w tej spokojniejszej wersji. W biurze jak to w biurze , zawsze się coś zdarzy więc i tym razem nie uniknęłam zawirowania. Odkręciłam, jak zwykle.
Przyszło mnóstwo paczek , w tym ciuchy , które ostatnio zamówiłam i jesienne drobiazgi prosto z chińskiego allegro. Z ciuchami tym razem nie poszło. Spodnie i bielizna dla małżonka pasują idealnie, moja kurtka zimowa , którą sobie zamówiłam też. Pasuje, jest bardzo ładnie odszyta i wykończona , w pięknym kolorze , nawet ładniejszym niż na zdjęciu tyle, że ma jedną wadę. Ma potwornie grube ocieplenie. Samo w sobie by nie przeszkadzało, ale kogoś fantazja poniosła i ocieplenie zrobił również w rękawach. Kurtkę przymierzyłam na letnią bluzkę to jeszcze uszło ale w domu założyłam ją na żakiet a potem zimowy sweter. Nie sposób się w czymś takim poruszać. Krępuje ruchy i jest niewygodnie. Tym razem nie trafiłam. Muszę odesłać. Trudno , znajdę sobie coś innego , a jak nie będzie nic ciekawego to odpuszczę. Presji nie mam, moja stara kurtka jeszcze kolejny sezon wytrzyma. Szkoda tylko, że w opisie nie było, ze ocieplenie jest też wszyte w rękawy. Przyszedł też żakiet zamówiony w innej firmie, taki klasyk tweedowy w jodełkę, ale nie zdążyłam go obejrzeć i przymierzyć. Zobaczę jutro. Będę bardzo zawiedziona jeśli nie będzie pasował. Jestem fanką tweedu i o takim od dawna marzyłam. A ostatnio tweed chyba z mody wyszedł , bo dostanie czegoś takiego graniczy z cudem.
Rozpadało się, obiecywane ciepełko nie dotarło tym samym relaks w jacuzzi nie doszedł dziś do skutku i chyba już nie dojdzie w tym sezonie. Szkoda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz