poszły wszystkie prace , te zaplanowane , ale też i nie zaplanowanych się znalazło. Jacuzzi prawie zwinęliśmy . Prawie, bo aktualnie się suszy. Jutro spuścimy powietrze ze ścian. Wysprzątałam następne dwie grządki. W planach były trzy ale na tej trzeciej wyrosło mnóstwo koperku. Postanowiłam więc , że pozwolę mu podrosnąć , zerwię i dopiero wysprzątam grządkę i przygotuję do zimy. Nazrywalismy też kolejny koszyk gruszek i powyrywaliśmy wszystkie przekwitłe albo nadmiernie rozrośnięte badyle. Wygrabiliśmy też trawnik i małżonek zmajstrował mi obrzeże do mini-klombu gdzie posadzę różę. Bo mam zamówione ale dotrą w drugiej połowie października. Pracy jeszcze trochę mamy przed zakończeniem sezonu. Tak czy inaczej miło było. Ciepło i słonecznie i tak spokojnie, że nie chciało się wracać. Miłej niedzieli !
Tak przypuszczałam. Ja usiłuję żyć z nerwobólem i może już jutro będzie dobrze. Chociażby w miarę.
OdpowiedzUsuńBo poniedziałek mam ruchomy. Udanej niedzieli.
To ja Lucia. Muszę pamiętać, żeby się podpisać. 😘😘
OdpowiedzUsuńI inna próba.
OdpowiedzUsuń