Zostały ostatnie godziny. A ja dziś cały dzień wyleguję się na kanapie. Ruszyłam się tylko do matki i po to, żeby jedzenie podać. Głupio tak zalegać na kanapie cały dzień i się obijać, bez sensu i czas marnować, ale było mi to potrzebne. Czułam się zmęczona. Przydałoby się więcej ale się nie da więc dobry i tej jeden dzień. No bo kiedy jak nie w święta. Przeczytałam kolejną książkę , za chwilę zacznę kolejny tom i tyle świętowania. Przywracanie porządku rzeczy zacznę jutro. Wczoraj wieczorem i w nocy trochę popadało a dziś szaleńczy wiatr wszystko osuszył i wywiał. Liczyłam na więcej, bo ogródek zamienia się w pustynię a to dopiero początek wiosny. Dobrego tygodnia !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz