babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

piątek, 9 października 2026

9.10.2026 Do trzech razy sztuka

Tego to jeszcze nie było. Już dwa razy prułam mitenkę. Robię i robię, po czym stwierdzam , że źle. Za pierwszym razem dodałam za dużo oczek i wyszło szerzej niż pierwsza. Za drugim pomyliłam wzór. Robię po raz trzeci. Mam nadzieję, że tym razem czegoś znów nie pomylę. Wyszło, że najprostszej robotki na świecie nie umiem  porządnie zrobić. Jak tak dalej pójdzie to jesień minie, a ja zrobić pary mitenek nie zdążę. Tak poza tym dzień trochę w locie. Oprócz wizyt u matki, zaliczyłam księgowe, potem z małżonkiem polecieliśmy jeszcze po gotowe dania na przyszły tydzień do restauracji pod miastem. Trochę podrożało, ale i tak mam pięć obiadów dla dwóch osób za 35zł czyli jakieś 17 z groszami na osobę. Taniej się nie da, nawet w fast foodach , których zresztą nie lubię i jeśli w ogóle sięgam po coś takiego to tylko na wyjazdach i tylko jak nie ma innej możliwości. A po obiedzie trzeba było uzupełnić zakupy. Kupiłam sobie dla frajdy łapki do garnków w kształcie dyń. Jutro planujemy prace na działce. Trzeba zwinąć parasol, zadbać o ostatnią grządkę i wysadzić cebulki kwiatowe. Mam też irysy do przesadzenia. Pytanie czy pogoda dopisze, bo już zaczynało kropić.  A w niedzielę wyjazd. Gdyby nie to, że bilety na koncert dostaliśmy w prezencie to byśmy się nie zdecydowali. Fakt, że trzeba opiekę dla matki zorganizować psuje cały system. Muszę przewidzieć wszystko w najdrobniejszych szczegółach. D. matki opiekunka już wyzdrowiała, zgodziła się zająć w niedzielę w porze obiadowej i kolacji. W poniedziałek rano wpadnie do niej moja synowa, obiad ogarnie D, a wieczorem ja już będę. Gorzej, że muszę jedzenie pochować po szafkach, bo matka wyjada wszystko co zobaczy i może na kolację na ten przykład nic nie zostać. Stąd takie drobiazgowe plany z mojej strony. Liczę jednak, że mimo wszystko złapię trochę oddechu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz