bo jeszcze jutro i dwa dni wolne. Miałam dziś mnóstwo pracy , aż myślałam, że spod papierów nie wyjrzę. Ogarnęłam jednak mniej- więcej około 15.00. Na jutro zostawiłam sobie kilka rachunków do zapłaty. I chyba na tym się skończy, bo czeka nas większy przewrót. Wymieniamy laptopy na nowsze. Mój już mocno wiekowy , choć się sprawdza w działaniu a synowej zrobił się niewydolny. Żeby obsłużyć swoją "działkę" potrzebuje więcej mocy obliczeniowej. No to synalek stwierdził, że jutro to zrobią. Zobaczymy. Prawdę mówiąc czekam na to. Mojego staruszka zostawię sobie w domu a nowy zostawię w biurze. Synalek zestawi mi tylko połączenie do biura, żebym mogła w razie potrzeby popracować na biurowym laptopie zdalnie. Odpadnie mi noszenie ciężkiej torby ze sprzętem.
Korzystam ze spokojniejszych dni i nie zabieram się za jakieś większe zajęcia. Daję sobie luz i zbieram siły na przedświąteczną działalność.
Dziś zaliczyłam pierwsze skrobanie szyb w moim aucie. Dzień jednak był bardzo ładny i zdecydowanie cieplejszy niż poranek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz