mokro i mżawka czyli mało przyjemnie jeśli chodzi o pogodę , ale pogoda to akurat ostatnie co jest mnie w stanie ruszyć. Nie zwracam uwagi. Rano , wybierając się po świeże pieczywo i do matki zbyt ciepło się ubrałam. Zawiozłam matce wczoraj kupiony w aldiku sweterek , nawet jej się spodobał , oglądała kilka razy , niby sobie uszykowała do ubrania a wieczorem jak zajechałam z tabletką leżał równiutko złożony w kostkę na fotelu. Pytam się czy nosiła, " nie , bo jestem chora to się nie będę ubierać". I gadaj z nią ... Zanim jeszcze wyjechaliśmy zdążyłam ogarnąć chatkę i zrobić przepierki, zdjęłam zimowe firanki i zamoczyłam. Jutro założę świeże.
Około południa wyruszyliśmy do Poznania , po prezent dla synowej na 45 urodziny. Obeszliśmy wszystkie sklepy jubilerskie w M1. Oferta słaba tak w ogóle a to co ciekawsze to w niebotycznych cenach. Ostatecznie kupiliśmy u Kruka zawieszkę z motywem drzewka szczęścia. Niby nic takiego ale jest ciekawie zrobiona bo zwykła okrągła blaszka , a drzewko składa się z miniaturowych otworków w kształcie serduszek. Potem pojechaliśmy na obiad do Ikei , bo blisko i tanio , no i deserek z owoców leśnych mają fantastyczny. W Ikei nic nie kupiłam. Rozejrzałam się trochę pod kątem przydatności na działce i może bliżej sezonu po coś wyruszymy, ale nie koniecznie. W zasadzie mam wszystko. Dopiero ogródkowe zakupy zrobiliśmy w leroy , nawóz do truskawek, wapno do drzewek i środek na rdzę, która w ubiegłym roku zaatakowała naszą gruszkę. Aha i jeszcze kłącze roślinki o nazwie serduszka różowa. Taki ni to krzaczek ni bylina sądząc po obrazku. Jutro planuję LB.
Jeżeli to te serduszka o których myślę, to śliczne i wieloletnie. A pogoda taka jak napisałam senna. I chyba tylko Ty w energii sobotniej. Ja odpadłam. Buziaki
OdpowiedzUsuń