o głodujących dzieciach, prezydencie , związkowcach , czczeniu rocznic i kraju w ruinie . Tak się dziś wkurzyłam ,że nie odpuszczę aż nie napiszę wszystkiego co mnie gryzie. Zacznę chyba od samej góry czyli prezydenta łaskawie nam urzędującego; 25 dni prezydentury a gaf i głupot tyle ,że nawet były przez całą kadencję tylu nie nazbierał. I niech nie gada, że on wszystkich Polaków , bo mój na pewno nie i nikogo , kogo znam . Nawet moja matka i teściowa , obie w słusznym wieku go nie popierają i nie dziwne skoro :
- obiecał odciąć się od Pisu w kampanii wyborczej, a teraz robi im kampanię i jakoś odciąć się nie myśli
- wygłupił się z tymi pytaniami do referendum ,że gorzej nie można ( niech mi ktoś powie w jakiej formie i na jakich zasadach te lasy państwowe dziś funkcjonują i niby jak miałyby funkcjonować po zmianach - a to tylko jedno z pytań)
-chce stawiać pomnik ku czci katastrofy w Smoleńsku na Krakowskim Przedmieściu , mając w nosie zdanie Warszawiaków i reszty obywateli , konserwatora zabytków i faktu ,że to ulica zabytkowa i reprezentacyjna , o bezpieczeństwie urzędu nie wspominając
- kuma się z darmozjadami - związkowcami i zawiera jakieś umowy o nie znanej społeczeństwu treści
-składa obietnice bez pokrycia , zapowiadał inicjatywy , a nie wniósł żadnej ( lepiej żeby tego nie zrobił , oszczędzi zbędnej roboty rządowi i nie wpędzi nas w scenariusz grecki z argentyńskim razem wzięte)
-zamiast pracować łazi po kościołach i odprawia modły ( jestem wierząca , ale do licha , co wiara ma do reprezentowania państwa- kłania się przy okazji 6 rozdział Ewangelii wg Św Mateusza- ten o modleniu się w ukryciu ) ,wygłasza kazania i się przylizuje ojcu dyrektorowi i hierarchom
- wprasza sie gdzie go nie chcą - do rozmów z Ukrainą na przykład , aż go Poroszenko i pani kanclerz musieli do porządku przywołać
-wkurza i prowokuje Rosję, domagając się baz Nato na naszym terenie ( zapomniał tylko powiedzieć ,że za infrastrukturę pod bazy musimy zapłacić my z naszych podatków )
-skarży się Niemcowi że w naszym Kraju nie ma sprawiedliwości ( ano nie ma ; górnik na emeryturę idzie po 20 latach, sprzątaczka w wieku lat 67 , a prywatny przedsiębiorca musi do śmierci robić , bo na godną emeryturę nie ma co liczyć, a poza tym , ktoś na ten nasz "zrujnowany "Kraj łożyć musi - i chyba tylko taki prywaciarz wie dlaczego i umie to przełożyć na konkretne kwoty ) ale nie sra się za przeproszeniem we własne gniazdo - o tym już nasi przodkowie wiedzieli
-permanentnie i z premedytacją mówi źle o kraju który reprezentuje i wmawia to obywatelom
-nawet nie raczy odpowiedzieć na zarzut , że wyłudził kasę z puli poselskich , a to poważny zarzut wobec urzędującej Głowy Państwa
no a reszta to drobiazgi ; nie zaprosił byłego premiera na swoją inaugurację , nie chce spotkać się z premierem obecnego rządu - jak by nie było demokratycznie wybranego , otacza się kumplami ze szkoły i studiów i nawet w przemówieniu inauguracyjnym przed Zgromadzeniem Narodowym gada takie głupoty, że go wybuczeli , itd. Dziś mnie rozśmieszył; włączyłam tv i co słyszę a no kazanie ; nic tylko kazanie , niby z okazji 35 lecia strajków , a w kazaniu co ? o tym ilu to księży za "komuny"
zginęło , jak to wspierali naród , jakie to zasługi Jan Paweł położył dla Solidarności ( a i owszem , bez jego moralnego wsparcia , nie szło by tak łatwo , ale chyba się w grobie przewraca na takie perfidne manipulowanie jego naukami) i jak to powinniśmy być solidarni w podnoszeniu kraju z ruin. Tak żarliwie głosił ,że sam się wzruszał własnego głosu słuchając- autentycznie , aż mu się głos załamywał ( marnuje się chłop na tym urzędzie , lepiej by mu szło u Redemptorystów w Toruniu ) ... Następny kawałek będzie o głodujących dzieciach .
A poza tym ; w pracy normalka - tępo rośnie . Na budowie jutro będą nam montować okna i drzwi .
Marzę chodzeniu o rajstopach , żakiecie i półbutach - mam dość upałów , a nie zapowiada się ,żadne ochłodzenie . Ostatni , 47 tom Sagi skończyłam dziś czytać , a upały jeszcze nie minęły.
babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
sobota, 29 sierpnia 2015
29.08.2015 Spawy babusine
Dużo się działo wczoraj. W pracy mieliśmy superfajne spotkanie . Chłopaki zarobili dwie nowe "zabawki" pomocne przy przeciąganiu kabli. Poczęstowałam sznekami z glancym ( dla nie zorientowanych z poza Wielkopolski - drożdżówkami) z naszej zabytkowej cukierni prosperującej od 1876 roku. Kolega wpadł w zachwyt . Uzasadniony , bo lepszego ciasta długo by szukać . Specjalnie po nie pojechałam i trafiłam . Tak mu smakowały,że na koniec zapytał gdzie ta cukiernia ,bo chce kupić i zabrać do domu .
Wieczorem młodzież sprzedała mi wnusia, bo wybierali się na zakupy. Mężusia nie było , wrócił późno od klienta . A my w tym czasie świetnie się bawiliśmy autkami , zbudowaliśmy tor samochodowy i warsztat. Mały uwielbia wszelkie autka . Jak wrócił dziadek to oczywiście babcia już taka fajna nie była - wnusiu kocha obu dziadków ; babcie są ok, ale tylko jak dziadków nie ma w pobliżu. Zażyczył sobie żeby mu dziadziuś jakieś autko wydrukował i złożył . Dziadek wydrukował aż 5 . Złożyć jednak zdążyliśmy po jednym , ja nawet nie do końca , bo musiałam czekać aż dobrze klej złapie a rodzice zdążyli po wnusia przyjechać . Dość późno już się zrobiło , bo dochodziła 22.00. Tym samym składanie reszty autek przypadło w udziale tacie.
Dziś luzik. Pojechałam na zakupy , bez pośpiechu obeszłam zieleniak ( zostało tylko kilka straganów, reszta pewnie nie ma co sprzedawać z powodu suszy) potem ulubione sklepiki w mieście . Bez pośpiechu zabrałam się za sprzątanie - dziś przyszła kolej na pucowanie łazienek . Tak gruntownie z odstawieniem pralki i myciem płytek. bez pośpiechu zrobiłam obiad i poczytałam , a po południu pojechaliśmy na rowerową przejażdżkę . W mieście widać suszę ; popalone słońcem trawniki , pousychane krzewy , ale za miastem aż przykro patrzeć; pożoga i zgliszcza , jak po jakiejś wojnie . Nic tylko spalona ziemia . Krajobraz aż nie rzeczywisty . Przyroda pokazuje nam gdzie nasze miejsce , po raz kolejny . W okolicy trochę się pozmieniało ; pobudowało , poremontowało , nazwano ulice we wsiach , Kawałek jechaliśmy nowymi ścieżkami rowerowymi , a potem zjechaliśmy na starą trasę. A pewna chatka , w pewnym "-ówku " po drodze nadal nie zagospodarowana . Może jednak kiedyś będzie nasza ? Tylko szkoda, że z roku na rok coraz bardziej widać po niej opuszczenie.
Wieczorem młodzież sprzedała mi wnusia, bo wybierali się na zakupy. Mężusia nie było , wrócił późno od klienta . A my w tym czasie świetnie się bawiliśmy autkami , zbudowaliśmy tor samochodowy i warsztat. Mały uwielbia wszelkie autka . Jak wrócił dziadek to oczywiście babcia już taka fajna nie była - wnusiu kocha obu dziadków ; babcie są ok, ale tylko jak dziadków nie ma w pobliżu. Zażyczył sobie żeby mu dziadziuś jakieś autko wydrukował i złożył . Dziadek wydrukował aż 5 . Złożyć jednak zdążyliśmy po jednym , ja nawet nie do końca , bo musiałam czekać aż dobrze klej złapie a rodzice zdążyli po wnusia przyjechać . Dość późno już się zrobiło , bo dochodziła 22.00. Tym samym składanie reszty autek przypadło w udziale tacie.
Dziś luzik. Pojechałam na zakupy , bez pośpiechu obeszłam zieleniak ( zostało tylko kilka straganów, reszta pewnie nie ma co sprzedawać z powodu suszy) potem ulubione sklepiki w mieście . Bez pośpiechu zabrałam się za sprzątanie - dziś przyszła kolej na pucowanie łazienek . Tak gruntownie z odstawieniem pralki i myciem płytek. bez pośpiechu zrobiłam obiad i poczytałam , a po południu pojechaliśmy na rowerową przejażdżkę . W mieście widać suszę ; popalone słońcem trawniki , pousychane krzewy , ale za miastem aż przykro patrzeć; pożoga i zgliszcza , jak po jakiejś wojnie . Nic tylko spalona ziemia . Krajobraz aż nie rzeczywisty . Przyroda pokazuje nam gdzie nasze miejsce , po raz kolejny . W okolicy trochę się pozmieniało ; pobudowało , poremontowało , nazwano ulice we wsiach , Kawałek jechaliśmy nowymi ścieżkami rowerowymi , a potem zjechaliśmy na starą trasę. A pewna chatka , w pewnym "-ówku " po drodze nadal nie zagospodarowana . Może jednak kiedyś będzie nasza ? Tylko szkoda, że z roku na rok coraz bardziej widać po niej opuszczenie.
czwartek, 27 sierpnia 2015
27.08.2015 Takie sobie sprawy babusine
Tempo pracy nie maleje. Nic nowego ale żeby było zgodnie z założeniami, że i o tej pracy coś będzie codziennie .Na budowie na razie przerwa . Po niedzieli ruszymy znowu. Mamy zapowiedziany montaż okien i drzwi wejściowych.
Odwiedził nas stary znajomy . W sumie przyjechał kupić dysk twardy , ale chwilę pogadaliśmy . Ma kłopoty z pracownikami. Mimo naprawdę świetnych warunków jakie proponuje pracownikom , bo ma bardzo niszowy biznes i zlecenia u niego kosztują adekwatnie . Nie chce się ludziom pracować , kwestionują polecenia i oburzają się ,że jako szef kontroluje ich robotę , i często narobią też szkód . Gość , któremu za taką postawę nie przedłużył umowy na okres próbny obsmarował jego firmę na facebooku. Świat na psy schodzi pod każdym względem .
Zaryzykowałam i jeszcze raz kupiłam pokrowiec na kanapę . Tym razem inny model . I tym razem pasuje . Musiałam trochę więcej ponaciągać , bo nasz narożnik nie jest wielki , ale tym razem jest jak należy. Zaraz zamawiam pokrowce na fotele. Małżonkowi się podoba . Mnie też i jakie nowe pole do dekoracji . Kolor antracytowy ( w praktyce raczej grafitowy ) jest neutralny więc i możliwości mnóstwo. Nie mam pomysłu co zrobić z pufami , bo na to nie ma pokrowców , ale może po prostu kupię jakiś grafitowy materiał i uszyję . Najważniejsze,że teraz nie będzie kłopotów z praniem jak się ubrudzi. Po prostu zdejmę i wrzucę do pralki.
Zajrzałam dziś na targ, po owoce i warzywa. W sobotę na zieleniak nie ma po co jeździć , od kilku tygodni prawie nic nie ma. Skutki suszy zapewne .
Kończę czytać 44 tom "Sagi". Zostaną mi jeszcze tylko trzy . Tak jak przypuszczałam ; skończę równo z końcem upałów.
Odwiedził nas stary znajomy . W sumie przyjechał kupić dysk twardy , ale chwilę pogadaliśmy . Ma kłopoty z pracownikami. Mimo naprawdę świetnych warunków jakie proponuje pracownikom , bo ma bardzo niszowy biznes i zlecenia u niego kosztują adekwatnie . Nie chce się ludziom pracować , kwestionują polecenia i oburzają się ,że jako szef kontroluje ich robotę , i często narobią też szkód . Gość , któremu za taką postawę nie przedłużył umowy na okres próbny obsmarował jego firmę na facebooku. Świat na psy schodzi pod każdym względem .
Zaryzykowałam i jeszcze raz kupiłam pokrowiec na kanapę . Tym razem inny model . I tym razem pasuje . Musiałam trochę więcej ponaciągać , bo nasz narożnik nie jest wielki , ale tym razem jest jak należy. Zaraz zamawiam pokrowce na fotele. Małżonkowi się podoba . Mnie też i jakie nowe pole do dekoracji . Kolor antracytowy ( w praktyce raczej grafitowy ) jest neutralny więc i możliwości mnóstwo. Nie mam pomysłu co zrobić z pufami , bo na to nie ma pokrowców , ale może po prostu kupię jakiś grafitowy materiał i uszyję . Najważniejsze,że teraz nie będzie kłopotów z praniem jak się ubrudzi. Po prostu zdejmę i wrzucę do pralki.
Zajrzałam dziś na targ, po owoce i warzywa. W sobotę na zieleniak nie ma po co jeździć , od kilku tygodni prawie nic nie ma. Skutki suszy zapewne .
Kończę czytać 44 tom "Sagi". Zostaną mi jeszcze tylko trzy . Tak jak przypuszczałam ; skończę równo z końcem upałów.
środa, 26 sierpnia 2015
26.08.2015 Nowy kapelusz
a właściwie to aż dwa nabyłam drogą kupna w internetowym sklepiku . Były przecenione i to mocno ; jeden na 20 zł , drugi na 24zł. Z przesyłką kosztowały mnie nieco ponad 50 zł . W innym przypadku bym się na nie nie zdecydowała . Lubię kapelusiki ale bez przesady , więcej niż 50 zł na kapelusz nie wydam . Oba czarne , z kremowymi dodatkami , oba w stylu retro .Letnie oczywiście , choć lato się kończy i nie wiem czy je długo ponoszę w tym roku. Ładnie mi w nich . Mężusiowi też się podobają.
A tak poza tym , zwariowany dzień miałam dzisiaj w pracy . Już chyba tak do końca roku zostanie.
Do fryzjerki dotarłam w ostatniej chwili , za moment kolejka by mi przepadła. Kazałam się obciąć jak zwykle . Jutro odświeżę kolor szamponem i będzie na jakiś czas z głowy. Dotarł w końcu gość od żaluzji . Miał być kilka dni temu. Choć profesjonalizmu odmówić mu nie można. Fachowo wszystko pomierzył , przyniósł próbniki kolorów więc od razu mogliśmy wybrać . Zobaczymy jak będzie z wykonaniem.
A tak poza tym , zwariowany dzień miałam dzisiaj w pracy . Już chyba tak do końca roku zostanie.
Do fryzjerki dotarłam w ostatniej chwili , za moment kolejka by mi przepadła. Kazałam się obciąć jak zwykle . Jutro odświeżę kolor szamponem i będzie na jakiś czas z głowy. Dotarł w końcu gość od żaluzji . Miał być kilka dni temu. Choć profesjonalizmu odmówić mu nie można. Fachowo wszystko pomierzył , przyniósł próbniki kolorów więc od razu mogliśmy wybrać . Zobaczymy jak będzie z wykonaniem.
wtorek, 25 sierpnia 2015
25.08.2015 Codzienność
tysiące drobiazgów , spraw i rzeczy . Ja zwykle . czyli nie ma się nad czym rozwodzić .
Z ciekawszych rzeczy ; zus przysłał mi dziś informacje o wysokości emerytury ; całe 803,86 zł , ale z dopiskiem ,że jeśli dalej będę opłacać do 62,9 roku życia ( na dzień dzisiejszy ok.1100 zł , bo taka jest składka pracodawcy ) to mi ta emerytura wzrośnie do 890, 36 zł. No szaleństwo po prostu . Gdybym sobie nie opłacała dwóch dodatkowych funduszy to by mi pożyczki w jakim wonga com albo innym bocianie , przyszło brać na stare lata . Tylko jedno mnie gryzie ; a gdzie znika te 300 zł różnicy , bo nawet tego co wpłacam , nie odzyskam ...
Tak poza tym , to jutro do fryzjerki się wybieram , żeby mi włosy jak należy przycięła . Pójdę , jeśli nic mi na koniec dnia nie wyskoczy w pracy , jak dzisiaj. Właśnie się zbliżają 4 najlepsze miesiące w roku.
Dziś nieco chłodniej i nawet poudawało ,że pada . Trwało to może z godzinę i bardziej mżyło niż padało. Za chwilę już nawet śladu nie było.
Jedna część podusi dla mojej wnuczki już gotowa.
Z ciekawszych rzeczy ; zus przysłał mi dziś informacje o wysokości emerytury ; całe 803,86 zł , ale z dopiskiem ,że jeśli dalej będę opłacać do 62,9 roku życia ( na dzień dzisiejszy ok.1100 zł , bo taka jest składka pracodawcy ) to mi ta emerytura wzrośnie do 890, 36 zł. No szaleństwo po prostu . Gdybym sobie nie opłacała dwóch dodatkowych funduszy to by mi pożyczki w jakim wonga com albo innym bocianie , przyszło brać na stare lata . Tylko jedno mnie gryzie ; a gdzie znika te 300 zł różnicy , bo nawet tego co wpłacam , nie odzyskam ...
Tak poza tym , to jutro do fryzjerki się wybieram , żeby mi włosy jak należy przycięła . Pójdę , jeśli nic mi na koniec dnia nie wyskoczy w pracy , jak dzisiaj. Właśnie się zbliżają 4 najlepsze miesiące w roku.
Dziś nieco chłodniej i nawet poudawało ,że pada . Trwało to może z godzinę i bardziej mżyło niż padało. Za chwilę już nawet śladu nie było.
Jedna część podusi dla mojej wnuczki już gotowa.
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
24.08.2015 Sprawy babusine - nie polityczne
W pracy wszystko w normie. Każdy wie co ma do roboty i tak jest dobrze. Jakoś spokojnie ostatnio się zrobiło i nie chodzi o tempo , bo to nigdy nie maleje ale o poczucie stabilności. I tak jest dobrze i oby zostało. Wystarczy tych lat niewyobrażalnego stresu . Mamy teraz inny dylemat ; jak mądrze zadbać o sukcesję. Nawet już wstępnie rozmawialiśmy z prawnikiem , ale na dłuższą rozmowę i omówienie szczegółów jeszcze się umówimy.
Słucham gaduchy o emeryturach i pytaniach w pisowskim referendum . Przecież nawet biorąc na zdrowy rozum żadne z nich nie ma sensu . No , bo czy przeciętny śmiertelnik wie jak te lasy państwowe w tej chwili działają i czy nie wyjdzie tak,że ludzie opowiedzą się za tym ,że te lasy kiedyś będą mogły być sprzedane . Albo o sześciolatkach , niby jak to miałoby zadziałać w praktyce? Przecież już sześciolatki poszły do szkoły , rocznik 2009 w tym i moja wnusia , a w przypadku decyzji o tym ,że mają nie iść to co , mają się cofnąć do przedszkoli ? Bzdura. Ja wiem ,że to jeszcze maluchy , przynajmniej pod względem emocjonalnym, ale widzę też jak bardzo mała się rozwinęła , ile nauczyła więc nie wiem , czy to do końca tak źle ,że idą wcześniej do szkół . No i te emerytury , każdy by przecież chciał iść na wcześniejszą emeryturę, najlepiej zaraz po podstawówce więc nikt nie odpowie inaczej. Nikt też nie podnosi kwestii ile taka emerytura będzie wynosić , a będzie wynosić dużo mniej , o ile w ogóle ją dostaniemy . Nikt nie mówi ,że oprócz tego ,że pracujący utrzymują emerytów - tych, którzy idą zgodnie z wiekiem i przepracowanymi latami , ale też pracują na tych co idą na emerytury wcześniejsze i pobierają je 2-3 razy dłużej .A to przecież istotne informacje i z pewnością powinny mieć wpływ na decyzję . Gadał przed chwilą jeden związkowiec , facet tak głupi,że aż dziwne ; nawet tak prostej rzeczy jak przychodu od dochodu nie odróżnia , a jednoosobowa działalność gospodarcza kojarzy mu się tylko i wyłącznie z tym, że "pracodawcy zmuszają ludzi,żeby zakładali swoje firmy , bo nie chcą im płacić składek ( co jest bzdurą , bo płacić musi każdy kto ma działalność) " a" pracodawcy płacą zus w w wysokości 2% a w praktyce połowa w ogóle nie płaci składek ". Facet nie wie co mówi , po prostu . To jest nie wykonalne - nie można w naszym kraju nie płacić zusu prowadząc działalność. Łapy mi opadły , na dziennikarzy przede wszystkim ,że też takiego niedouka dopuszczają do występów publicznych . I taki chory przekaz idzie w świat a potem społeczeństwo uczciwych przedsiębiorców postrzega jako złodziei i przekrętów. Na psy idzie ten świat , a właściwie to pędem leci w dół po równi pochyłej.
Nie ma się co martwić tylko , robić swoje i tyle.
Toteż robię ; umówiłam się z fryzjerką na środę , dziubię szydełkową poduchę dla wnusi , potem zamierzam dokończyć sweterek, który przez lato leżał i znów wrócę do robótek i czytania.
Słucham gaduchy o emeryturach i pytaniach w pisowskim referendum . Przecież nawet biorąc na zdrowy rozum żadne z nich nie ma sensu . No , bo czy przeciętny śmiertelnik wie jak te lasy państwowe w tej chwili działają i czy nie wyjdzie tak,że ludzie opowiedzą się za tym ,że te lasy kiedyś będą mogły być sprzedane . Albo o sześciolatkach , niby jak to miałoby zadziałać w praktyce? Przecież już sześciolatki poszły do szkoły , rocznik 2009 w tym i moja wnusia , a w przypadku decyzji o tym ,że mają nie iść to co , mają się cofnąć do przedszkoli ? Bzdura. Ja wiem ,że to jeszcze maluchy , przynajmniej pod względem emocjonalnym, ale widzę też jak bardzo mała się rozwinęła , ile nauczyła więc nie wiem , czy to do końca tak źle ,że idą wcześniej do szkół . No i te emerytury , każdy by przecież chciał iść na wcześniejszą emeryturę, najlepiej zaraz po podstawówce więc nikt nie odpowie inaczej. Nikt też nie podnosi kwestii ile taka emerytura będzie wynosić , a będzie wynosić dużo mniej , o ile w ogóle ją dostaniemy . Nikt nie mówi ,że oprócz tego ,że pracujący utrzymują emerytów - tych, którzy idą zgodnie z wiekiem i przepracowanymi latami , ale też pracują na tych co idą na emerytury wcześniejsze i pobierają je 2-3 razy dłużej .A to przecież istotne informacje i z pewnością powinny mieć wpływ na decyzję . Gadał przed chwilą jeden związkowiec , facet tak głupi,że aż dziwne ; nawet tak prostej rzeczy jak przychodu od dochodu nie odróżnia , a jednoosobowa działalność gospodarcza kojarzy mu się tylko i wyłącznie z tym, że "pracodawcy zmuszają ludzi,żeby zakładali swoje firmy , bo nie chcą im płacić składek ( co jest bzdurą , bo płacić musi każdy kto ma działalność) " a" pracodawcy płacą zus w w wysokości 2% a w praktyce połowa w ogóle nie płaci składek ". Facet nie wie co mówi , po prostu . To jest nie wykonalne - nie można w naszym kraju nie płacić zusu prowadząc działalność. Łapy mi opadły , na dziennikarzy przede wszystkim ,że też takiego niedouka dopuszczają do występów publicznych . I taki chory przekaz idzie w świat a potem społeczeństwo uczciwych przedsiębiorców postrzega jako złodziei i przekrętów. Na psy idzie ten świat , a właściwie to pędem leci w dół po równi pochyłej.
Nie ma się co martwić tylko , robić swoje i tyle.
Toteż robię ; umówiłam się z fryzjerką na środę , dziubię szydełkową poduchę dla wnusi , potem zamierzam dokończyć sweterek, który przez lato leżał i znów wrócę do robótek i czytania.
niedziela, 23 sierpnia 2015
23.08.2015 Kilka zaległości fotograficznych i inne takie
Chyba zacznę od tych innych . Niedziela spokojna - co lubię. Znalazł się czas na dłuższą kąpiel , niedzielny obiad i niedzielne nicnierobienie. Pod wieczór odwiedziliśmy teściową . Nie czuje się ostatnio zbyt dobrze . Skacze jej ciśnienie . I tak właściwie to poza czytaniem i dziobaniem na szydełku nie wiele więcej zrobiłam , no może oprócz obiadu - wystarczy na co najmniej 3 dni . Nie planowałam tego , ale jakoś mi tak wyszło. Mężuś odsypiał tydzień pracy a potem czytał w necie różne wiadomości - też ma zaległości. W tygodniu brak na takie zajęcia czasu.
A teraz zaległości od najstarszych zaczynając:
Lucia , specjalnie dla Ciebie , obiecana kreacja na szkolny piknik :
dżinsowa suknia do ziemi, kapelusik , torebka- koszyk i naszyjnik z wielkich agatów
Moje nowe biuro w budowie - będę miała dużą przeszkloną ścianę i dwa okna z boku - miło po nieco ciemnym pomieszczeniu w przyziemiu
Wystawa strachów na wróble - niestety z dość daleka , bo wszystkich , w żaden sposób z bliższej odległości nie udało się zmieścić w kadrze
A teraz zaległości od najstarszych zaczynając:
Lucia , specjalnie dla Ciebie , obiecana kreacja na szkolny piknik :
dżinsowa suknia do ziemi, kapelusik , torebka- koszyk i naszyjnik z wielkich agatów
Moje nowe biuro w budowie - będę miała dużą przeszkloną ścianę i dwa okna z boku - miło po nieco ciemnym pomieszczeniu w przyziemiu
Kilka wakacyjnych ciekawostek
Auto prawdziwych turystów
Widok z kajaka
Mój ostatni zakup - kolczyki z kameą o wdzięcznej nazwie "dama w koronkach "
No i na koniec mój wczorajszy eksperyment kulinarny - prawda,że wygląda smakowicie ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






