Nie chcę w takiej żyć i nie chcę też by żyły w niej moje dzieci , wnuki i kolejne pokolenia po nich. Zdecydowanie wolę cywilizację łacińską, która jaką by nie była w gruncie rzeczy działa prosto : wszyscy przestrzegają reguł, a gdy trzeba te reguły zmienić to też robi się to zgodnie z regułami. W wielkim uproszczeniu rzecz ujmując oczywiście. Termin „cywilizacja turańska” co prawda nie został oficjalnie uznany przez środowiska naukowe , ale jego założenia doskonale określają warunki w jakie próbuje nas zepchnąć szeroko pojęta prawica a raczej to co mieni się nią być. Założenia tejże za intrernetowym AI :
„Cywilizacja
turańska to koncepcja historyczno-socjologiczna stworzona przez polskiego
historyka Feliksa Konecznego,
określająca model życia zbiorowego ukształtowany w starożytności na terenach
Wielkiego Stepu w Azji. Współcześni naukowcy w większości krytykują to ujęcie i
nie uznają go za klasyfikację naukową
A to jej cechy :
·
Organizacja
wojskowa i obozowa: Społeczeństwo funkcjonowało jak wielki obóz wojskowy;
ludność łączyła się w ordy, które rozpadały się wraz ze śmiercią wodza.
·
Kult
wodza:
Władca (często postrzegany jako "półbóg" lub pan życia i śmierci)
stał ponad prawem, a jego kaprysy zastępowały kodeksy.
·
Brak
struktur społecznych: Nie wytworzyła trwałych więzi wyższych niż rodowe ani
klasycznego pojęcia społeczeństwa czy obywatela.
·
Stosunek
do pracy i nauki: Występowała tu pogarda dla pracy fizycznej, brak dbałości
o rozwój nauki oraz ignorowanie kategorii czasu i chronologii.
·
Zasięg
geograficzny:
Koneczny zaliczał do niej ludy koczownicze (Hunów, Mongołów, Tatarów, Turków
osmańskich) oraz – co wzbudza największe kontrowersje – Rosjan i Kozaków jako
cywilizację turańsko-słowiańską.
·
W ujęciu
Konecznego cała aktywność polityczna w ramach tej cywilizacji miała charakter
wojskowy, władców nie obowiązywała moralność, a cywilizacja ta nie rozwinęła
żadnej z nauk.
Naukowcy krytykują tę ideę za to, że pomija fudamentalną
rolę chrześcijaństwa w odniesieniu do Rosjan , ma charakter publicystyczny i
jest wykorzystywana dla celów politycznych i stygmatyzowania Europy Wschodniej
i Rosji.”
Tyle internet w wielkim skrócie. A po co ten
przydługawy wstęp? Ano … Nie wiem jak Wam ale mnie coś te założenia bardzo
przypominają. A przedwczorajsza zadyma pod TK i to co od wyborów
parlamentarnych w 23 wyrabia ta tak zwana prawica ten styl obrazuje niemal 1:1.
Aż dziwne , że nikt jeszcze tego tak nie nazwał. Z prawej strony jest to próba,
bezczelna próba narzucenia nam
cywilizacji turańskiej. No tak, ale ilu ludzi wie, że istniała taka koncepcja
socjologiczna? Przyznaję, że ja też dowiedziałam się o tym całkiem niedawno.
Niestety „założenia” i próby wdrożenia albo raczej narzucenia nam obserwuję od
lat. Na długo przedtem nim poznałam ten termin i koncepcję. Bardzo łatwo daje
się ten prąd socjologiczny przełożyć na nasza, krajową , współczesną nam
sytuację.
Co
obserwujemy ?
W kwestii
organizacji – żadnej spójnej strategii na przyszłość, w myśl zasady po nas
choćby potop, żadnej wizji kraju za 5,10,15 i więcej lat . Dziś my a potem…
nic. Nie ważne co się stanie z krajem , z ludźmi , jak potoczą się losy naszych
dzieci i wnuków. I tu niestety grzechy na sumieniu mają wszystkie ekipy
rządzące w mniejszym lub większym stopniu.
Kult wodza – kojarzycie ? „A Kaczyński powiedział” – na tym
opierała i wciąż jeszcze opiera działalność prawej strony. Co wymyślił to jego
ekipa i akolici traktowali jak świętość objawioną. Stąd niszczenie wszelkich
struktur państwa i narzucanie swojej krótkowzrocznej wizji. Dziś mocno osłabła,
ale to i tak mieści się w koncepcji , bo tę rolę próbują przejąć młodsi. Wódz
słaby więc już znaleźli się tacy co chcą zająć jego miejsce i szarpią każde w
swoją stronę. Konfiarzo- brauniarze , ten twór byłego premiera ( swoją drogą
jak ludzie mogli zawierzyć kłamcy , nie pojmuję a przecież ma swoich
zwolenników) i nawet niepoliczony prezydent, któremu nagle się wydało , że jest
królem świata. A „władców” nie obowiązuje moralność czy choćby zwykła
przyzwoitość albo choćby podstawy kultury osobistej. Nie stawiają sobie żadnych
granic ani nie przestrzegają żadnych reguł , nawet tych co sami wymyślili.
Brak struktur społecznych – na razie jakieś mamy , ale co
strona demokratyczna jakieś wdroży , zaprowadzi jakiś ład, naprawi – strona
prawa kontestuje, rozwala w taki czy inny sposób, sądownictwo, samorząd,
edukacja , system podatkowy. Nie ważne co. Ważne, żeby był chaos w kraju ,
obywatele skłóceni (dlatego tak się boją wszelkich organizacji poza rządowych –
tam gdzie ludzie umieją się zjednoczyć w okół jakiejś choćby lokalnej sprawy
robi się dla nich niebezpiecznie ) a oni mogli czerpać z tego zyski. Praca i
nauka ? A po co. Pieniądze państwowe uważają za swoje i wydają według własnego
widzimisię a „ciemnemu ludowi” ( wybaczcie – cytuję ) rzucają ochłapy w postaci
socjalu promując różnej maści nieudaczników i obiboków. A jak jest w kwestii
edukacji każdy widzi. Mieliśmy ministrów , którzy usiłowali utrzymać uczniów w
ciemnocie i zacofaniu, a każda próba wprowadzenia do szkól choćby odrobiny
nowoczesnej wiedzy wywoływała u nich furię i skrajną histerię , którą karmili
swoich akolitów. Dziś nie jest lepiej tyle, że minister z otwartą głową i
przynajmniej próbuje . Nie będę się nad tym rozwodzić. No i manipulowanie
historią: faktami , datami , podsycanie i tworzenie mitów zamiast trzymania się
faktów i źródeł. Nie raz już o tym
pisałam . Wreszcie nasze położenie geograficzne . Środek Europy. Gdzieś
pomiędzy cywilizacją łacińską a tą, nie uznawaną naukowo turańską. Kraj z ponad
tysiącletnią historią ale bez konkretnej osobowości , podatny na wpływy z obu
stron z przewagą wschodniej niestety ,a ponad stulecie nieistniejący na mapach. Potem sklecony na powrót z trzech różnych
kultur. Paradoksalnie dużo w kierunku scalenia nas jako społeczeństwo zrobił
PRL. Dał ludziom wykształcenie , wymieszał społeczeństwo wprowadzając nakazy
pracy , a szerzej dając tę pracę
wyciągnął społeczeństwo ze skrajnej nędzy. Na modłę turańską jeśli mam uczciwie
sprawę postawić . Niestety różnice wciąż są, wystarczy pojeździć trochę po
kraju i spojrzeć na mapę jak rozkładają się głosy w wyborach. W kontekście
obecnej geopolityki , wojny za naszą wschodnią granicą i wiszącego na włosku
konfliktu na skalę światową nie chciałabym znaleźć się w społeczności
pozbawionej zasad , gdzie liczy się tylko wódz. Do wyborów parlamentarnych
jeszcze trochę , wciąż żywię nadzieję , że jednak pójdziemy w stronę
cywilizacji łacińskiej.








