babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

niedziela, 13 września 2026

13.09.2026 Pochmurna niedziela

 ma swoje zalety. Można trochę popracować w domu. No to sobie popracowałam. Po powrocie od matki zabrałam się za prasowanie a potem dekoracje. Mamuśka , a jakże by inaczej- focha strzeliła, bo zmieniłam pościel i kazałam się przebrać w czyste ciuchy. No , kiedyś trzeba tę pościel zmienić więc machnęłam ręką na jej marudzenie. W domu się nie spieszyłam , zjadłam śniadanie , wypiłam kawę i dopiero zabrałam się do pracy. Prasowanie poszło mi szybko. Potem zmieniłam poszewki na poduszkach na jesienne, odkurzyłam półki z kamieniami i niby - kominek, Na niby kominku ułożyłam pierwszą jesienną , wymieniłam świece w świecznikach na takie w kolorach jesieni i nawet chwilę poczytałam. Przygotowałam sobie knedle ze śliwkami i pojechałam z tabletkami i obiadem do matki. Po naszym obiedzie obejrzeliśmy program  o architekturze katedry w Akwizgranie i jej historii i pojechaliśmy na działkę. niby nic szczególnego, ale wypielone grządki obsypaliśmy nawozem jesiennym i przykryliśmy włókniną żeby nie rosło zielsko. Pocięłam też i ułożyłam na suszarce nową porcję gruszek. Te z wczoraj ładnie się wysuszyły i smakują jak bardzo słodkie cukierki. Będzie pyszny wigilijny kompot i świetna przekąska przy okazji. A potem zaczął padać deszcz więc wypiliśmy sobie popołudniową herbatkę siedząc na progu i podziwiając ogród w deszczu. Przed siódmą, jak już zaczął zapadać zmierzch pojechaliśmy do matki a potem do domu. I na koniec najlepsze. Mam klucz do wiaty śmietnikowej. Sąsiad wyjął mi ze skrzynki na listy  z pomocą drutu. Zauważył, że matka nie wyciąga korespondencji więc skrzynka jest pełna i musi klucz leżeć na wierzchu. Odchylił klapkę przez którą wrzuca się listy , wsunął drut i wyciągnął kopertę z kluczem i jakieś dwie ulotki reklamowe przy okazji. Na pocztę jednak i tak  musze pójść po zapasowy kluczyk, bo kiedyś tę korespondencję będzie trzeba wyciągnąć i sprawdzić co tam w ogóle jest. A teraz pora zabrać się za mitenki. Kłębek włóczki w barwach jesieni moje ulubione druty czekają. Dobrego tygodnia ! 

2 komentarze:

  1. Dobrego Haniu. Niedziela miała koloryt jesieni. Nawet deszcz. Knedle, mitenki i dekoracje domowe. I tak już będzie. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Intensywna niedziela u Ciebie :) Muszę i ja nasuszyć trochę gruszek, ale niestety muszę kupić, bo moje drzewko przez rdzę gruszy zostało wycięte i nie mam tych owoców, żałuję bardzo, bo je uwielbiam.
    Czytam, że u Ciebie w domu już jesienne klimaty... na pewno pięknie :))
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń