Wróciliśmy wczoraj ale późno, dlatego już nic nie pisałam. Było super i o tym opowiem, może nawet jutro i uzupełnię zdjęciami, może jakimś filmikiem. Trochę ich zrobiłam. A dziś oczywiście mnie dopadła szara rzeczywistość ; zakupy dla matki plus wizyta rano, ogarniecie bałaganu po rozpakowaniu, pranie , zakupy dla nas i oczywiście działka. Zielsko się rozpanoszyło, roślinki o wodą aż się prosiły, wzeszła fasolka, podrosły ogórki, zakwitły pomidory i obrodziły truskawki! Ale jutro będzie uczta ! Bo zamierzam zrobić z nich deser ( ze śmietanką oczywiście) i upiec placek z truskawkami. Niestety, jeszcze nie koniec moich zajęć, muszę zmienić pościel oraz pokroić koperek, który też obrodził i zamrozić. Miłej niedzieli !
To już wczoraj wróciłaś? Myślałam, że dziś. Czarna rzeczywistość po powrocie człowieka dopada. Ja też tak miałam. A byłam tydzień, za to sama. To powolutku będzie tak jak lubisz. Placek z truskawkami brzmi jak marzenie łakomczucha. Buziaki
OdpowiedzUsuńDobrego nowego tygodnis.
OdpowiedzUsuń