babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

czwartek, 11 grudnia 2025

11.12.2025 Szaleństwo trwa

 i rośnie. Już myślałam , że ogarnięte a tu starszy synalek znów mi wrzucił kolejne tematy. Wysypało się jak jakiegoś worka. Ledwie odpaliłam komputer żeby sobie spokojnie w blogach zaprzyjaźnionych pobuszować. I zamiast spokojnie planować sobie pieczenie pierniczków i co dalej to muszę znów jutro w papierzyskach nurkować... Dziś miałyśmy znów mnóstwo do pisania, towar znów nas zasypał a jutro przyjedzie następny. Mimo tego szaleństwa załatwiliśmy z małżonkiem rzecz ważną , wymianę dowodów osobistych. Trochę się zmieniło od czasu jak ostatnio to załatwialiśmy. Jakoś tak się złożyło, że dostaliśmy dowody w tym samym dniu. To i wymiana razem. Zrobienie zdjęć zajęło 10 minut a już za 25 minut były do odbioru. W urzędzie mieliśmy fart i tylko dwie osoby przed nami. Wszystko trwało może drugie 10 minut na osobę. Teraz mamy czekać na informację o terminie odbioru. Trzeba było to załatwić, bo co prawda wymianę mamy w lutym ale banki już "tupią" i wysyłają co kilka dni informację , że kończy się termin ważności dokumentów. Tak poza tym kupiłam bilety na koncert ballad Cohena na 9 stycznia. Znów u nas na miejscu. Ciekawe jak wypadnie, bo zapowiedź jest, że w tłumaczeniu Zembatego ( mam jego starą , z 1981 roku płytę winylową, na której śpiewa te ballady w swoim tłumaczeniu - piękne) , a wykonuje Artur Żmijewski. Nie wiedziałam ,że on śpiewa , ale może być ciekawie.  

Ze spraw świątecznych, to na razie przygotowałam wszystko do pieczenia pierniczków i postawiłam już na stoliku chatkę z piernika , w sobotę dodam jej choinki i zaludnię aniołkami i innymi stworkami świątecznymi i dokończę pozostałe dekoracje. A za tydzień choinka. Dziś dokupiłam trzy bombki w kolorze lapis - lazuli ze srebrnymi zdobieniami. Byłam w bazie kurierskiej z pilną paczką. Obok jest centrum ogrodnicze więc wstąpiłam pooglądać dekoracje ogrodowe. Cudne są ! A jakie choinki ! Niestety wszystkie ogromne , w moim salonie się nie zmieszczą więc jak w ubiegłym roku pojedziemy na plantacje. W centrum jest sklep a w sklepie ogromny stół - skrzynka i na nim góry bombek w każdym możliwym kolorze. Nie mogłam się oprzeć. 

środa, 10 grudnia 2025

10.12.2025 Ciąg dalszy

 tego urwania krawatki. Nic jednak na to nie poradzę, budżetówka szaleje. To tyle w sprawie pracy. Dzisiejszy dzień pod znakiem słońca i wysokiej temperatury. Było 12 stopni na plusie. A to przecież grudzień. Niby mają wrócić zimowe klimaty ale kto wie. Pokręciło się i z pogodą. Z domowo- świątecznych tematów to dokończyłam chatkę z piernika. Przykleiłam dach. Do jutra powinna wyschnąć a wtedy postawię ją na stoliczku w salonie, w sobotę dorobię do chatki kilka choinek z ciasta na cynamonowe gwiazdki. Jutro przygotowania do rodzinnego pieczenia pierniczków i jakieś uzupełniające zakupy na następny tydzień, bo piątkowe popołudnie mamy zajęte. Tak poza tym to mam właściwie już wszystko co potrzebne oprócz choinki i jemioły. Jak mówi przysłowie "bez jemioły roczek goły" ale skąd ją wziąć. Nie widzę żeby ktoś sprzedawał ale może się jeszcze pojawi na zieleniaku.   

wtorek, 9 grudnia 2025

9.12.2025 Czas leci

 roboty zamiast ubywać to przybywa. Sprzęt nas zasypuje, jutro zjedzie kolejny , a ja już nie wiem gdzie to składować. Chłopaki z prędkością światła na wysokości lamperii latają żeby się z wszystkim uwinąć a klienci coraz częściej płacą gotówką. Jakiś nowy trend... Dający do myślenia swoją drogą. Bo co to może oznaczać ? Spodziewają się krachu finansowego albo wojny albo stracili zaufanie do banków. Mnie tam nie robi , może być gotówka.

Po południu niestety zamiast zajęć domowych trzeba było jechać odebrać kolejny sprzęt. Odwieźliśmy od razu do biura, pojechaliśmy też do mojej matki i po pieczywo na kolację i śniadanie, bo rano nie kupiłam. Po powrocie zajęłam się chatką z piernika. Sklejaniem kolejnych ścian. Niestety pech mnie przy tym prześladuje. Zrobiło się tak wilgotno, że piernikowe ściany zmiękły i się odłamują. Poskładałam , obstawiłam puszkami z herbatą i innymi ingrediencjami żeby się na boki nie rozłaziły i niech wysychają, może jutro będzie bardziej sucho w powietrzu i uda się dokończyć bez dalszych wypadków. No i właśnie , jeszcze raz muszę przetrząsnąć pudła z dekoracjami, bo nie wyjęłam i nie kojarzę, że gdzieś widziałam ciuchcię i Mikołaja na reniferze, które zawsze uzupełniają piernikową kompozycję. Gdzie ja to schowałam ??? Dobre pytanie. Gdzie są aniołki i zwierzątka wiem , a renifer i ciuchcia zniknęły, biały niedźwiadek też. Czeka mnie znów skakanie po drabince. Jutro zamierzam dokończyć chatkę, o ile się nie rozpadnie i przygotuję sobie wszystko do pieczenia pierniczków. Będzie się działo. 

poniedziałek, 8 grudnia 2025

8.12.2025 Święta już nie idą, święta już pędzą

 W mieście tłumy , jak by ludzie do pracy nie chodzili. Ja mam to już z głowy, zakupy tylko bieżące i jeszcze jakieś drobiazgi dla mojej matki, bo na Wigilię się do nas wybiera , Przynajmniej na dziś , a co jej faktycznie wpadnie do głowy i czy się wybierze to się dowiemy w swoim czasie. W biurze szaleństwo trwa. Towar za kilka dni nas zasypie, jak to wszystko zjedzie. Tylko czemu mam wrażenie, że coś pomyliliśmy albo coś nam uciekło. Okaże się niebawem. W tym wariactwie zdążyłyśmy jeszcze ubrać choinkę. Tym razem są na niej zupełnie nowe bombki; pomarańczowe od naszego kontrahenta i srebrne. ładnie wyszło. 

Po tym biurowym urwaniu krawatki z przyjemnością zabrałam się do składania chatki z piernika. Wczoraj udekorowałam elementy a dziś zaczęłam sklejać, takim specjalnym lukrem. Chatkę zostawiłam do wyschnięcia a sama zaczęłam dorabiać kolejne dekoracje. Niestety nie będzie w kuchni na szafce- spiżarce , bo to miejsce zajął air frayer ale w innych miejscach dekoracje powstają. Na niby - kominku przy podłodze zjazd gwiazdorów w tym roku. Może jeszcze trochę ten fragment podrasuję , ale muszę sprawdzić czy się da zrobić to co mi wpadło do głowy. Przygotowałam sobie też dekorację , która ustawię na klatce schodowej przy drzwiach. W tym roku skromnie , tylko kompozycja z gałązek w koszyczku i drewniana choinka. Dokończyłam też dekorację kuchennego okna, tym razem zmiana; doniczki z roślinkami zimowymi i kilka gałązek świerkowych. Na świeczniku w kuchni zawisły lampki w kształcie ciasteczek i to tym razem wszystko , same w sobie są urocze. Został mi stół w kuchni i zmiana firanek ale jedno i drugie po piątkowym pieczeniu pierniczków . No a potem już tylko choinka, prezenty i stół - wszystko w kolorach zimowej , zaśnieżonej nocy; lapis lazuli inaczej  błękit królewski, srebro i białe płatki śniegu... W takim stylu jeszcze nie było i sama jestem ciekawa co mi z tego wyjdzie. Poszewki świąteczne w tej tonacji już ubrałam. Robią klimat. 

Póki co jednak muszę się sprężyć i jeszcze trochę popracować , nawet bardzo intensywnie co mnie wcale nie bawi. Najzwyczajniej w świecie czuję się zmęczona. Ciężki miałam ten rok i na pewno o tym napiszę, ale to nie zmienia faktu, że i tak muszę ( znów to moje "muszę") z obowiązków się wywiązać. 

I jeszcze taka piosenka na umilenie świątecznych przygotowań- zachwycający głos. 




niedziela, 7 grudnia 2025

7.12.2025 Taki klimat

 z wczorajszego, krótkiego spaceru po świątecznym mieście. Co tam będę dużo pisać; jest pięknie , a to dopiero początek.















I jeszcze taka zimowa muzyczka , już kiedyś było ale zimowego klimatu nigdy dość 


Dorego tygodnia !



sobota, 6 grudnia 2025

6.12.2025 Przygotowania

 świąteczne ruszyły i u mnie. Na razie po woli i bez pośpiechu. Na niby- kominku stanęły nowe kamienie, mnóstwo świec i dziadek do orzechów, oraz to co zwykle czyli stara lampa naftowa i bukiet z patyków , który niebawem uzupełnię zimowymi stroikami. Dół jeszcze nie zagospodarowany ale to kwestia poustawiania kilku latarenek, gwiazdora i koszyka z gałązkami. Kandelabr w nowym anturażu, wróciła na swoje miejsce a obok stanęły świecą ce kule . Na szafce do butów zagościł świecący domek, krzaczek z patyczaka i skrzaty. Przydało by się tam parę płatków śniegu, ale wszystko w swoim czasie. Małżonek powymieniał albo pouzupełniał baterie we wszystkich lampkach. Tak poza tym przyniosłam z piwnicy odpowiednie do koncepcji bombki i przygotowałam sobie materiały na świąteczne obrusy oraz poszewki do wymiany na ozdobnych poduszkach. Jutro będę obszywać. I co najważniejsze, zrobiłam przyprawę do pierników. Tak, tę moją odziedziczoną po prababci. A po południu pojechaliśmy do młodszej młodzieży. Zwykle zjeżdżamy się gdzieś razem z okazji Mikołaja. Było zabawy , bo dzieciakom wyszperałam w lidlu skarpety w śmiesznych pudełkach i wzorach. Starszy wnuk dostał "karpia wigilijnego" a wnuczka i młodszy "wigilijne pierogi" . Niestety nie załapałam się na inne wzory i rozmiary. Młodszy miała dostać "pierniki w czekoladzie " ale w ostatniej chwili zauważyłam ,że pudełko było otwarte i do niego zajrzałam. I fart, bo w pudełku była tylko jedna skarpetka. Niestety to było ostatnie , wymieniłam więc na "pierogi". Posiedzieliśmy trochę , pogadaliśmy, wygłaskaliśmy kocicę Zośkę. Tyle miziania co dziś, dawno nie miała a potem pojechaliśmy do mojej matki , podałam jej wieczorne leki, sprawdziłam co trzeba i tyle. Po drodze obejrzeliśmy świąteczne miasto i zahaczyliśmy o jarmark. Pięknie jest, choc nie wszystkie dekoracje już gotowe. Jak zwykle stanie jeszcze szopka, ale chyba dopiero tydzień przed świętami , ale tło już gotowe. Dzień mi zleciał szybciej niż bym chciała.

piątek, 5 grudnia 2025

5.12.2025 Jeszcze trochę

 i zapomnę jak się nazywam. Roboty dziś było pod grzywkę. Nawet biurowej choinki nie zdążyłyśmy ubrać a był taki plan. Ale kupiłyśmy , to już coś. 

Tak poza tym oblecieliśmy sklepy, trochę świątecznych ingrediencji przybyło. Małżonek kupił sobie rękawice a ja sweterek , ciemnozielony , dość cienki , taki do włożenia na bluzkę. I do dekoracji kuchni roślinkę o nazwie grudnik. Podoba mi się ten kwiat ale nigdy nie chciał u nas kwitnąć. Tym razem ma już prawie rozwinięte kwiaty , może nie padnie i rozkwitnie. W mieście wystartował świąteczny kiermasz, jutro uroczyste odpalenie choinki i innych dekoracji. 

I to tyle na dziś. Nie mam siły dłużej siedzieć przy pisaniu. Na jutro mam plany gospodarsko - dekoracyjne. A co z tego wyjdzie ??? 

I skoro już Św. Mikołaj do okien zagląda, to i sezon na reniferka czas na dobre zainaugurować, tu na blogu również.