to wiadomo co dalej. U mnie się nie polepsza jak na razie a żeby było śmieszniej to się popieprzyło. Zastrajkowało mi auto. Wracałam od matki i nagle zaczęło wydawać odgłosy jak by ktoś piłą mechaniczną drewno piłował albo łańcuchami dzwonił. A właściwie to jedno i drugie. Wcześniej jechaliśmy na działkę i nie piłowało ani nie dzwoniło. Jutro muszę do mechanika podjechać czyli znów nieplanowany wydatek.
Na działce nic się nie dzieje, zrobiliśmy sobie spacer alejkami, pogadaliśmy z sąsiadem , który też wpadł na ten sam pomysł i tyle. Wróciliśmy do domu. Przyjemnie się spacerowało przy lekkim mrozie i słońcu. Gryzie mnie ten ogródek , już bym chciała coś tam robić. Jak na razie to sąsiedzi też jeszcze nie zaczęli prac ogrodowych czyli obcinania drzewek. Prace remontowe też stoją, bo mróz. Nie ma liści i bujnej roślinności więc teraz widać ile się zmieniło w ogródkach. Nasz sektor, alejka numer 2 jest najbardziej zadbany z wszystkich. Jeszcze trochę...