ale tak jak podejrzewałam jest i drugi. Pani dentystka doradza zrobić. Nie psuje się , ale drobny odprysk jednak jest i może sie złamać. No to się umówiłam na kolejną wizytę. Jak mus to mus. Ważne, że jeden temat mam z głowy. Dziś mieliśmy spore zamieszanie w biurze, bo i BHP-owiec i serwis od klimatyzacji , drzwi się nie zamykały. Z BHP-owcem jak zawsze ucięliśmy sobie pogawędkę i pożartowaliśmy. Znamy się wiele lat , nasz starszy syn chodził z jego bratem do klasy w technikum , a mój ojciec z jego ojcem pracowali w jednym zakładzie. Jak to w małym mieście każdy kogoś zna. O tyle z nim wygodnie, że sam pamięta i pilnuje terminów i przyjeżdża z papierami. Serwis od klimy trochę się spóźnił. Mieli być latem, ale ponieważ to nasz klient i to dobry to wybaczamy. Przed nami sezon grzewczy i zanim przejdziemy na gaz będziemy grzać klimką. Naprodukowaliśmy latem prądu z fotowoltaiki mocno na górkę , to trzeba korzystać. Z papierami się wyrobiłam , jutro lub w piątek pojadę do księgowych. Tak poza tym wynoszę kolejne artefakty i porządkuję graciarnię matki. Dziś namierzyłam w kącie za szafkami kolejne dwa termosy i dwa prodiże. Wszystko przykryte kilkoma ręcznikami i zabrudzonym niemożliwie prześcieradłem. Myślałam ,że do prania. Raz już z tego kąta powyciągałam rzeczy do prania, potem nie zaglądałam , a tu znów niespodzianka. Nic na to bałaganiarstwo nie poradzę. To jeden z objawów tej choroby. Niby nie szkodliwe, ale uciążliwe dla otoczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz