Było świetnie . Wspaniała wycieczka stateczkiem po Brdzie. Bydgoszcz jeszcze w remoncie , ale pięknieje. Przewodnik kompetentny i bardzo stylowy - dosłownie ; przebrany za Leona Wyczółkowskiego, opowiadał o mieście uchodzącym za nie ciekawe ze swadą i humorem.. Trochę dokuczał upał i duchota , ale cóż to znaczy wobec ciekawej opowieści. Koncert jazzowy miły dla ucha - klasyczne nowoorleańskie standardy. jedzenie smaczne , tyle tylko,że panowie raczej się tą ilością nie najedli ( menu zachowałam) . Za to zimny bufet był obfity i urozmaicony i doskonale dobrane wina . panowie preferowali mocniejsze alkohole , ale my ( 2 dziewczyny z handlu i ja) byłyśmy zadowolone. Standard hotelu oszałamiający . Jeśli to wszystko co oferuje zasługuje tylko na 4 gwiazdki to nie wiem , co jeszcze mogłoby być w pięciogwiazdkowym. . Nagadałam się z dziewczynami za wszystkie czasy - nie na tematy zawodowe , tylko tak po prostu. A część oficjalna ? Hmmm, przez chwilę poczułam się weteranką , ale zaraz potem oboje z mężusiem puchliśmy z dumy. jesteśmy jedynym partnerem producenta central współpracującym z firmą od chwili jej powstania i za to nas uhonorowano . Nie było osoby na sali, która by się nie obejrzała za naszą butlą szampana gdy szliśmy na środek odebrać dyplom , upominki i złożyć gratulacje. Zabawa przeciągnęła się do 3 rano . Dzisiaj jestem trochę niedospana , a śniadaniem się dosłownie przeżarłam - wybór w szwedzkim bufecie mógł oszołomić. Na co dzień nie jadam aż tyle i o tak wczesnej porze. Na moje co dzienne śniadanie składają się najwyżej dwie kromki chleba z masłem albo jakimś delikatnym serkiem i kawa zbożowa z mlekiem .
A poza tym moja kreacja podobała się dziewczynom.
No , a hydraulik , pod naszą nieobecność wykonał swoją robotę dokładnie jak mu kazaliśmy. I tak własnie lubię : powiedzieć co chcę i nie usłyszeć ,że się nie da .
babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy
sobota, 12 maja 2012
czwartek, 10 maja 2012
10.05.2012 Dziś przerwa
w remoncie. Jutro wchodzi hydraulik a przed nim młodszy synalek z gumówką . Musi podciąć kawałek ściany , w celu schowania rur.
Dziś szykujemy się do wyjazdu na jutrzejszą imprezę .Sukienkę na bankiet mam - po tej gimnastyce remontowej nawet ładnie na mnie leży. Koszulki męża czekają na wyprasowanie , buty wyczyszczone. - nawet w szafkach się nakurzyło. Biżuterię dobrałam do ciuchów. . Na czas poza bankietem uszykowałam sobie czarne spodnie i lniany ,ze srebrnym połyskiem żakiet w kolorze grafitowym , albo spódnicę i czarny żakiet z dlugim rękawem , a co założę zależy od pogody.
Pani doradczyni win się postarała i przywiozła nam butelkę szampana z drobinkami złota - butelka 3litrowa jak na formule 1 ( wtedy kiedy zwycięstwa polewa szampanem swój tim ) . Będzie atrakcja. Udekorowałam butelkę wstążkami w kolorach logo firmy , do której jedziemy i naszym. Biuro jutro nieczynne. Wyskoczę tylko po kwiaty .
A poza tym , mężuś ćwiczył dziś naszego największego dłużnika. Ciekawe co z tego wyniknie.
Dziś szykujemy się do wyjazdu na jutrzejszą imprezę .Sukienkę na bankiet mam - po tej gimnastyce remontowej nawet ładnie na mnie leży. Koszulki męża czekają na wyprasowanie , buty wyczyszczone. - nawet w szafkach się nakurzyło. Biżuterię dobrałam do ciuchów. . Na czas poza bankietem uszykowałam sobie czarne spodnie i lniany ,ze srebrnym połyskiem żakiet w kolorze grafitowym , albo spódnicę i czarny żakiet z dlugim rękawem , a co założę zależy od pogody.
Pani doradczyni win się postarała i przywiozła nam butelkę szampana z drobinkami złota - butelka 3litrowa jak na formule 1 ( wtedy kiedy zwycięstwa polewa szampanem swój tim ) . Będzie atrakcja. Udekorowałam butelkę wstążkami w kolorach logo firmy , do której jedziemy i naszym. Biuro jutro nieczynne. Wyskoczę tylko po kwiaty .
A poza tym , mężuś ćwiczył dziś naszego największego dłużnika. Ciekawe co z tego wyniknie.
wtorek, 8 maja 2012
Relacja z placu budowy 3
Remont nabiera tępa .Do skucia zostało z 15 płytek podłogowych . Hydraulik zacznie chyba jeszcze w tym tygodniu. Na razie jest wszędzie pełno kurzu , gruzu i ruszyć się za bardzo nie można. nałażę się też w tę i z powrotem , bo co chwilę coś potrzebuję , a nic na swoim miejscu nie leży. Ale i tak mnie ten remont cieszy .
Braki w kasie już mniej. Jakiś horror z tymi zaległościami , nawet ci co mają stałe umowy przeciągają. . Cóż , nie pierwszy to raz. Będę ścigać i nękać. A co !
Nooo.
A poza tym to niecierpliwie czekam na piątkową imprezę . Butla szampana już dojechała, kreacje gotowe, kwiaty zamówione. Dostać stosowny telegram na 20 lecie firmy ,to zadanie niewykonalne. Obleciałam dziś wszystkie sklepy papiernicze w okolicy i nigdzie ani śladu. Wszędzie jakieś słodkie kwiatki , misiaczki i baloniki. Koszmar. Ale czego się spodziewać, skoro zamiast jakiejś fajnej chwytliwej piosenki na Euro ( ja tam kibicką nie jestem , ale w końcu impreza prestiżowa ) wybralii jakieś "koko-spoko " w wykonaniu koła gospodyń wiejskich . To i telegramy " na ludowo".
Braki w kasie już mniej. Jakiś horror z tymi zaległościami , nawet ci co mają stałe umowy przeciągają. . Cóż , nie pierwszy to raz. Będę ścigać i nękać. A co !
Nooo.
A poza tym to niecierpliwie czekam na piątkową imprezę . Butla szampana już dojechała, kreacje gotowe, kwiaty zamówione. Dostać stosowny telegram na 20 lecie firmy ,to zadanie niewykonalne. Obleciałam dziś wszystkie sklepy papiernicze w okolicy i nigdzie ani śladu. Wszędzie jakieś słodkie kwiatki , misiaczki i baloniki. Koszmar. Ale czego się spodziewać, skoro zamiast jakiejś fajnej chwytliwej piosenki na Euro ( ja tam kibicką nie jestem , ale w końcu impreza prestiżowa ) wybralii jakieś "koko-spoko " w wykonaniu koła gospodyń wiejskich . To i telegramy " na ludowo".
sobota, 5 maja 2012
5.05.2012 Relacja z placu budowy -2
Remont w toku. Skuliśmy dziś wszystkie płytki ze ścian i mniej - więcej połowę podłogowych ( z opcją na więcej) . Nie wiem czy sąsiadom z dołu sufit na głowę się nie opuścił od tej jazdy młotem udarowym .Nawet się za bardzo nie kurzyło. A myślałam ,że będzie gorzej i że zajmie nam to więcej czasu. jednak przewaga w sprzęcie. Z koszykiem od pyrek i dwoma wiaderkami od farby elewacyjnej przeleciałam się po schodach + 100m do śmietnika i z powrotem coś koło 150 tysięcy razy , a w każdym razie nogi bolą mnie jak by to było 150 tysięcy. Ile faktycznie - nie wiem , przy 17 razie straciłam rachubę. Za to jak pięknie będzie na mnie leżała suknia wieczorowa w piątkowy wieczór , bo na pewno przy tej robocie ubyło mi tłuszczyku. Czuję to po prostu. No i morwa biała, którą doradził mi znajomy ginekolog robi swoje . Zwykłe tabletki ziołowe za 12,00zł okazały się znacznie skuteczniejsze niż te wszystkie drogie preparaty, z których wypróbowałam słownie dwa - ze skutkiem bardzo marnym, właściwie prawie żadnym . Jakby kto był ciekaw - tabletki z morwy białej można kupić bez recepty. A poza tym regulują też poziom cukru w organizmie. W poniedziałek ciąg dalszy demolki młotem udarowym , a potem prostowanie rur ,przeróbka instalacji elektrycznej szpachlowanie ścian , układanie nowych płytek , malowanie itd. Nie wiem ile to zajmie, ale znając tępo w jakim starszy synalek z pracusiem wyremontowali ich zagrzybioną kuchnię ( wliczając zbijanie tynku do gołej cegły i nakładanie siatek wzmacniających ) , pójdzie bardzo sprawnie.
W piątek impreza z okazji 20-lecia zaprzyjaźnionej firmy. kreację już mam, mężuś nową koszulę również . Tak sobie myślę ,że muszę jakieś koronkowe rękawiczki skołować , bo łapska mam pocięte od ostrych krawędzi płytek. Będę wyglądać jak "Frankensztajn" jeśli nie założę rękawiczek . a i moją panią fryzjerkę muszę nawiedzić , żeby mi porządek na głowie zrobiła.
W piątek impreza z okazji 20-lecia zaprzyjaźnionej firmy. kreację już mam, mężuś nową koszulę również . Tak sobie myślę ,że muszę jakieś koronkowe rękawiczki skołować , bo łapska mam pocięte od ostrych krawędzi płytek. Będę wyglądać jak "Frankensztajn" jeśli nie założę rękawiczek . a i moją panią fryzjerkę muszę nawiedzić , żeby mi porządek na głowie zrobiła.
piątek, 4 maja 2012
4.05.2012 Relacja z placu budowy -1
Noooo, to zaczęliśmy remont w kuchni. Od kilku dni już wystawiałam wszystko z szafek i ukladałam w sypialni, a dziś wystartowaliśmy z remontem właściwym. Cześć szafek już zdemontowana , część tapety zdarta , Jutro zaczynamy skuwać płytki. A sąsiedzi o przeprowadzkę nas posądzili widząc ,że wynoszę krzesła. Zaniosłam do garażu żeby nie zawadzały i się nie zabrudziły.
A poza tym , to znów nasłałam klientowi burzę z piorunami. . Poszedł mu w centrali moduł za jakieś 3tysiące . Nie wiem czy to moje moce sprawcze czy przypadek , ale kiedy 1 maja zaczęło grzmieć , beztrosko powiedziałam, ze by się przydało jakieś porządne trzaśnięcie i wymieniłam dwóch klientów dla przykładu . No i stało się , trafiło w pierwszego , którego wymieniłam. Po raz drugi zresztą , bo jakieś cztery lata temu , zrobiłam dokładnie to samo, temu samemu klientowi a w ubiegłym roku innemu , za którym nie przepadamy .
A poza tym , to znów nasłałam klientowi burzę z piorunami. . Poszedł mu w centrali moduł za jakieś 3tysiące . Nie wiem czy to moje moce sprawcze czy przypadek , ale kiedy 1 maja zaczęło grzmieć , beztrosko powiedziałam, ze by się przydało jakieś porządne trzaśnięcie i wymieniłam dwóch klientów dla przykładu . No i stało się , trafiło w pierwszego , którego wymieniłam. Po raz drugi zresztą , bo jakieś cztery lata temu , zrobiłam dokładnie to samo, temu samemu klientowi a w ubiegłym roku innemu , za którym nie przepadamy .
czwartek, 3 maja 2012
3.03.2012 Trochę głupio o remontach w takie Święto
ale wczoraj już mi się pisać nie chciało. Całe popołudnie spędziliśmy w Castoramie . Wydaliśmy majątek na różne akcesoria remontowo-budowlane. Ale mamy : farby, podłogę , podkłady, klamki, fugi , folie ochronne ,taśmy , kanalik z kloszem do zainstalowania pasków diodowych pod szafkami i nawet niby-drzwi z folii zapinane na zamek błyskawiczny. Taki rodzaj zasłony przeciwkurzowej. Nie kupiliśmy tylko kanałów wentylacyjnych do okapu i złączek do zakrycia złożenia płytek z deską podłogową , bo dokladnie nie wiedzieliśmy jakie mają być. Kable, puszki , gniazdka i wyłączniki kupię w naszej hurtowni skąd bierzemy materiały instalacyjne do firmy, a rury i krzywki do instalacji wodnej kupi hydraulik. Z szafek prawie się wyprowadziłam , prawie, ale jutro ciąg dalszy , a potem już będzie można je demontować i skuwać płytki, tak ,żeby na 15 maja było gotowe . Piętnastego przychodzi hydraulik.
Na trasie do Poznania spotkaliśmy starszego synalka z synową i Helenką. Jechali z małą do zoo. Po zrobieniu zakupów i wycieczce spotkaliśmy się pod M1 i razem poszliśmy na pizzę. Dzień więc był bardzo udany , no może nie tak całkiem , bo trzeba było cały ten majdan wypakować i zeskładować w garażu ale kawał dobrej roboty za nami.
Dziś świętujemy, jakaś wycieczka rowerami po okolicy i lody na podwieczorek.
Na trasie do Poznania spotkaliśmy starszego synalka z synową i Helenką. Jechali z małą do zoo. Po zrobieniu zakupów i wycieczce spotkaliśmy się pod M1 i razem poszliśmy na pizzę. Dzień więc był bardzo udany , no może nie tak całkiem , bo trzeba było cały ten majdan wypakować i zeskładować w garażu ale kawał dobrej roboty za nami.
Dziś świętujemy, jakaś wycieczka rowerami po okolicy i lody na podwieczorek.
wtorek, 1 maja 2012
1.05.2012 Święto pracy
czcimy a jakże nic nie robieniem. Rano opróżniłam kolejną półkę w kuchennych szafkach - z dużą ostrożnością , bo tam przechowuję stare , kompotierki z cieniutkiego szkła , potem opracowywałam materiały do kolejnego tomu rodzinnych ksiąg , mężuś oglądał film z 1981 roku "Excalibur" . Oglądaliśmy go kiedyś z kaset VHS . Na obiad pojechaliśmy do teściowej. a jeszcze później wszyscy razem na działkę do synalka. Helunia bawiła się w ogrodniczkę , chodziła z konewką i wszystko podlewała. Ledwie zdążylismy spróbować szaszłyków z grilla a przy pełnym słońcu lunął deszcz. Do altanki wszyscy się nie zmieścili . Zostaliśmy po parasolem , ale parasol jest tylko na słońce. Deszcz przepuszczał. Zmoknęliśmy tak,że woda lała się z nas strumieniami. Zostawiliśmy towarzystwo i pojechaliśmy do domu się przebrać. Po drodze ulewa minęła. Wróciliśmy na działkę , dojechał młodszy syn z synową i Krzysiem. Mały od razu ruszył na zwiedzanie domku Helenki. Świetnie się razem bawili. Zanim zaczęło padać , na działkę przyszła moja matka.. Obrażona na cały świat , ledwie "dzień dobry" wydukała i nawet na chwilę nie usiadła z nami przy stole. Wzięła grabki i dziabkę i zaczęła udawać, że coś robi. Teściowa się zdziwiła; powiedziałam , że jest na mnie obrażona , ale powodu nie podałam. Zwinęliśmy się około 18.30 kiedy zaczynała się następna burza.
W mieście weekend muzyczny , min. Lady Pank i coś tam jeszcze. Przed nami jeszcze spokojny wieczór przy drinku - przyrządzamy od 3 dni co wieczór z resztek alkoholi , które u nas zwykle bardzo długo stają i likwidujemy kolejne butelki . Na razie nowych nie kupujemy , żeby było mniej do przechowywania w czasie remontu. A jutro wyprawa do marketu budowlanego.
W mieście weekend muzyczny , min. Lady Pank i coś tam jeszcze. Przed nami jeszcze spokojny wieczór przy drinku - przyrządzamy od 3 dni co wieczór z resztek alkoholi , które u nas zwykle bardzo długo stają i likwidujemy kolejne butelki . Na razie nowych nie kupujemy , żeby było mniej do przechowywania w czasie remontu. A jutro wyprawa do marketu budowlanego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)