jakoś średnio się czuję od wczoraj. A może po prostu stres i zmęczenie po ciężkich , letnich miesiącach wyłażą na wierzch. Wytrzymam i odreaguję w sobotę na działce. Kupiłam dziś kolejny numer" Country". W sumie to nie miałam w planie , ale listopadowy numer jest przepiękny . Mnóstwo dekoracji jesiennych i równie dużo przepisów z dynią w roli głównej ; od zup poprzez dania obiadowe i zapiekanki po bezy dyniowe. Grudniowy numer też pewnie kupię , bo z kolei będą dekoracje świąteczne. Mam hopla i tyle. No i oprócz tego porady ogródkowe i parę fajnych artykułów o przyrodzie.
Dzwonił brat mojego ojca. Wujek znów jest w szpitalu. Od czerwca, kiedy się połamał przy tym jak zasłabł na ulicy , już po raz piąty. Martwię się o niego . Ma już swoje lata , chorował więcej niż ktokolwiek w rodzinie a ze strony ojca został już tylko on. No i młodsze pokolenie , ale w sumie kontakt mam tylko z jego synem. Sporadycznie z innymi.
Macie jakiś patent na ostre papryczki? Małżonek był u klienta na wsi i ten wręczył mu całkiem sporą torbę. Oczywiście mogę ususzyć i dokładać potem do różnych dań , ale może jakoś zawekować by się dało ? Przyznam się , że nie robiłam dotąd papryki jako takiej, jedynie jako składnik sałatki warzywnej na zimę .
Ostre papryczki zalej oliwą z oliwek i potem używaj jej do czego tam chcesz. Buziaki
OdpowiedzUsuńO ! dobry pomysł, muszę wypróbować.
Usuń