że pada. Natura nadrabia miesiące suszy. Cieszę się , bo wreszcie wszystko podrośnie. Chwasty też , niestety. Chociaż nie, to nie są chwasty , to jest roślinność spontaniczna. Czego to ludzie nie wymyślą...
Dzień jak każdy , bez rewelacji. Zaplanowaliśmy w końcu urlopy. Tym razem my pierwsi , bo już od 6 lipca. Na lipiec bierzemy też do pracy jednego z naszych praktykantów. Zapytał czy mógłby popracować w wakacje. Czemu nie, zwłaszcza , że na praktykach się sprawdził. I znów trochę zaszalałam, zamówiłam wieszaki do lamp , które mają oświetlić patio. Lampy już mam. I może dokupię jakieś byliny na zieleniaku. Moja koncepcja "płonącego" ogrodu chyba się nie sprawdzi. Nie wszystkie kwiaty, które zaplanowałam dobrze się czują na gliniastym podłożu. A na razie to mam nadprodukcję koperku. Rośnie wszędzie nawet w trawniku.
Wnusia zdała dziś egzaminy wojskowe czyli tak jakby zawodowe. Za rok przystąpi do matury.
To najpierw gratulacje dla Wnusia.
OdpowiedzUsuńCzy ma już wakacje?
Dwa: czy macie w planie tylko wakacje na RODOS?
Trzy: roślinność spontaniczna 😀
Coś jak osoba uczniowska. Szczęka mi opadła. Językowy Dom Wariatów, to porównując do prawdziwego Domu Wariatów pełna normalność 😀.
Buziaki
Dokładnie to wnusia a nie wnusiu. Wakacje dopiero w normalnym terminie. A my jedziemy na Agatowe Lato i zwiedzanie Dolnego Śląska , w sumie na 6 dni. A jeśli chodzi o chwasty to oprócz tej spontaniczności, może też być sztuka ogrodowa a nie prozaiczne chwasty. Jest potencjał... Buziaki!
UsuńPrzepraszam. Nie zauważyłam, co napisał telefon. Oczywiście, że WNUSIA.🥰
OdpowiedzUsuń