Na kolejny koncert. Tym razem legendarne Smokie. Będą w przyszłym roku w kwietniu w naszej Sali Ziemi. Już się cieszę. I nawet przystępna cena jak na taki koncert. A już myślałam ,że się nie uda, bo w tych biletowniach, w których zwykle kupuję były już tylko te vipowskie czyli w niebotycznej cenie. Odpaliłam jakąś inną , całkiem przypadkową i były . Nawet w naszym ulubionym miejscu ; rząd VII miejsca 41 i 42.
Tak poza tym byliśmy na działce. Małżonek skosił trawę a ja zerwałam resztę pomidorów i papryki i posadziłam krokusy i miniaturowe irysy oraz szafirki i tulipany. Mam jeszcze dwie paczki narcyzów, ale te będę sadzić nieco później, jak uporządkuję grządkę z kwiatami jednorocznymi. Narwałam też gruszek, Rano wyskoczyłyśmy z synową na targ. Kurczak na rosół jest i nawet parę zakupów ciuchowych zrobiłyśmy. Synowa nakupiła bielizny i skarpet dla swoich chłopaków, ja dla siebie kupiłam koszulę nocną i klapki do chodzenia po domu , a dla matki kupiłyśmy sweter i też koszule nocną. Ze dwie muszę jej skasować , bo ma za małe i wysłużone na dodatek. I to tyle. Muszę zająć się teraz zagospodarowaniem gruszek. Część już zmiękła więc przerobię na jakiś dżem . Dodam trochę aronii żeby nie był zbyt słodki. Do naleśników w zimie jak znalazł. Miłego wieczoru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz