jak pijany furman. A to za sprawą naszego zarządcy wspólnotowego. W tym roku przełączamy się na ogrzewanie gazowe . Tydzień temu wykonawca zszedł z inwestycji , bo zarząd nie przelał mu kolejnej transzy . Dziś poinformował nas o tym sąsiad, który nas reprezentuje u zarządcy. Mamy wszystko załatwione prawnie i firma zarządzająca ma nasze upoważnienia , ale okazało się , że gość kombinuje i np. od kilku miesięcy nie informuje reprezentantów o tym co się dzieje i o decyzjach jakie podejmuje . A dziś wyszło , że nie zapłacił wykonawcy drugiej zaliczki. Efekt jest taki, że mamy wyremontowaną kotłownię, zainstalowany nowy piec , a zainstalowania komina wykonawca odmówił , bo nie dostał wpłaty jak było w umowie. Pytanie jeszcze co z gazownią , bo przyłącze też jeszcze nie gotowe. Podobno przysłali do zarządcy aneks, że się opóźnią prace, ale jak reprezentujący nasz sąsiedzi poprosili o pokazanie tego aneksu , to też nie pokazał. No szlag trafił ! Jak by mało było problemów , to jeszcze kłopoty z zarządzającym . Wyjdzie na to, że poczciwe farelki z piwnicy wyciągniemy i będziemy się nimi ogrzewać w zimie.
Tak poza tym miałam dziś wrzucić kolejną fotkę z PDzO ale mi nie wyszło przez te "dobre" wiadomości. Wkurzyłam się .
Wszystko przed sezonem grzewczym. Masz prawo się wkurzyć na maksa. Trzymaj się.
OdpowiedzUsuńDzięki. Mamy ciąg dalszy, Mieli dziś robić inwentarkę grzejników i zaworów i się nie pokazali. Dali znać sąsiadom ,że odwołują z powodu covid . Łapy opadają.
Usuń