dobrze, że jutro weekend. Po woli staję się mistrzynią szybkiego załatwiania rzeczy niemożliwych. Bo wiecie , do tej pory rzeczy niemożliwe załatwiałam od ręki , na cuda trzeba było trzy dni poczekać , a od jakiegoś czasu rzeczy niemożliwe załatwiam w 30 sekund a cuda od ręki. W sumie to już nawet dnia opisać nie umiem , tyle się wydarzyło. Przy okazji wieczornych zakupów kupiłam dla matki kurtkę. Ocieplaną, bo ze swojej wyrosła w szerz. Pewnie jej nie założy , bo nie chce nigdzie wychodzić , ale jak bym musiała ją zabrać do lekarza to musze w zimie w coś ubrać. Były jeszcze bardzo ładne swetry ale te w jej rozmiarze bordowe a jak ją znam to w tym kolorze nie będzie się jej podobał. Tak ma , tylko granatowy , ewentualnie z jakimś kolorowym dodatkiem i beżowy. Ale co mi tam. Trafi się w takim kolorze to kupię.
Na jutro plany działkowe, ale co z nich wyjdzie, to się okaże. Ochłodziło się znów i już naprawdę czuć w powietrzu powiewy jesieni. W pracy na działce to nie przeszkodzi. Nie mam jej zresztą zbyt wiele. Tylko obetnę przekwitłe rośliny, wypielę ze dwie grządki i przykryjemy włókniną żeby nie rosły chwasty. Może jeszcze małżonek skosi trawę. Acha! jeszcze muszę naciąć gruszek do suszenia. A wieczorem zacznę robić sobie nowe mitenki na drutach, jak jesień to jesień , mitenek nigdy za dużo.
I kolejne plany działkowe. Ale zobacz jak czas przelatuje. Dopiero zaczynałaś wiosenny sezon i już go kończysz. Będzie jeszcze trochę ładnych dni, ale krótkich. Byle nie padało, to zaliczysz trochę klimatu jesiennego.
OdpowiedzUsuńBuziaki