babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

wtorek, 10 marca 2026

10.03.2026 Na złość babci odmrozi sobie uszy …

  Nasz niepoliczony prezydent  co to umie dać w mordę- oczywiście, liczyć niestety już nie. No to niech sobie odmraża aż mu odpadną. Tak się zachowuje w kwestii tego swojego wetowania. Jakieś pierdoły to podpisze , ale to co ważne to musi zawetować, bo … no nie wiem, bo co … Bo uwierzył w swoją wielkość ? Swoją wszechwiedzę? Bo się boi swojego prezesa z demencją ?albo swojego pomarańczowego idola zza wody? spłaca jakieś polityczne długi ? czy może po prostu wyciera sobie dziób (nie napiszę tak jak się ciśnie na klawiaturę) frazesami o Polsce i wszystkich Polakach? Czy może po prostu robi na złość i zawziął się , żeby nie dopuścić ,do jakiegokolwiek sukcesu tego rządu. Osobiście stawiam na wszystko po trochu z przewagą dwóch ostatnich,  bo w jego katolicko-narodowe wartości to ja nie wierzę i myślę , że nie ja jedna. Bo co to za wartości skoro można oszukiwać staruszków, lać się po mordach z kibolami , a tam idzie na ostre i często kończy się ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu i gorzej, stręczyć panienki a potem iść do kościoła pod sam ołtarz i obnosić się ze swoją wiarą w Boga. Widać po nim jednak, że niektórzy mogą, szczególnie wyznawcy z prawicy, bez względu na odłam . Ale nie w tym rzecz. Bo całe to wetowanie ma drugie dno. Wiadomo, kto się z tego cieszy za wschodnią granicą. A to stawianie się przeciw pożyczce , korzystnej jak mało która zresztą z UE na dozbrojenie naszego wojska to już zdradą narodową pachnie, współczesną Targowicą. Jak pewnie niektórzy pamiętają Targowica zawiązała się na skutek oporu części szlachty i magnaterii a przede wszystkim kleru przeciw zreformowaniu i unowocześnieniu państwa, między innymi nałożeniu podatków na kościół, a podatki te miały iść na odbudowanie armii … Coś Wam to przypomina? Warunki geopolityczne i wewnętrzny układ sił odmienny, ale sedno! Sedno sprawy takie samo… Dzisiejszym „Targowiczanom” z prawej strony politycznej zależy na tym samym ; nie dopuścić do tego, żeby Polska rosła w siłę, w tę siłę nowoczesności i rozwoju ale i tę militarną. No i dziś latają na skargę do swoich idoli zza wielkiej wody, jak kiedyś do carycy Katarzyny ( nie mylić z jednym p-osłem)  i papieża.  Próbki już mieliśmy, jak choćby sprawa z naszym Marszałkiem Sejmu , a teraz następna ; ambasador USA spotkał się z Glapińskim , a nie minęła godzina od spotkania i już mieliśmy konferencję niepoliczonego prezydenta i Glapińskiego i nowy pomysł na dofinansowanie wojska. A teraz się tłumaczą, że to nie oni , że niepoliczony prezydent i Glapiński sami na to wpadli a wizyta była kurtuazyjna … Taaaa, kurtuazyjna ; powiem jak za dawnych czasów w podstawówce :”jedzie mi tu czołg”? Jeśli ktoś w to wierzy to jest naiwnym dzieciątkiem w wieku lat 2 i pół albo akolitą pisu i konfiarzo-brauniarzy. A najlepsze jest to, że NBP od kilku już lat ani grosza nie wpłacił do skarbu państwa , bo generuje długi a dziś już dług sięga 100 miliadrów więc z czego chce dofinansować  to wojsko ? Glapiński myśli, że naród glapami futrowany (wronami karmiony po naszymu , wielkopolsku) i się nie połapie. Połapie się połapie. Tak się niedawno chwalił wszem i wobec  rezerwami złota a teraz chciał te rezerwy opylić i zaraz odkupić, a zyskiem na dofinansowanie armii miała być różnica , bo złoto mocno skoczyło w górę od czasu gdy kupował. Tylko znów , takie „lewarowanie” ( tak się nazywa szybki i ryzykowny manewr finansowy na giełdzie, w wielkim skrócie rzecz ujmując) nie koniecznie musi się udać, bo w przypadku złota to jest zagranie spekulacyjne i mogłoby przypadkiem się okazać, że nagle cena  spadła  tak, że zysku z tego żadnego albo bardzo znikomy. No i coś sprzedać można raz. A poza tym , co jeśli ci co kupili nie zgodzili by się odsprzedać z powrotem? Wtedy ani zysku ani rezerw . O to chodziło? Owszem , o to chodziło, każdemu , kto źle życzy naszemu krajowi. Tak czy inaczej nikt nie uzbroi armii wirtualnym zyskiem wykreowanym na papierze. Tak zwaną kreatywną księgowością. No, można jeszcze uruchomić drukarki w mennicy ale to się zemści dwucyfrową a może i trzycyfrową  inflacją. Już lepiej mieć długi w Unii Europejskiej i spokojnie je spłacać nawet te 40 lat , niż ruskie wojsko w swoich granicach , albo wielkiego brata zza oceanu , który nam będzie urządzał życie według swoich nieobliczalnych pomysłów. Ale jest nadzieja, prezes razem z demencją namaścili na premiera Dzbana Roku! A to dobrze rokuje dla rządzących ,bo… to dzban, taki „cymbał brzmiący” skrzyżowany z Burkiem z podwórka ( z całą sympatią dla prawdziwych kundelków), któremu się w dodatku kumulacja trafiła; nie dość ,że łeb zakuty to jeszcze w środku pusty – 2w1. Prezes razem z demencją  zapomnieli tylko - z tej demencji zapewne , że najpierw muszą wygrać wybory, a przy takim strzale w kolano w postaci Dzbana, to mało prawdopodobne. Oby tylko nie poszło jeszcze dalej w prawo , co nie daj Boże, amen.  Szansa jednak, że do 2027 naród na oczy przejrzy i do wyborów się trochę ogarnie jest, chociaż po prawdzie to te szanse marne. A świat wokół nas sobie płonie.  

p.s. Kawałek pisałam przed końcem dnia pracy ok. 15.00. Nie minęły 2 godziny i  już jest po spotkaniu Premiera z niepoliczonym prezydentem i wszystko jasne : Glapiński zaproponował pieniądze , których nie ma a kancelaria niepoliczonego jakiś twór w postaci agencji/funduszu/biura(wybrać co komu pasuje) do wyprowadzania kasy i robienia przekrętów. Przewidziałam. Powinnam zostać politykiem.  

poniedziałek, 9 marca 2026

9.03.2026 Czas wielkanocny się zaczął

 Załóżmy, że zainaugurowałam w sobotę, bo zapomniałam się pochwalić, że oprócz mycia okien zorganizowałam sobie bazie. A jak bazie to wiadomo, że Wielkanoc blisko. Dokładnie to kupiłam je na zieleniaku jak zwykle ale może docelowo posadzę jakiś krzaczek w ogródku ? Może , bo prawdę mówiąc nie widziałam w sprzedaży jak na razie. A poza tym to obgadałyśmy dziś z młodszą synową świąteczne sprawy. Dzielimy się jak zwykle. Starsza synowa przygotuje szynkę gotowaną , kiełbasę i jakąś sałatkę, młodsza galart i sernik a ja fałszywego zająca , pasztet i dodatki. Oczywiście na tym się nie skończy, bo ja lubię jeszcze jakąś niespodziankę zmajstrować , no i chlebek muszę upiec , bo moje wnuki się nim zajadają i czekają na babciny wypiek. A wiadomo, że dla wnusiów wszystko. Teraz będę po kolei dokładać dekoracji i robić zakupy pod święta. Nie szaleję, co zakupy to coś dorzucę do koszyka. Tak poza tym to dzień minął spokojnie, no może poza tym, że dostawca wysłał mi paczkę do paczkomatu w innej części miasta i musiałam po nią pojechać. Firma mi wysłała zamówione nasiona i sadzonki. Akurat na czas. Będę miała w sobotę co robić w ogródku.  

niedziela, 8 marca 2026

8.03.2026 Sobota /niedziela

 Wczoraj ostro zabraliśmy się za domowe porządki. Ja za okna , małżonek za inne. Poodsuwał komody i kanapę , wysprzątał sypialnie i nawet szafki w kuchni pomył. A potem jeszcze zdjął kuchenną lampę. Ja ją potem myłam ale dopiero dziś od rana. Bo ta lampa to jest wyzwanie ; kilkadziesiąt kryształowych sopelków. Mam tych okien 7 sztuk i to sporych, takich 1,5na 1,5m więc miałam co robić. Gdzieś przy piątym zaczęły mi dokuczać plecy ale się zawzięłam i zrobiłam wszystkie. Bo jak nie teraz to nie prędko. Od przyszłego tygodnia soboty na działce. Mam to z głowy i już żadne porządki mi po głowie skakać nie będą w trakcie prac ogródkowych. Niestety trochę mi te okna dały się we znaki i już nic mi się potem nie chciało. Nawet pisać. A dziś już z większym luzem. Umyłam lampę, małżonek podwiesił, umyłam jeszcze podłogi i na tym prawie koniec. Prawie, bo wrzuciłam sobie resztę prania a moja pralka zastrajkowała. Nie chciała odpompować wody. Problem okazał się prozaiczny, zatkał się odpływ przy filtrze. Małżonek wpadł na ten pomysł i się potwierdziło. Wyczyścił i jest dobrze. Działa. 

Tak poza tym to młodzież była dziś na zawodach otwartych z okazji Dnia Kobiet. Na strzelnicy oczywiście. Nawet na dwóch , bo najpierw u nas jak zwykle na lidze , a potem pojechali na te otwarte do Słupcy. Wnuczka lepiej strzela z pistoletu , syn i pracownik z karabinów. Przywieźli nagrody . A wyniki bliskie ideału. 98, 91 na 100, wnuczka z pistoletu 96 na 100. 

 

sobota, 7 marca 2026

7.03.2026 Padłam ,

 siedem dużych okien na jeden raz to na moje hmmm 62 lata po raz czwarty jednak trochę dużo, tak , że ... do jutra ! Miłego wieczoru !

piątek, 6 marca 2026

6.03.2026 Byle do wiosny,

 bo wiosna już za dwa tygodnie i to widać. W marketach zalew różności ogródkowych od doniczek do sadzenia, nasion po narzędzia i różne drobne przydasie. No i oferta wielkanocna , w tym roku rządzą króliczki. O pisanki trudno a kurczątek nie uświadczysz. Ale przynajmniej jest kolorowo. Ja kupiłam sobie dwie gałązki wiosenne z mini-pisankami. Miałam już takie ale trochę mi się zniszczyły. Tak poza tym w ramach powitania wiosny kupiłam sobie dwie mini-doniczki . Jedna z żonkilami , druga z hiacyntem . I chyba jutro wysieję rzeżuchę. Bo w ogóle to na jutro dużo zaplanowałam. Porządki wiosenne. Ile mi się uda zrealizować? To się okaże. Pewnie jak zwykle więcej planów niż sił, ale zrobię ile się da.  Dziś w miarę spokojnie dzień upłynął. Miałam sporo papierów , ale dość szybko mi poszło i nawet do księgowych zdążyłam wpaść z papierami za luty. Kupiłam nowy numer Country. Już kwietniowy. Fajne , kolorowe dania wielkanocne i jak zwykle mnóstwo porad ogródkowych. Udanego weekendu ! 

czwartek, 5 marca 2026

5.03.2026

Małżonek jeszcze w pracy. Starszy synalek z uczniem też. Mam nadzieję, że afery z tego nie będzie. No ale młody jednak pełnoletni , choć uczeń. Nawet na komisję wojskową ma się w przyszłym tygodniu stawić. Tyle, że gdzie ma się nauczyć jak nie na praktykach więc trudno musi wytrzymać. No i wiedział, że tak może się zdarzyć. Tak wyszło. Gaszą kolejny informatyczny pożar a na dodatek budowlańcy przecięli klientowi światłowód. Firma  stanęła. I tak mają szczęście, że mieliśmy odpowiedni do ich instalacji sprzęt na stanie ( przez moje zapomnienie, nie odesłałam do dostawcy sprzętu , który okazał się zbędny, a tymczasem nie minęły trzy miesiące i jak znalazł) więc można od razu naprawiać. No siedzą i naprawiają. Z firmowych tematów , to ostatecznie potwierdziliśmy temat dorocznego wyjazdu na Kaszuby. Domki zarezerwowane, jak co roku w poszerzonym firmowym składzie. Sama nie wiem jak to ogarnę , bo mam mamuśkę na stanie, ale może D , jej opiekunka się zgodzi dorobić parę groszy. Już z nią rozmawiałam, nie powiedziała nie. 

A ja porządki wiosenne mogę uznać za rozpoczęte. Umyłam lodówkę. Podchodziłam do tego już kilka razy i zawsze coś mi wypadało pilniejszego. A dziś się zabrałam zaraz po powrocie z pracy. Na sobotę planuję jakieś większe latanie na miotle , takie z odsuwaniem kanapy i myciem okien. 

Tak poza tym kończę kolejny tom Ćwirleja i chyba dalej to pociągnę, aż przeczytam wszystko. Potem zobaczę. Na pewno coś wybiorę.  

środa, 4 marca 2026

4.03.2026 Dużo

 spraw dziś pozałatwiałam a moja młodzież zdziwiona ; śmieci, szambo , porządek w biurowym ogródku ??? A kto by o tym pamiętał ? No właśnie , ktoś musi. Ja pamiętam i pilnuję. W firmie są i takie obowiązki. Zabawne , jak młodzi odkrywają sprawy oczywiste. Moja synowa skomentowała krótko: "faceci" . Dobrze, że mam następczynię z głową, bo organizacyjnie zabłądzili by we własnej firmie. Rozumiem to jednak, bo mamy ostatnio wyjątkowo wymagające kontrakty, nie myślą o czymś innym. 

Przyszły kolejne drobiazgi , które sobie pozamawiałam. Tym razem ręczniki kuchenne z wzorem wesołych kurek. Czekam jeszcze na dwie przesyłki , ogródkowe. Jedna z nasionami i sadzonkami i druga ogródkowa z ławeczką do pracy w ogrodzie. Można na niej siedzieć lub po odwróceniu klęczeć. Ja wszystko od zawsze robiłam na kolanach więc mi się przyda przy sianiu lub pieleniu, bo nie da się ukryć, moje kolana też czują swój wiek i dają mi o tym znać.

Wracam do mojego czytnika.