szkoda, że nie dłuższym ale w tym roku tak dobrze nie ma. Wszystkie święta albo w niedzielę, albo gdzieś po środku , skumulować nie ma jak. Kwiaty kupiłam dziś w dino , za 16zł z groszami za doniczkę. Na zieleniaku drogie jak pisałam wczoraj, pojawili się dostawcy pod jednym z marketów pojawiło się dwóch sprzedających, ceny trochę niższe niż na zieleniaku, ale doniczek ilości śladowe. Przejeżdżając obok dino rzucił mi się w oczy stojak z kwiatami. Podjechaliśmy i okazało się, że są. Nawet w kilku gatunkach. Tym razem wybrałam trójkolorowe kompozycje drobnych dąbków. Dla wnuczka tradycyjnie białe. Jutro zamierzamy urwać się wcześniej z pracy i zawieźć je na groby. W niedzielę pojedziemy tylko ze zniczami. Od lat tak robimy ze względu na tłok i konieczność odwiedzenia dwóch cmentarzy. No i to by było na tyle w kwestii przygotowań do Święta Zmarłych. Pod wieczór odwiedziła nas wnusia. Na pogaduchy i pożyczyć od babci coś z biżuterii do haloweenowej sesji zdjęciowej. Znów coś młodzież planuje. Od czego są babcie i ich skarby? Poszukałam starą szkatułkę z biżuterią sprzed ery kamieni i gotycką na imprezy w klimacie i wybrałyśmy. Sama jestem ciekawa co tym razem wymyślili. A wnusia za dużo mówić o tym nie chciała , obiecała wysłać zdjęcia.
Tak poza tym upiór co się szwenda po operze wrócił do mojego telefonu. Znów mam swój ulubiony dzwonek. I w ramach obchodów Halloween czy też słowiańskich Dziadów jedna z wielu wersji Upiora w Operze . Uwierzycie, że śpiewa facet ? A śpiewa ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz