do tych Świąt. Nie spieszę się z robotą. Dziś upiekłam przygotowany wczoraj pasztet i mięso. Uzupełniliśmy zakupy o napoje i przygotowałam sobie pierwszą , czerwoną warstwę galaretki. No i dylemat mam , bo nie wiem w czym przygotować całość. Myślałam o średniej tortownicy ( mam w 3 rozmiarach ale w średniej zwykle piekę chleb na maślance. Może ta większa też się nada, najwyżej warstwy będą cieńsze. Na jutro planuję mini-mazurki i przygotowanie koszyka, kolejną warstwę galaretki i podrasowanie baranków z masła. Dołożę im oczy z ziela i uszy z gryczpanu i ładnie ułożę na paterach. Może jeszcze przygotuję sobie śniadaniową zastawę. Reszta czyli malowanie jajek i przygotowanie stołu w sobotę. I pewnie pokroję różności przeznaczone na dodatki ,żeby mieć więcej czasu w niedzielny poranek. Jest plan? Jest.
Tak poza tym to u nas nadal wariackie tempo. Pracusie zadowolone, bo tegoroczne zającowe było całkiem konkretne więc zając na bogato.
Za oknem piękna pogoda ,słoneczna i ciepła. Martwi mnie tylko, że nie pada.
Tak sucho u mnie też. Ja jajka maluję jutro. I gotuję szynkę i piekę kiełbasę i boczek. Zdobię mazurki. I z tym mi zejdzie. Ale muszę na popołudniu zwolnić kuchnie dla sernika Agi. Co zresztą mnie nie martwi. Koszyczek przekładam na sobotę, bo święcą chyba po dwunastej. Muszę zerknąć na stronę parafii. Buziaki
OdpowiedzUsuńA bogaty Zajączek cieszy zawsze.
Sernik piecze u mnie synowa, a koszyk szykuje , bo rano z wszystkim się nie wyrobię. Muszę jeszcze chlebek upiec i matki wpaść z tabletkami . Nie mam wyjścia. 😘
UsuńTak, też masz dodatkowy dom na głowie. No i śniadanie u Ciebie. Ja idę do dzieci, ale też mam kupę szykowania. Ale damy radę. ❤️😘
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że razem. Po to są święta. 🐰🐣😘
Usuń