babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

środa, 11 lutego 2026

11.02.2026 Na szerokich wodach

 dziś młodzież. Samodzielnie , bez naszego wsparcia negocjowali ogromny kontrakt. Długo to trwało ale wyszło na nasze. Jutro jeszcze jedno spotkanie w tej sprawie. W sumie już w trakcie realizacji ale wyszły całkiem nieprzewidziane sprawy i ogrom błędów popełnionych przez projektanta. Będą poprawki. Jak to możliwe? Ano możliwe, nie pierwszy raz kiedy wyłapujemy takie braki, ale tym razem to jest ich tyle, że nie sposób wykonać kontrakt w sensowny sposób i nie narażając klienta na dodatkowe koszty i nie mówię tu o kilkuset złotych. Młodzież sobie poradziła a jak sobie inwestor sprawę z projektantem załatwi to już nie nasze zmartwienie. Przyznam się, że trochę się denerwowałam co z tego wyniknie. 

Tak poza tym porządek z zębem zrobiłam. Został mi jeszcze jeden i na jakiś czas mam z głowy wydatki na zdrowie. Małżonek jeszcze w trakcie , ale ma pecha. Co się umówi na planowe leczenie to mu jakaś stara plomba wypada , jeszcze po poprzednim dentyście i zamiast realizować plan , dentystka gasi pożary, znaczy stare dziury zalepia. 

Temperatury na plusie ale mało przyjemnie , bo znów wilgoć w powietrzu. 

wtorek, 10 lutego 2026

10.02.2026 Zalew

pluszowych misiów, różowych kokardek i wszelkiej maści serduszek na patykach, że niby Walentynki niedługo. Sezon w handlu cienki więc jakoś trzeba ożywić. Można i tak za pomocą serduszek , baloników i misiaczków.  Dzień dziś jak każdy, bez rewelacji. Ogarnęłam papiery i uwaga! pościągałam faktury z syfu , ksefu znaczy. Nie jest to trudne ale roboty dodatkowej od cholery. Całkiem zbędnej. Po południu zrobiłam matce pranie. Jutro poskładam i jej odniosę. I tak poza tym to koniec mojej działalności na dziś. I szczerze mówiąc nie za bardzo mam ochotę na więcej. A skoro nie mam to czas sobie umilam słowem pisanym. Czytnik przydatny się okazał i owszem. 

Obcięli nam drzewa pod oknem i to tak konkretnie. Sterczą same takie kołki. Jakoś jaśniej się zrobiło w mieszkaniu. Na wiosnę wierzby odżyją , choć teraz wygląda to dość upiornie. 

Miałam plan żeby jutro coś na tłusty czwartek upiec, niestety zapomniałam , że mam wizytę u dentysty dość późno. Raczej mi się nie uda. Ale nic straconego ; po drodze jeszcze Walentynki i Podkoziołek. 

poniedziałek, 9 lutego 2026

9.02.2026 Tak jak zwykle

 w poniedziałek, czyli nijako. Nie wiele się działo tak w ogóle. Emeryturę mi dziś wypłacili z wyrównaniem więc od razu nadwyżkę na ogródkowe sprawy przeznaczę. Jeszcze nie wymyśliłam na co dokładnie ale na pewno na ogródek. 

Ogarnęłam już jako-tako czytnik więc sobie teraz muszę jakiś abonament na ebooki załatwić. Rozejrzę się co ciekawego z tych e-książek w moim klimacie ma empik. Nie śpieszę się jednak , bo mam co czytać na razie i jeszcze nie uporządkowałam do końca zasobów, którymi obdarowała mnie Lucia. Dziękuję jeszcze raz Kochana. 

I jak obiecałam to dotrzymuję. Problem miejsca w komputerze na razie rozwiązany ( bez wymiany dysku na razie) więc się chwalę naszym zakupowym szaleństwem. 

                                                             Małżonka 




I moje 



                                                                   




            


niedziela, 8 lutego 2026

8.02.2026 Niedzielne sprawy

 Chciałam się pochwalić zakupami ale na dziś nic z tego. Zabrakło mi miejsca na dysku, fotki się nie mieszczą. Jutro muszę do działu IT w postaci mojego syna i pracownika uderzyć żeby mi dysk wymienili. Trudno, wrócę do tematu jak ogarną mi komputer. 

Po obiedzie wybraliśmy się na działkę, zabraliśmy działkowe gadżety, które zdążyliśmy zgromadzić i sprawdziliśmy co tam słychać. Nic się nie stało, mróz szkód nie poczynił, zrobiliśmy sobie jeszcze krótki spacer po alejkach i na tym koniec. Za jakieś dwa tygodnie trzeba będzie obcinać drzewka i krzewy zanim ruszy wegetacja. 

Zima wróciła w tej ładniejszej odsłonie. Pada śnieg i to już ładnych parę godzin. Przyjemnie , bo czysto i zniknęła ta bura breja z błota wymieszanego ze śniegiem. 

Dobrego tygodnia! 

sobota, 7 lutego 2026

7.02.2026 Lista zakupów

 długa. Trochę dziś poszaleliśmy zakupowo. Wybraliśmy się do Factory w Luboniu. W sumie bez planu, tylko z założeniem ,że poszukamy jakiejś kurtki dla małżonka , bo ta co nosi już się trochę zdewaluowała. Na kurtce się nie skończyło. Trafiliśmy na całkiem nowy sklep , niby, że włoska marka ( może i tak, bo jakość bez zarzutu) ale to dopiero po zwiedzeniu kilku innych sklepów. Małżonek ubrany na dobre dwa - trzy lata. Dorobił się koszulki sztruksowej w czarno-czerwoną kratkę, potem w tym włoskim sklepie kurtki a właściwie to bardziej płaszcza ale w sportowym fasonie, kolejnej koszuli w kolorze śliwkowym  i krawatu pod kolor  a w gratisie dostał parę skarpet do tego zakupu. Wszystko z wyprzedaży. Potem jeszcze weszliśmy do sklepu z paskami do spodni i innymi akcesoriami dla panów i oprócz paska kupił jeszcze jeden krawat. Taka transakcja wiązana , jeśli kupuje się dwie rzeczy, to druga w połowie ceny. Gdyby wziął perfumy i krawat to pasek by dostał za 1zł, ale nie specjalne te zapachy mieli , nie w jego stylu więc zostaliśmy przy pierwszej opcji. Ja sobie kupiłam botki na przedwiośnie i wczesną wiosnę na niezbyt wysokim koturnie. Takie trochę sportowe, firmy Filippo. Mam już jedne półbuty tej marki i zapewniam , nie ma wygodniejszych i lżejszych. Na inne pewnie bym się nie skusiła, bo jakoś bardzo nie potrzebuję, ale jak przymierzyłam to się zdecydowałam. Mega wygodne. Też z wyprzedaży. A w piątek przyszło też moje zamówienie z bonprixu, dżinsowe spódnico-spodnie, kurtka z tweedu w jodełkę i koszulka krótkim rękawem. Spódnico-spodnie muszę trochę skrócić , bo są na bardzo wysoką osobę , ale to akurat mały pikuś. Pół godziny zabawy z maszyną do szycia i po sprawie. Postaram się jutro zrobić jakieś fotki to się nabytkami pochwalę.  Tak poza tym sobota taka jak inne , drobne domowe sprawy : przepierka , gotowanie , ogarnięcie chatki, nawet szybki mini-placek upiekłam według własnego pomysłu. Zostało mi niecałe pół słoiczka  jabłek w cukrze, dołożyłam jedno jabłko utarte, łyżeczkę cynamonu a jako spód zrobiłam ciasto jak na rogaliki drożdżowe, tylko zamiast śmietany użyłam jogurtu greckiego, Wyszło coś w rodzaju  szarlotki na krucho- drożdżowym cieście.  Całkiem smaczne. Do herbaty lub kawy na niedzielę się nada a przynajmniej jabłka się nie zmarnowały. Za oknem odwilż.                                       

piątek, 6 lutego 2026

6.02.2026 Coś się dzieje

 w temacie moich spraw sądowych. Wreszcie przyszło do syna pismo ustanawiające go kuratorem tymczasowym. Ta fucha jest po to, że będzie odbierał korespondencję babci do czasu decyzji o ubezwłasnowolnieniu. Ja nie mogę , bo jestem stroną a babcia nie kuma więc nie może jej odebrać. Może w najbliższym czasie się temat w końcu rozwiąże. Tak poza tym załatwiliśmy dziś leasing na drugie firmowe auto. Jeszcze tylko zrobimy wpłatę pierwszej raty i gotowe. Do odbioru będzie za kilka dni. Szybko poszło. 

Za oknem temperatura na plusie i chlapa. Wszystko topnieje i klupie pod nogami. Paskudztwo. Dziś z zakupów przyniosłam dwie malutkie doniczki z wiosennymi kwiatkami, żonkile i szafirki. Od razu weselej w domu. 

Małżonek dziś już na chodzie. I tak długo go trzymała ta infekcja. Zwykle przechodzi mu po dwóch dniach. 


 





czwartek, 5 lutego 2026

5.02.2026 Będę rzucać zawodami i częściami ciała

 - kogo razi niech dalej nie czyta, ale muszę . Dawno się tak nie zagotowałam . Co to do kurwy nędzy jest? Czy my jakieś kondominium amerykańskie czy 51 stan , żeby nam dyktowali co mamy we własnym kraju robić i jak jacyś prymitywni klakierzy w dupsko bez wazeliny im włazić. Dawno wiadomości nie czytałam dokładnie, dziś zajrzałam i cholera mnie wzięła od samych tytułów. Dopiero co obszczekali naszych Żołnierzy i zrobili z nich tchórzy a tu dziś czytam , że jakieś naciski z USA były żeby pisiorstwo stworzyło rząd techniczny z PSL- em. Na szczęście Kosiniak miał tyle rozumy żeby odmówić. Co to jest do jasnej cholery ? To my znów mamy na głowie wielkiego brata tym razem Stany zamiast ZSRR ? Co z tą suwerennością i wstawaniem z kolan ,odmienianą przez wszystkie przypadki przez pisiorów? Jak nam Stany na łeb próbują włazić to jest dobrze? Bo co ? To jest suwerenność ? I jak by tego było mało ichni ambasador ogłosił przez X , że zrywa wszelkie kontakty z Marszałkiem Sejmu, bo obrzucił obelgami DT . Co do chuja ? trzy zdania prawdy to mają być obelgi? To niby miała być reakcja na odmowę poparcia nominacji do nagrody Nobla. Na dodatek obrazili nasze prezydium sejmu wysyłając w tej sprawie gotowca do podpisu. To co , nasi dyplomaci nie umieją sami pisma napisać? Tak to mamy rozumieć?  Ja pierdolę, słyszałam tę wypowiedź Marszałka, nie padły żadne obelgi. Powiedział, że na tę nagrodę DT nie zasłużył i uzasadnił swoją decyzję. Kulturalnie i rzeczowo. Ten cały ambasador okazał się takim samym burkiem jak jego szef. Mam nadzieję, że go szef naszego  MSZ wezwie na dywanik i do pionu postawi. Tu przynajmniej muszę o jednym pozytywie wspomnieć, bo  w sprawie tej rady pokoju MSZ jasno postawił sprawę i to mi się bardzo podoba. Dlaczego polski podatnik ma płacić za odbudowę strefy Gazy , której nie zniszczył. Też tak uważam, A mało tego; myślę sobie, że tu nie o Gazę chodzi a o kasę na interes zięcia DT, który tam ma niby coś budować takie Tramp-Gaza czy też odwrotnie , za nie swoją kasę oczywiście , tylko naiwniaków , którzy w tę radę uwierzą. I pozostaje otwarte pytanie, kto tam będzie mieszkał i żył , bo raczej nie Palestyńczycy.  Murem za Panem Marszałkiem i szefem MSZ. 

p.s. postawy naszej "prawej" strony nawet nie komentuję. Cała ta eka to nic innego jak jedna wielka porażka, dno i kilometry mułu poniżej dna.