babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

czwartek, 9 kwietnia 2026

9.04.2026 Spokojniej,

 przynajmniej dziś i dzięki temu zrobiłam to co miało zostać zrobione wczoraj. Z likwidacją dekoracji poczekam przynajmniej do niedzieli, a jak mi się nie będzie chciało przerabiać to i dłużej. Matka na razie jest grzeczna. Podejrzewam ,że wszystko ją boli po tym obiciu się chociaż twierdzi, że nie. Zgodnie z zaleceniami ze sor-u zmieniam jej opatrunki i przemywam octaniseptem rany. Jednak ma szwy na nosie i to aż trzy, dopiero na to opatrunek. Kolejne trzy szwy założyli jej na kolanie. Na rękę zrobiłam jej okłady z altacetu i podaję jej przeciwbólowe tabletki. Szczerze mówiąc wygląda niczym Frankenstein z tą potłuczoną i poszytą twarzą. Przynajmniej nie szaleje. Obawiam się tylko, że po tym bezruchu spowodowanym potłuczeniami już mi się wcale nie będzie chciał ruszać, tylko się położy. I bez tego trudno ją było zmusić żeby chociaż do kuchni po wodę do tabletek poszła. Będę się martwić w swoim czasie, na razie muszę zająć się tym co tu i teraz. Wieczorem dałam jej dodatkowo tabletkę na sen tak jak wczoraj. Będę spokojniejsza wiedząc, że śpi a nie lata po mieszkaniu. 

 Tak poza tym chłodno ale pięknie. Drzewa zakwitają, byliny na trawnikach w drugiej fazie czyli żonkili - wcześniej zakwitły krokusy, a następne będą tulipany. Martwię się tylko o moje roślinki na działce, bo jednak zdarzają się nocne przymrozki. Wszystkie posadzone róże okrywowe te dwuletnie i te z minionej jesieni mają już listki, dwie z trzech szlachetnych odmian  Black Prince i Suvenir też, trzecia Tuscany  wciąż śpi, ale może potrzebuje więcej czasu? Może jednak ogródek sobie poradzi, choć przydał by się deszcz. Kupiłam majowy numer Country z bzem w roli głównej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz