Helenka kocha broszurki reklamowe z marketów. Nie przepuści okazji ,żeby nie zabrać ze sklepu , kiedy idzie z rodzicami na zakupy. Któregoś razu wypatrzyła w reklamówce z Biedronki zjeżdżalnię . Od dobrych dwóch tygodni mówi tylko o tym.. Kilka dni temu wymyśliła, że "źjeżdzialnię " kupi jej babcia. Niebieską . Wczoraj jak tylko się przywitała , od razu pyta " babciu kupiłaś już "źjeżdzialnię ?". Na razie nie - odpowiedziałam . Ale kupiś ? W Biedronce , albo może w teśko? Niebieską ? No i jak mogłabym nie kupić ? Poszliśmy dziś z dziadziem i kupiliśmy . W Biedronce - niestety niebieskich nie było . Tylko żółto- zielone. Dostanie na Dzień Dziecka . Dla Krzysia kupiliśmy stoliczek i dwa krzesełka w Ikei. Mieli te rzeczy dostać dopiero na imieniny , ale niech tam. A Helunia tak sobie tę zjeżdżalnię wkręciła, że byłaby zawiedziona gdybyśmy jej nie kupili. Będzie miała plac zabaw na działce.
A poza tym w remoncie znów przerwa. Robota dosłownie nas zawaliła. .
Od trzech dni mamy nowy net , 150 MB - śmiga że hej! I w dodatku za małe pieniążki . Po przeróbkach abonamentów , likwidacji jednych a wybraniu innych mamy pokaźne oszczędności . Stąd ten szybki net.
babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy
wtorek, 29 maja 2012
poniedziałek, 28 maja 2012
28.05.2012 Ale pachną
piwonie . Ogromny bukiet przyniosła mi wczoraj synowa. Są śliczne . Co prawda tracą na urodzie w tym bałaganie remontowym , ale i tak mnie ucieszyły. A dziś teściowa uszczęśliwiła mnie zupą szparagową. No prawie pełnia szczęścia.
A poza tym to nie jest źle , kasiora się odblokowała , robota goni robotę , remont postępuje .
A poza tym to nie jest źle , kasiora się odblokowała , robota goni robotę , remont postępuje .
sobota, 26 maja 2012
26.05.2012 Luzik mam
Ze spokojem , bez pośpiechu zrobiłam zakupy , potem bez pospiechu wysprzątaliśmy mieszkanie z największego kurzu i resztek po gipsowaniu ścian . Bez pośpiechu przygotowałam obiad - w domu . A to już nie źle , bo mogę się poruszać i funkcjonować w miarę swobodnie w kuchni. A teraz mężuś pojechał do biura i do garażu powywozić co nie potrzebne , a ja się byczę , włączyłam sobie mój ulubiony kanał History i oglądam film o budowlach , o których mówi się że zbudowali je kosmici. . Zaraz zrobię sobie kawę i będę sobie wypoczywać aż mężuś wróci . Młodzież pewnie przyjedzie pod wieczór więc jakąś małą rundkę rowerkami też zdążymy zaliczyć.
W kwestii życzeń dla mojej matki pójdę na kompromis: zadzwonię , złożę życzenia a od wizyty wymówię się remontem.O ile w ogóle odbierze ode mnie telefon. Teściowa dziś i jutro baluje na rodzinnym zjeździe - zaproszono ją jako potomkinię jakiejś linii rodzinnej jej babci - nawet nie potrafię określić tego pokrewieństwa , umówiliśmy się , że wpadniemy w poniedziałek.
Noooo i matka nie odebrała telefonu. Spróbuję jeszcze raz za trochę i na tym koniec. Jak znam życie to baluje na jakiejś emeryckiej imprezie z przytupem.
A poza tym luziku koniec. Własnie dzwonił synalek , że jadą.
W kwestii życzeń dla mojej matki pójdę na kompromis: zadzwonię , złożę życzenia a od wizyty wymówię się remontem.O ile w ogóle odbierze ode mnie telefon. Teściowa dziś i jutro baluje na rodzinnym zjeździe - zaproszono ją jako potomkinię jakiejś linii rodzinnej jej babci - nawet nie potrafię określić tego pokrewieństwa , umówiliśmy się , że wpadniemy w poniedziałek.
Noooo i matka nie odebrała telefonu. Spróbuję jeszcze raz za trochę i na tym koniec. Jak znam życie to baluje na jakiejś emeryckiej imprezie z przytupem.
A poza tym luziku koniec. Własnie dzwonił synalek , że jadą.
piątek, 25 maja 2012
25.05.2012 W pędzie
minął mi dziś dzień pracy . Telefon dzwonił co parę minut, e-maile przychodziły jeszcze szybciej a papierzyska wszelkiej maści mnie zasypały. Przerwa w remoncie się wydłużyła. Trzeba było pojechać do klienta i na sprawy remontowe czasu zabrakło. Młodzież jeszcze siedzi u klienta.. Mężuś też niedawno wrócił , a ja z braku innego zajęcia napisałam kolejny kawałek wspominków . Część już na "Chwilowo bez tytułu" .
A poza tym mam zgryz , iść do matki z życzeniami czy też nie iść. Obrażona jest na mnie śmiertelnie za porządki z długiem - zupełnie do niej nie dociera, że to w dla jej dobra i przy okazji mojego .Kilka dni temu przyniosła mi kasę na opłaty , bez słowa zruciła na biurko i wyszła , nawet dzień dobry nie powiedziała. A ja jestem na nią wściekła. i wcale nie mam ochoty składać jej życzeń choć tak by wypadało .
A poza tym mam zgryz , iść do matki z życzeniami czy też nie iść. Obrażona jest na mnie śmiertelnie za porządki z długiem - zupełnie do niej nie dociera, że to w dla jej dobra i przy okazji mojego .Kilka dni temu przyniosła mi kasę na opłaty , bez słowa zruciła na biurko i wyszła , nawet dzień dobry nie powiedziała. A ja jestem na nią wściekła. i wcale nie mam ochoty składać jej życzeń choć tak by wypadało .
czwartek, 24 maja 2012
24.05.2012 Lidka , mówisz - masz
Demolki dzień drugi
Tu też dzień drugi ( trochę mi fota nie wyszła)
A tak wygląda od wczoraj - dziś przerwa
Tu też
A tak chwilowo wygląda reszta mieszkania - tu na przykładzie sypialni
żeby być taką słabą kobietką , na utrzymaniu męża. Nie podejmować żadnych ważnych decyzji, nie załatwiać żadnych ważnych spraw , nie płacić rachunków , zajmować się tylko domem i nieskomplikowaną pracą … Fajnie by było, eeeehhhh!
Ale tak dobrze to nie ma .; jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję i z wszystkim muszę sobie radzić .No to sobie radzę. Nie , nic takiego się nie dzieje , w każdym razie nic gorszego niż zazwyczaj . Tak mi się zebrało na pomarudzenie , chyba ze zmęczenia. Fizycznie zresztą jestem w świetnej formie jak na moje 51 lat i odkąd schudłam kilka centymetrów czuję się z dnia na dzień lepiej i sprawniej. Odczuwam zmęczenie umysłowe. Od kilku tygodni niemal bez przerwy skupiam uwagę na pracy umysłowej . Ciągle coś piszę i,liczę , poprawiam znów piszę . Jest tego co dziennie tyle,że zajmuje mi to po kilka godzin . A co tam , w weekend odreaguję . Zaliczymy jakiś rowerek, wcześniej pierwsze , większe sprzątanie mieszkania , może się w końcu zmobilizuję i kupię coś do czytania . Parę dni temu rzuciła mi się w oczy w markecie „Rodzina Borgiów” .Posłucham muzyki . Nie włączamy nic ostatnio , bo wieża przykryta ,żeby przed kurzem ochronić , ale co szkodzi wykopać spod folii i uruchomić?
W remoncie dziś chłopaki robią przerwę. Mają jakieś swoje sprawy do załatwienia. Jutro drugie gipsowanie , w sobotę szlifowanie i … koniec coraz bliżej.
środa, 23 maja 2012
23.05.2012 Już widać pierwsze efekty remontu
Demolka w toku , ale najgorsze po woli za nami. Uwijają się chłopaki ,że hej.
Gipsują już ściany i sufit. Wygląda mi na to,że do soboty się wyrobią .Potem sprzątanie i czekamy na gościa od płytek.ma zacząć 1.06. Kuchnia będzie piękna. Na allegro wyczaiłam cudny czajnik z różą . Szukałam czegoś innego, a trafiłam na ten czajnik z różą , w dodatku w odcieniach fioletu. Chyba sobie kupię . I tak wydałam już mnóstwo kasy na ten remont , to te 43 zł większej różnicy mi nie zrobi. Ale to nieco później , bo nawet nie mam gdzie przechowywać takich drobiazgów. Uuuuuu, coś nie poszło chłopakom, części ciała i stare zawody w powietrzu latają....
Poza tym tworzę dalej wspominki. W pracy ruch wzmożony. Obawiam się jednak ,że w czerwcu obroty mocno spadną, bo Euro i wszyscy ( no , bez przesady, ale zdecydowana większość) zamiast o pracy i inwestycjach myśleć , będzie gały w telewizor wlepiać i się ekscytować dwudziestką facetów , w krótkich gaciach latających za piłką.
Gipsują już ściany i sufit. Wygląda mi na to,że do soboty się wyrobią .Potem sprzątanie i czekamy na gościa od płytek.ma zacząć 1.06. Kuchnia będzie piękna. Na allegro wyczaiłam cudny czajnik z różą . Szukałam czegoś innego, a trafiłam na ten czajnik z różą , w dodatku w odcieniach fioletu. Chyba sobie kupię . I tak wydałam już mnóstwo kasy na ten remont , to te 43 zł większej różnicy mi nie zrobi. Ale to nieco później , bo nawet nie mam gdzie przechowywać takich drobiazgów. Uuuuuu, coś nie poszło chłopakom, części ciała i stare zawody w powietrzu latają....
Poza tym tworzę dalej wspominki. W pracy ruch wzmożony. Obawiam się jednak ,że w czerwcu obroty mocno spadną, bo Euro i wszyscy ( no , bez przesady, ale zdecydowana większość) zamiast o pracy i inwestycjach myśleć , będzie gały w telewizor wlepiać i się ekscytować dwudziestką facetów , w krótkich gaciach latających za piłką.
wtorek, 22 maja 2012
22.05.2012 Wreszcie
zeszło trochę kasy. Najpilniejsze sprawy załatwiłam i dobrze,bo nie lubię mieć zobowiązań w nadmiarze. Remont postępuje. Sufit wyrównany , ściany też. Nawet część już wygipsowana . Wygląda to coraz lepiej. Do soboty ze ścianami i sufitem się uwiną. A potem już będzie lepiej ; płytki, podłoga i malowanie. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego. Gorzej,,że czeka mnie sprzątanie - gigant. Pył wcisnąl się wszędzie, nawet do szafy z ubraniami. No i naczynia myję w misce jak za króla Ćwieczka .
Poza tym upalnie i słonecznie.
Poza tym upalnie i słonecznie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)