babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

czwartek, 1 października 2026

1.10.2026 Pokarało mnie ,

 za łakomstwo. Dobrałam się do orzeszków, których jem bardzo mało i rzadko, no to mam; złamany ząb. Umówiłam się już z dentystką , niestety dopiero na środę , bo ma już wszystkie terminy zaklepane. Muszę uważać, bo to dolna dwójka więc nawet skórki od chleba ciężko ugryźć. Diabli nadali, bo dodatkowy wydatek. A w październiku zawsze mam kumulację, bo i ubezpieczenie mieszkania i rachunek za prąd i rozliczenie mediów za działkę plus opłata jesienna i to co standardowe co miesiąc. A dziś jeszcze skończył mi się gaz więc jeszcze jeden , choć akurat butla to mały wydatek.  A obiecałam jeszcze, że dołożę się do prawa jazdy wnuczki...

Tak poza tym nadrabiałam dziś wczorajszą nieobecność w firmie. Rozliczyłam co zostało. Wyszło mi w sumie 17 faktur. Ładnych kilka godzin roboty. A jeszcze więcej przed nami , bo to ostatnia prosta przed końcem roku , najlepsze 3 miesiące. Zaczynają się żniwa. 

Synowie pochwalili mój wczorajszy zakup a synowa poszukała mi porządne etui i zamówiła. Jeszcze nie miałam czasu go uruchomić i przerzucić danych ze starego. Może w weekend? 

Pogoda przepiękna, prawdziwa złota jesień. 

środa, 30 września 2026

30.09.2026 Parę spraw z głowy

 Nabiegałam się dzisiaj nie mało, ale pozałatwiałam , papiery w ops podpisałam , ustaliłam przy okazji z koordynatorką nowy pakiet obowiązków opiekuńczych. Nic szczególnego , bo i tak za wiele D nie zrobi ale choć drobne prace, pomoc w utrzymaniu higieny, spacer - niemal niewykonalne, odgrzanie obiadu itp. Po drodze , bo to kilka kroków od ops-u oddałam marynarkę małżonka do czyszczenia , pojechałam potem do kolejnej instytucji żeby złożyć wniosek o świadczenie wspierające i tu jak to w naszych instytucjach "to nie my, to oni" , pojechałam do kolejnej , owszem obejrzeli papiery, sprawdzili czy wszystko jest (nie było, musiałam uzupełnić) a potem pańcia mi powiedziała, że oni nie i mam to sama wysłać do wojewódzkiego oddziału. No to uzupełniłam papiery , zapakowałam w kopertę i pojechałam wysłać. Po południu umówiłam się z prawniczką. Obgadałyśmy te sprawozdania do sądu i pojechałam do domu. Po drodze w przerwach pomiędzy krążeniem po mieście wystawiłam faktury, które przypadają na koniec miesiąca i zrobiłam kilka zamówień. Po obiedzie ucięłam sobie pogaduchy z kuzynką a potem pojechaliśmy z małżonkiem kupić dla mnie nowy telefon. Planowałam to już jakiś czas, bo mój stał się niewydolny i siadła całkowicie bateria. Nie używam na co dzień żadnych wifi czy innych bluetooth-ów ani aplikacji a rozładowuje się w ciągu dnia. Nie tak łatwo wybrać. Starszy syn poradził nam określone parametry a mój małżonek jak to on , musiał dobrać coś "na górkę". No i mam , nową motorolę, ośmiordzeniową z pamięcią 512GB czyli już tyle co dobrej jakości laptop do prac biurowych. Niech mu będzie. Może będzie ładnie nagrywał koncerty , bo na starym słabo to wychodziło. Ma jednak swoje zalety: czcionkę można powiększyć chyba do 14 punktów i jest o co najmniej jedną trzecią cieńszy i lżejszy niż ten co miałam. No i baterie ma większą. Teraz muszę go ogarnąć i nauczyć się go używać. To będzie duży wyczyn... 

wtorek, 29 września 2026

29.09.2026 Dopadły mnie

 gówniane sprawy (z całym szacunkiem dla zmysłów Czytających), dosłownie. To co odwaliła dziś moja mamuśka mnie po prostu przerosło. Szczegółów oszczędzę. Posprzątałam , bo co miałam innego zrobić. Miałam dwulatkę, teraz mam niemowlaka pod opieką, je, śpi i trzeba pieluchy zmieniać... Gorzej jak z pieluchy cos wyleci na podłogę a "dziećko" w to wdepnie i po chacie rozniesie. 

Tak poza tym jutro mam dzień latania i załatwiania spraw w ops-ie, pcpr, z prawniczką i jeszcze parę po drodze. Nie przeskoczę jednak tego więc nie mam innego wyjścia jak i to zadanie wykonać... 

poniedziałek, 28 września 2026

28.09.2026 Lenia mam

 nic mi się nie chce ostatnio. Czasem mnie dopada jak dziś na ten przykład. Pogoda aż się prosi żeby pojechać na działkę , coś tam podziubać w ziemi , coś przyciąć , tamto posadzić i tak dalej. Niestety nie ma tak dobrze, trzeba popracować a inne obowiązki też nagle nie znikną. Na środę umówiłam się z prawniczką w sprawie tych sprawozdań do sądu. Tak poza tym znów powiększyłam stan spiżarni. Z ostatnich zbiorów miałam jeszcze cukinię, paprykę i sporo pomidorów, takich mniej okazałych więc pokroiłam to wszystko , paprykę i cukinię podsmażyłam z cebulką, pomidory podsmażyłam i zblendowłam  i zrobiłam sosy. Taką bazę do leczo , albo po prostu , sos do makaronu do szybkiego wykorzystania zimą. Po co ma się zmarnować a swoje zawsze lepsze niż sklepowe i bez kosztów. No nie, nie całkiem , nie ma nic za darmo. Moja praca, gaz zużyty do przygotowania i opakowanie szklane czyli słoik to też koszty ale z pewnością mniejsze niż z produkcji przemysłowej. To nie jest normalne, ta skłonność do chomikowania. Ale co tam, skoro mam z tego mnóstwo frajdy. 

niedziela, 27 września 2026

27.09.2026 Trochę jesieni w jesieni

 Jesień w moim mieszkaniu; dziś w obrazkach . Kilka jesiennych dekoracji pod tytułem "korbole (dynie znaczy) w ataku" , Miejsca znane z innych fotek, dekoracje jak zwykle z użyciem kamieni, świec , suchych patyków i przedmiotów codziennego użytku. I do tego ciasto na bazie gruszek i marchewki o nazwie "wiewiórka"- pychotka 




















Dobrego tygodnia !



































sobota, 26 września 2026

26.09.2026 Zgodnie z planem dzisiaj

 poszły wszystkie prace , te zaplanowane , ale też i nie zaplanowanych się znalazło. Jacuzzi prawie zwinęliśmy . Prawie, bo aktualnie się suszy. Jutro spuścimy powietrze ze ścian. Wysprzątałam następne dwie grządki. W planach były trzy ale na tej trzeciej wyrosło mnóstwo koperku. Postanowiłam więc , że pozwolę mu podrosnąć , zerwię i dopiero wysprzątam grządkę i przygotuję do zimy. Nazrywalismy też kolejny koszyk gruszek i powyrywaliśmy wszystkie przekwitłe albo nadmiernie rozrośnięte badyle. Wygrabiliśmy też trawnik i małżonek zmajstrował mi obrzeże do mini-klombu gdzie posadzę różę. Bo mam zamówione ale dotrą w drugiej połowie października.  Pracy jeszcze trochę mamy przed zakończeniem sezonu. Tak czy inaczej miło było. Ciepło i słonecznie i tak spokojnie, że nie chciało się wracać. Miłej niedzieli !  

piątek, 25 września 2026

25,09.2026 Kolejny weekend na horyzoncie

 Jak to dobrze! Czekam na te wolne dni choć z obowiązkami. Dziś kolejny chłodny dzień ale na jutro zapowiadają ciepełko. Zobaczymy jutro. Mamy co robić na działce a dzień coraz krótszy. Dziś chyba wszyscy już jedną nogą na weekendzie, bo poza tym ,że kurier przywiózł paczki, nie działo się nic. Po obiedzie jak zwykle wybraliśmy się na cotygodniowe zakupy. Nic szczególnego, głownie spożywcze, trochę domowej chemii i zaopatrzenie na tydzień dla matki. Tak poza tym kończę drugą mitenkę . Wygląda na to, że się przydadzą niebawem.