babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

czwartek, 15 października 2026

15.10.2026 To był strzał między oczy

 niemal dosłownie. Wiadomość zwaliła mnie z nóg. Nie tylko mnie zresztą. Tym razem wyprzedziła mnie w biurze synowa. Dojechała przede mną. Zwykle przyjeżdżamy w tym samym czasie, ale dziś utknęłam w korku i dotarłam kilka minut po ósmej. Ledwie weszłam a ona mi się pyta czy już wiem , że M.Sz. nie żyje? Dosłownie mnie zatkało, trzy razy zapytałam czy na pewno o niego chodzi. Potwierdziła a ja spytałam co się stało. No i tu był ten strzał: powiesił się. Do tej pory nie umiem w to uwierzyć. M.Sz. był kolegą z bloku i z podstawówki naszych chłopaków. Rówieśnik naszego młodszego syna. Wesoły, pełen życia chłopak. Nie jedną przygodę podwórkową i szkolną razem zaliczyli. Raz nawet wybroniłam go i syna  przed policją , która chciała chłopakom wmówić przewinienie. Zanim się ożenił i znalazł stałą pracę dorabiał czasem u nas a ostatnio pracował jako operator koparki. Latem spotkaliśmy go u naszej młodzieży na grillu bo wciąż się przyjaźnili a nawet więcej , bo jego żona jest chrzestną naszego najmłodszego wnuczka. Nie wiemy co się stało i dlaczego zdecydował się na taki krok. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz