a raczej dzwonił prawie cały dzień. Nie mogło tak latem od czasu do czasu? Ale i tak się cieszę, bo mam grządkę kwiatową pod płotem , bardzo gliniastą. Jak wyschnie to nie sposób choćby chwast wyrwać ani wbić wideł o szpadlu nie wspominając. Namoknięta ziemia ułatwi mi pracę. Mam też do posadzenia róże i resztę cebulek. Czy jeszcze z czymś poszaleję ? Chyba już nie w tym roku.
Zabrano mi samochód. Nie , nie , nic tym razem nie zmalowałam. Chłopaki stwierdzili, że nie działa mi ogrzewanie a zima się zbliża i czas to naprawić. Zamówili części i jutro szwagier młodszego co to w VW robi i się na tym zna mi wymieni. Niestety brak auta mocno mi dezorganizuje obowiązki. Trudno, kiedyś trzeba to zrobić a zaraz po tym wymienić opony na zimówki zanim wszyscy inni wpadną na ten sam pomysł i w warsztacie zrobi się tłok.
Nasz pracownik na zwolnieniu do 3 listopada , jak na to, że przeszedł operację to krótko. To dobrze jednak, bo nam się robota zaczyna się mnożyć jak zwykle przed końcem roku.
A tymczasem wracam do mojego czytnika. Miłego wieczoru.
U mnie też "o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny". Ale i tak trzeba się z niego cieszyć w kontekście suszy. Ja jednak te krzewy na trawniku posadzę na wiosnę. Pogoda już nie dla mnie. Krokusy, to było poza jedną starą różą wszystko na, co mnie stać o tej porze 😃 Ogrzewanie zimą w aucie konieczne więc chłopaki dobrze zrobili. Krótki czas, ogarniesz. Ja kończę Wichrowe wzgórza i czeka Rozważna i romantyczna. Jest nowa adaptacja filmowa i chcemy na nią pójść z synową. Buziaki
OdpowiedzUsuń