45 urodziny. Obeszliśmy wszystkie sklepy jubilerskie w M1. Oferta słaba tak w ogóle a to co ciekawsze to w niebotycznych cenach. Ostatecznie kupiliśmy u Kruka zawieszkę z motywem drzewka szczęścia. Niby nic takiego ale jest ciekawie zrobiona bo zwykła okrągła blaszka , a drzewko składa się z miniaturowych otworków w kształcie serduszek. Potem pojechaliśmy na obiad do Ikei , bo blisko i tanio , no i deserek z owoców leśnych mają fantastyczny. W Ikei nic nie kupiłam. Rozejrzałam się trochę pod kątem przydatności na działce i może bliżej sezonu po coś wyruszymy, ale nie koniecznie. W zasadzie mam wszystko. Dopiero ogródkowe zakupy zrobiliśmy w leroy , nawóz do truskawek, wapno do drzewek i środek na rdzę, która w ubiegłym roku zaatakowała naszą gruszkę. Aha i jeszcze kłącze roślinki o nazwie serduszka różowa. Taki ni to krzaczek ni bylina sądząc po obrazku. Jutro planuję LB. 

piątek, 20 lutego 2026

20.02.2026 Jak dobrze,

że dziś już piątek. Dzień taki sobie, w miarę spokojny , nie wiele się działo/ I nawet to sobie dziś chwaliłam , bo lenia przedwiosennego dostałam. Obejrzałam to i owo do ogródka , takie różne przydasie i wiosenną ofertę ciuchów. Ale najważniejsze to pogoniłam dłużników. A w moim przybiurowym ogródku zaczęło się coś dziać. Zajrzałam pod liście a tam już wypuszczają irysy i hiacynty. 

Po obiedzie pojechaliśmy jak co piątek na zakupy. Niby wiele nie miałam w planach ale i tak się uzbierały dwa pełne koszyki i siatka z zakupami dla matki. W marketach sezon ogródkowy zaczęty. Wszędzie nasiona, kwiaty w doniczkach do posadzenia i narzędzia ogrodnicze. Kwiaty to jednak stanowczo za wcześnie , nawet te wiosenne. Ziemia zmarznięta na kamień. Do ogródka nic jednak dzisiaj nie kupiłam. Może jutro, bo się wybieramy do Poznania. Nasza starsza synowa obchodzi w poniedziałek  45 urodziny i chcemy zrobić jej jakiś fajny prezent. Pewnie polatamy i po innych sklepach. 

A teraz wracam sobie do mojego czytnika i przygód poznańskiej policji . 

czwartek, 19 lutego 2026

19.02.2026 Na wiosnę się ma

 Mimo, że w nocy było -10 , dzień okazał się całkiem przyjemny , świeciło słońce i w tym słońcu czuło się już to wiosenne ciepełko. Ale do kalendarzowej jeszcze trochę . Nie mniej wiosnę już widać , bo pod resztką śniegu na biurowym trawniku zauważyłam pierwszą wiosenną roślinkę.  A mnie już tak na ogród ciągnie... Na razie jednak musiałam popracować nad ofertami. Synowa na krótkim urlopie więc mnie dopadło. Daje radę , a ten mój starszy synalek zaczął wrabiać mnie w oferty serwerów. Nie znam się na tym i nawet nie próbuję się nauczyć, bo to wyższa szkoła jazdy informatycznej. Pytam się więc po pięć razy o to samo a on się denerwuje, że nie wiem. Młodemu się wydaje pewnie, że ja jeszcze ze dwadzieścia lat będę pracować i powinnam  się znać i na serwerach...

Domowo robię sobie dziś luz. Siedzę na kanapie, oglądam tv i popijam herbatkę. I pewnie dalej bym sobie tak spokojnie siedziała ale jak wiadomo mam obowiązki więc wieczorem muszę do matki pojechać. Ciekawe co się okaże , bo rano jakaś zakatarzona była. Opiekunka mi nie dzwoniła, że coś nie tak więc chyba nic się nie działo w ciągu dnia.  Skończyłam kolejną książkę i dziś chyba wrócę do pana Ćwirleja. Czytnik robi robotę. 

środa, 18 lutego 2026

18.02.2026 Pyry z gzikiem

 jak przystało na Popielec zrobiłam dziś na obiad. Miało być postnie ale się objedliśmy, bo to najlepsze danie świata. No cóż, jeszcze jeden sposób na celebrowanie tradycji , bo ten kościelny post coraz mniej do mnie przemawia, zwłaszcza , że jeśli się trzymać Bibli i listów Św. Pawła , to cokolwiek człowiek robi robi na chwałę bożą. Jeśli je to na chwałę bożą, jeśli wybiera post to też na chwałę bożą. Oczywiście to ma i szerszy kontekst, który podważa nauki hierarchów więc w sumie niech u podstaw zostanie tradycja. A skoro środa popielcowa to dla mnie już jakby wiosna. Jakoś ta środa zawsze mi się kojarzy z wiosną. 

Z innych spraw to poczytałam ostatnio trochę wiadomości w necie i od pięciu dni wszyscy mają nowy powód bicia piany i robienia ludziom wody z mózgu. A poszło o wywiad z pierwszą, świętą matką -Polką. Widziałam kawałek tego wywiadu w tv i nie zachęciło mnie do obejrzenia całości. W ogóle nie lubię tej kobiety , ma w sobie coś odpychającego wręcz złowrogiego, ale to inna sprawa. Doczytałam potem o co chodzi z tym wywiadem i o co ta wrzawa. I powiem tak: okazało się, że ma większe jaja niż jej ślubny, bo jednak do tego wrażego TVN-u poszła, a on nie. To, że nie wypadła dobrze wizerunkowo , to tez pikuś - nie każdy dobrze czuje się przed kamerami , nie każdy lubi występy publiczne, a jeszcze ten szary kolor ciuchów swoje dołożył. Nie jest to jej kolor , stać ją na więcej gdy chodzi stylizacje .To, że ma własny pogląd i podjęła takie a nie inne decyzje w życiu to nie powód do obrażania się na nią. Kiedy je podejmowała , miała wybór. Kolejne po niej , zwłaszcza ostatnie dziesięć lat już tego wyboru nie miały bo im posunięcia polityków prawo wyboru odebrały, niektóre nawet brak wyboru przypłaciły życiem. Dobrze, że o tych swoich wyborach  opowiedziała ale na tym niestety koniec pozytywów. Znacznie gorzej to wyszło gdy padły bardziej szczegółowe pytania np. o tym co myśli na temat stanu prawnego. Tu już się wykręciła sianem , albo milczała. I wyszło słabo , jak by się bała, że jak powie co naprawdę o tym myśli to dostanie w domu łomot. I jak się można było spodziewać ,jeszcze jedna, która zamiast murem stanąć po stronie kobiet , je zwyczajnie olała.   i to by było na tyle... 


wtorek, 17 lutego 2026

17.02.2026 Podobno ...

 podobno dziś dzień kota. Zośkę wymiziałam wczoraj więc powiedzmy, że z góry na dzisiejsze kocie święto. Czy państwo wiedzą, o tym dniu kota to nie wiem, ale Zośka i tak jest rozpieszczana a i tak chyba nie wie o co w tym chodzi. To tak a propos dziwactw internetowych i kotów.  

Auto odebrałam , jeździ , nie dzwoni, nie piłuje, nie gwiżdże i nawet grzeje. A ostatnio było z tym słabo. Nie lubię ogrzewania w aucie więc mi nie przeszkadzało, ale majster zrobił. Tym lepiej dla majstra. Tak poza tym jutro odbieramy wyleasingowane auto. 

Zus przysłał nam pity - aż dziw bierze, bo ubiegłym roku dostałam bardzo późno. Nie wiem czy już nie po terminie ale może to zasługa poczty. 

Nadal zimowo.