tak jakby. Mężuś niby nie świętuje , ale truskawki mi przyniósł z okazji święta. Miło. W domu ustawiłam z tej okazji kilka czerwonych serduszek na patyczkach . Jakoś tak weselej się zrobiło, bo jak to o tej porze roku kolory w ograniczonej palecie ; szaro-bure. Trochę koloru nie zaszkodzi.
Dziś słonecznie więc dokończyłam porządki na przybiurowej grządce. Całkiem zielono już się zrobiło pod starymi smagliczkami . Wypuściły tulipany, żonkile , szafirki i irysy . I chyba jakiś hiacynt .
Tak poza tym w normie. Chłopaki na delegacji w Chojnicach , a my robimy swoje jak zwykle. Wróciłam do produkcji kwadracików z włóczki. Coś z tego będzie.
Unie też walentynkowo. Ale o tym jutro z fotkami. Wiosna za rogiem. Uściski
OdpowiedzUsuńOdbuziakowuję
Usuń