babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

niedziela, 26 lipca 2026

26.07.2026 All inclusive na RODOS

 Tytuł miał być dziś bardziej poetycki, szekspirowski nawet , bo "sen nocy letniej" ale zadzwonił nasz dobry kolega z Podlasia i na informację, że siedzimy na działce i zaraz pakujemy się do jaccuzi, skomentowabł to krótko "no Grecja" , stąd to RODOS w tytule ( rodzinny ogródek działkowy ogrodzony siatką jakby ktoś miał wątpliwości) a "inclusive" , no bo działka z jaccuzi.  Swoją drogą jeszcze niedawno nie pomyślałam ,że będę coś takiego posiadać na własność. Zawsze mi sie to kojarzyło z luksusowym hotelem. Faktem jest, że taki weekend na ogródku to lepsze niż wczasy w kurorcie. Spokój , żadnego tłoku, żadnego obijania się o przechodniów w ilości hurtowej, głośnej muzyki chodnikowej, zapachu spalonego tłuszczu po frytkach i jeszcze paru uciążliwości właściwych kurortom. No i nie trzeba jechać daleko. W naszym przypadku to nawet nie 2km, a mamy wszystkie wygody i świeże powietrze na dokładkę. A jak się dobrze w tym naszym PDzO śpi! Mimo, że mamy tam tylko rozkładaną kanapę a nie łóżko. Zaraz za ogrodem , w chaszczach przy rampie kolejowej żyją sobie dwie sarenki, a gęsta zieleń skutecznie odcina od miejskiego gwaru. Do tego w naszej alejce mamy normalne towarzystwo, które nie ma pretensji o jakieś głupoty i na co dzień są dla siebie mili i pomocni. Spędziliśmy na działce całą sobotę i niedzielę, nawet nie specjalnie się czymś zajmując. Takie trochę tu a trochę tam. Oczywiście nie było innej opcji, musiałam pojechać do matki ale wracałam do ogródka a nie do mieszkania. Posiedzieliśmy w jacuzzi, trochę wypieliłam, małżonek skosił trawnik, pozbieraliśmy jabłka, które pospadały , oberwałam fasolę i ogórki - wreszcie trochę podrosły i nawet dwa słoiki zakisiłam, tam , na miejscu. A dziś to już kompletny luzik, czytaliśmy, popijaliśmy kawę, przesiadywaliśmy w bąbelkach... I wypróbowałam piekarnik , placek z jabłkami się udał. Szkoda, że jutro znów do pracy. A !!! zapomniałabym ! Mam dwa arbuzy. Na razie wielkości piłeczek pingpongowych. Chyba za zimno i przez to takie niewydarzone, ale może jeszcze podrosną do połowy września jeszcze trochę czasu mamy a podobno właśnie wtedy osiągają dojrzałość. A już myślałam ,że nic z nich nie będzie. Dobrego tygodnia ! 

2 komentarze:

  1. Calkowicie sie zgadzam, wypoczynek we wlasnym ogrodzie na dzialce to jest to. Spoznione zyczenia dla wszystkich solenizantow. Aga T

    OdpowiedzUsuń
  2. Absolutnie wczasy all inclusive z przerwą na tygodniową codzienność. A przyszły tydzień ma być nawet cieplejszy więc jest gdzie wracać. I te ogródkowe zaprawy i pieczenie. Sama radość. I na dodatek udami sąsiedzi. Ogródek spłaca poniesione koszty. Buziaki

    OdpowiedzUsuń