i nic nie zapowiada , że ten tydzień będzie spokojniejszy. przyszło dziś pismo z sądu z formularzem , na którym mam spis inwentarza sporządzić z majątku matki z uwzględnieniem długów. Co prawda mam na to miesiąc , bo do 15 października ale zaczęłam od zadłużenia. Ściągnęłam raport z biku. I własnym oczom nie wierzyłam. Długi ma nie wielkie , jakieś niedokończone dwa kredyty, reszta spłacona ale od 2001 roku miała ich osiem i to na ogromne pieniądze. Na co to poszło ??? To dopiero zagadka! Niczego nie kupiła, nie była na żadnych zagranicznych wycieczkach , nie zrobiła żadnego remontu, nawet wymiany armatury w łazience czy choćby kranu... Mam swoją teorię na te temat. Brała dla koleżanek a one albo spłacały albo nie i wtedy ścigał ją komornik. W głowie mi się to nie mieści... Tak poza tym załatwiłam mnóstwo drobnych spraw. Mało ważnych poza dwoma ale koniecznych i zajmujących czas. Ociepliło się i to mocno ale z zapowiedzi wynika , że tylko do jutra a potem wraca klimat jesienny. I dobrze, może w tym roku pochodzę w przejściowych ciuszkach, bo ostatnie kilka lat z letnich wskakiwałam od razu w zimowe i odwrotnie. Do robiłam kilka jesiennych dekoracji w mieszkaniu , jeszcze tylko dokończę i drobne poprawki wprowadzę i uruchomię światełka. Niestety zabrakło mi baterii do różnych lampek. I założę jesienne zazdrostki w kuchni ale to za tydzień jak już okna umyję. Znaczy robot umyje. W czwartek wybieramy się z synową na targ. Nie byłam odkąd wyprowadziliśmy się ze starego biura. Ciekawe czy w tej biurowej zadymce nam się to uda, bo planować to sobie można...
Jak już zaplanujesz, to jest o większa szansa na realizację u. Faktycznie spis do sądu pracochłonny. Nie myślałam, że przy ubezwłasnowolnieniu tyle zachodu. Ale kto jak nie Ty.
OdpowiedzUsuńBuziaki