Załóżmy, że zainaugurowałam w sobotę, bo zapomniałam się pochwalić, że oprócz mycia okien zorganizowałam sobie bazie. A jak bazie to wiadomo, że Wielkanoc blisko. Dokładnie to kupiłam je na zieleniaku jak zwykle ale może docelowo posadzę jakiś krzaczek w ogródku ? Może , bo prawdę mówiąc nie widziałam w sprzedaży jak na razie. A poza tym to obgadałyśmy dziś z młodszą synową świąteczne sprawy. Dzielimy się jak zwykle. Starsza synowa przygotuje szynkę gotowaną , kiełbasę i jakąś sałatkę, młodsza galart i sernik a ja fałszywego zająca , pasztet i dodatki. Oczywiście na tym się nie skończy, bo ja lubię jeszcze jakąś niespodziankę zmajstrować , no i chlebek muszę upiec , bo moje wnuki się nim zajadają i czekają na babciny wypiek. A wiadomo, że dla wnusiów wszystko. Teraz będę po kolei dokładać dekoracji i robić zakupy pod święta. Nie szaleję, co zakupy to coś dorzucę do koszyka. Tak poza tym to dzień minął spokojnie, no może poza tym, że dostawca wysłał mi paczkę do paczkomatu w innej części miasta i musiałam po nią pojechać. Firma mi wysłała zamówione nasiona i sadzonki. Akurat na czas. Będę miała w sobotę co robić w ogródku.
Szafunierka babusi Marychy
babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy
poniedziałek, 9 marca 2026
niedziela, 8 marca 2026
8.03.2026 Sobota /niedziela
Wczoraj ostro zabraliśmy się za domowe porządki. Ja za okna , małżonek za inne. Poodsuwał komody i kanapę , wysprzątał sypialnie i nawet szafki w kuchni pomył. A potem jeszcze zdjął kuchenną lampę. Ja ją potem myłam ale dopiero dziś od rana. Bo ta lampa to jest wyzwanie ; kilkadziesiąt kryształowych sopelków. Mam tych okien 7 sztuk i to sporych, takich 1,5na 1,5m więc miałam co robić. Gdzieś przy piątym zaczęły mi dokuczać plecy ale się zawzięłam i zrobiłam wszystkie. Bo jak nie teraz to nie prędko. Od przyszłego tygodnia soboty na działce. Mam to z głowy i już żadne porządki mi po głowie skakać nie będą w trakcie prac ogródkowych. Niestety trochę mi te okna dały się we znaki i już nic mi się potem nie chciało. Nawet pisać. A dziś już z większym luzem. Umyłam lampę, małżonek podwiesił, umyłam jeszcze podłogi i na tym prawie koniec. Prawie, bo wrzuciłam sobie resztę prania a moja pralka zastrajkowała. Nie chciała odpompować wody. Problem okazał się prozaiczny, zatkał się odpływ przy filtrze. Małżonek wpadł na ten pomysł i się potwierdziło. Wyczyścił i jest dobrze. Działa.
Tak poza tym to młodzież była dziś na zawodach otwartych z okazji Dnia Kobiet. Na strzelnicy oczywiście. Nawet na dwóch , bo najpierw u nas jak zwykle na lidze , a potem pojechali na te otwarte do Słupcy. Wnuczka lepiej strzela z pistoletu , syn i pracownik z karabinów. Przywieźli nagrody . A wyniki bliskie ideału. 98, 91 na 100, wnuczka z pistoletu 96 na 100.
sobota, 7 marca 2026
7.03.2026 Padłam ,
siedem dużych okien na jeden raz to na moje hmmm 62 lata po raz czwarty jednak trochę dużo, tak , że ... do jutra ! Miłego wieczoru !
piątek, 6 marca 2026
6.03.2026 Byle do wiosny,
bo wiosna już za dwa tygodnie i to widać. W marketach zalew różności ogródkowych od doniczek do sadzenia, nasion po narzędzia i różne drobne przydasie. No i oferta wielkanocna , w tym roku rządzą króliczki. O pisanki trudno a kurczątek nie uświadczysz. Ale przynajmniej jest kolorowo. Ja kupiłam sobie dwie gałązki wiosenne z mini-pisankami. Miałam już takie ale trochę mi się zniszczyły. Tak poza tym w ramach powitania wiosny kupiłam sobie dwie mini-doniczki . Jedna z żonkilami , druga z hiacyntem . I chyba jutro wysieję rzeżuchę. Bo w ogóle to na jutro dużo zaplanowałam. Porządki wiosenne. Ile mi się uda zrealizować? To się okaże. Pewnie jak zwykle więcej planów niż sił, ale zrobię ile się da. Dziś w miarę spokojnie dzień upłynął. Miałam sporo papierów , ale dość szybko mi poszło i nawet do księgowych zdążyłam wpaść z papierami za luty. Kupiłam nowy numer Country. Już kwietniowy. Fajne , kolorowe dania wielkanocne i jak zwykle mnóstwo porad ogródkowych. Udanego weekendu !
czwartek, 5 marca 2026
5.03.2026
Małżonek jeszcze w pracy. Starszy synalek z uczniem też. Mam nadzieję, że afery z tego nie będzie. No ale młody jednak pełnoletni , choć uczeń. Nawet na komisję wojskową ma się w przyszłym tygodniu stawić. Tyle, że gdzie ma się nauczyć jak nie na praktykach więc trudno musi wytrzymać. No i wiedział, że tak może się zdarzyć. Tak wyszło. Gaszą kolejny informatyczny pożar a na dodatek budowlańcy przecięli klientowi światłowód. Firma stanęła. I tak mają szczęście, że mieliśmy odpowiedni do ich instalacji sprzęt na stanie ( przez moje zapomnienie, nie odesłałam do dostawcy sprzętu , który okazał się zbędny, a tymczasem nie minęły trzy miesiące i jak znalazł) więc można od razu naprawiać. No siedzą i naprawiają. Z firmowych tematów , to ostatecznie potwierdziliśmy temat dorocznego wyjazdu na Kaszuby. Domki zarezerwowane, jak co roku w poszerzonym firmowym składzie. Sama nie wiem jak to ogarnę , bo mam mamuśkę na stanie, ale może D , jej opiekunka się zgodzi dorobić parę groszy. Już z nią rozmawiałam, nie powiedziała nie.
A ja porządki wiosenne mogę uznać za rozpoczęte. Umyłam lodówkę. Podchodziłam do tego już kilka razy i zawsze coś mi wypadało pilniejszego. A dziś się zabrałam zaraz po powrocie z pracy. Na sobotę planuję jakieś większe latanie na miotle , takie z odsuwaniem kanapy i myciem okien.
Tak poza tym kończę kolejny tom Ćwirleja i chyba dalej to pociągnę, aż przeczytam wszystko. Potem zobaczę. Na pewno coś wybiorę.
środa, 4 marca 2026
4.03.2026 Dużo
spraw dziś pozałatwiałam a moja młodzież zdziwiona ; śmieci, szambo , porządek w biurowym ogródku ??? A kto by o tym pamiętał ? No właśnie , ktoś musi. Ja pamiętam i pilnuję. W firmie są i takie obowiązki. Zabawne , jak młodzi odkrywają sprawy oczywiste. Moja synowa skomentowała krótko: "faceci" . Dobrze, że mam następczynię z głową, bo organizacyjnie zabłądzili by we własnej firmie. Rozumiem to jednak, bo mamy ostatnio wyjątkowo wymagające kontrakty, nie myślą o czymś innym.
Przyszły kolejne drobiazgi , które sobie pozamawiałam. Tym razem ręczniki kuchenne z wzorem wesołych kurek. Czekam jeszcze na dwie przesyłki , ogródkowe. Jedna z nasionami i sadzonkami i druga ogródkowa z ławeczką do pracy w ogrodzie. Można na niej siedzieć lub po odwróceniu klęczeć. Ja wszystko od zawsze robiłam na kolanach więc mi się przyda przy sianiu lub pieleniu, bo nie da się ukryć, moje kolana też czują swój wiek i dają mi o tym znać.
Wracam do mojego czytnika.
wtorek, 3 marca 2026
3.03.2026 Drzewka ,
drzewa właściwie, bo są rozrośnięte i stare, pobielone. Urwaliśmy się dziś wcześniej z biura, szybki obiad i pojechaliśmy na działkę. Plan był taki, żeby pobielić wapnem drzewka i wykonaliśmy. Dużo czasu nam to nie zajęło. Jeszcze będzie potrzebna mała poprawka , bo niby powinno wapna wystarczyć według instrukcji ale nie wystarczyło. Czereśnia jest trochę niedomalowana. Będzie trzeba dokupić i domalować. I muszę doczytać czy te młode, posadzone w ubiegłym roku drzewka też trzeba bielić. Tego niestety nie wiem. Na koniec jeszcze pozakładaliśmy na konary opaski z drutu miedzianego. Podobno nie włazi robactwo przez taką opaskę. Drutów miedzianych ci u nas dostatek więc parę ścinków z odpadu się znalazło. Można takie opaski kupić w sklepie ogrodniczym , ale po co , jak mamy resztki po instalacjach. Wystarczyło zdjąć izolację i dociąć odpowiednią długość. Dwie małe, bo małe roboty działkowe z głowy. Kolejne czekają a ja nie mogę się już ich doczekać. Pogoda dopisuje więc ciągnie człowieka do krzaczków.
Tak poza tym jak zwykle , dzień podobny do innych. A na świecie coraz bardziej nieprzewidywalnie.