"prawie" to małe skromne słówko robi pewną różnicę, jak nie od dziś wiadomo, ale na dzień dzisiejszy prawie się wyrobiłam z domową robotą. W domu zawsze jest co robić oczywiście i jakieś większe porządki muszę zarządzić , chociaż z tym poczekam do września jak już bardziej sprzyjające warunki ku siedzeniu w domu powstaną. Tak czy inaczej, to co zalegało od wyjazdu poskromiłam. Mogę spokojnie się szykować na rodzinną imprezę. Mimo zawirowań idziemy dalej i żyjemy jak zwykle.
Jutro szkółka mi szykuje do odbioru nowe sadzonki. Niby tylko rutbekia ale nie taka oczywista ,bo odmiana black beauty. W końcu namierzyłam i zamówiłam od razu dwie. Uzupełnią grządkę z bylinami.
Przyszło jakieś pismo z sądu . Odebrałam awizo po powrocie z pracy. Muszę więc jutro wyruszyć z misją na pocztę. Może w końcu coś się rozstrzygnie w moich sprawach...
Kwiatów nigdy dość. A dom, to kołowrotek, który raz kręci się szybciej, raz wolniej. Ale kręci się bez ustanku. Szykuj imprezę. Życie toczy się jak zawsze. Buziaki
OdpowiedzUsuńA my na tym kołowrotku latamy w kółko jak chomik. Sadzonki odebrałam , nawet z gratisami na dokładkę. Idziemy dalej. Buziaki!
Usuń