po prostu przeszłam samą siebie. Pisałam wczoraj o tej zaginionej umowie. Akurat ! Umowa była, dokładnie w tym segregatorze , w którym powinna być. A najlepsze, że wczoraj ten segregator przeglądałam trzy razy. Synowa wzięła dziś do ręki żeby przejrzeć i znalazła od razu... Jak ja to zrobiłam ??? Sprawę ogarnęłyśmy w kilka minut. Do tej pory do siebie dojść nie mogę. Naprawdę czas mi na emeryturę.
Tak poza tym kupiłam sobie nowy kamionkowy garnek do kiszenia ogórków. Miałam kiedyś większy i cięższy , nawet dwa z tego jeden mi małżonek zbił, ten większy. Czegoś szukał w piwnicy i zrzucił go niechcący z półki. Wybrałam nie zbyt duży z pokrywką. Taki na kilogram ogórków. Jak dla nas dwojga w zupełności wystarczy. Wciąż dopisuje mi wena a co za tym idzie odpycham kolejne domowe sprawy. Nic więcej się nie dzieje . Sezon ogórkowy w pełni - chociaż ogórki rosną w tym roku marnie.
Nie udają mi się ogórki. Wolę czasem kupić, żeby nie napracować się bez sensu i w dodatku zmarnować „towar”.
OdpowiedzUsuńMnie się udają , ale ten rok jest jakiś niesprzyjający , może przez ten chłód? Kwitną jak szalone, mają zawiązki , takie 2-3cm i na tym koniec, dalej nie chcą rosnąć. 😀
UsuńMój dziadek robił najlepsze ogórki na świecie.
OdpowiedzUsuńBrawo dla dziadka! Moja babcia też robiłą najlepsze na świecie. Tak chyba mamy wszyscy; dobre wspomnienia to także wspomnienie smaków . 😀
UsuńJak dobrze, że umowa odnalazła się... czasami ,,diabeł ogonem przykryje,, i patrzymy na coś i tego nie widzimy ;))
OdpowiedzUsuńPraca i u mnie wre przy ogórkach. Niestety wszystko kupuję, bo w ogrodzie ogórki bardzo marne, tak jak i u Ciebie. W szklarni piękne i mnóstwo, ale to te długie, sałatkowe, do słoików nie nadają się.
Pozdrawiam serdecznie, Agness:)
Nie byłam na działce od niedzieli, może choc trochę urosły , ale pewnie też kupię , bo przecież zima bez ogórków kiszonych się nie liczy. Jakieś trzeba zakisić. W tunelu posadziłam tylko 2 krzaczki i mają ale właśnie takie długie, sałatkowe. Za to na grządce wyrosły mi pięknie cukinie i patisony. 😍
Usuń