dziś młodzież. Samodzielnie , bez naszego wsparcia negocjowali ogromny kontrakt. Długo to trwało ale wyszło na nasze. Jutro jeszcze jedno spotkanie w tej sprawie. W sumie już w trakcie realizacji ale wyszły całkiem nieprzewidziane sprawy i ogrom błędów popełnionych przez projektanta. Będą poprawki. Jak to możliwe? Ano możliwe, nie pierwszy raz kiedy wyłapujemy takie braki, ale tym razem to jest ich tyle, że nie sposób wykonać kontrakt w sensowny sposób i nie narażając klienta na dodatkowe koszty i nie mówię tu o kilkuset złotych. Młodzież sobie poradziła a jak sobie inwestor sprawę z projektantem załatwi to już nie nasze zmartwienie. Przyznam się, że trochę się denerwowałam co z tego wyniknie.
Tak poza tym porządek z zębem zrobiłam. Został mi jeszcze jeden i na jakiś czas mam z głowy wydatki na zdrowie. Małżonek jeszcze w trakcie , ale ma pecha. Co się umówi na planowe leczenie to mu jakaś stara plomba wypada , jeszcze po poprzednim dentyście i zamiast realizować plan , dentystka gasi pożary, znaczy stare dziury zalepia.
Temperatury na plusie ale mało przyjemnie , bo znów wilgoć w powietrzu.
Ja też jeszcze poprawiam uśmiech. Kiedyś trzeba. A młodzież ma konsultantów i to najważniejsze. Buziaki
OdpowiedzUsuńA u mnie też mokro. Pada deszcz.
Kiedyś trzeba. Jako wspomaganie to my już teraz rzadziej niż kiedyś robimy. Dają radę chłopaki. 😘
Usuń