babusia

babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy

piątek, 17 lipca 2026

17.07.2026 Dziś przerywnik na tu i teraz

 a wszystko przez brak czasu i mój wariacki tryb funkcjonowania. A wyszliśmy dziś z pracy pół godziny wcześniej. Było tak duszno i gorąco a poza tym sezon ogórkowy więc w piątkowe popołudnia w firmie żywa dusza się nie pokazuje to nie było sensu siedzieć. Wydawałoby się, że można coś zdziałać w tym zaoszczędzonym czasie, ale nic z tego. I zostało jak wczoraj. Kamienie nabyte na wystawie leżą wszędzie i czekają na obfotkowanie ( może jutro zanim ruszymy na działkę), artefakty z huty szkła nawet nie rozpakowane i ogólny bałagan jeszcze powyjazdowy. I tak udało mi się coś nie coś wyprać i schować walizkę. Tydzień po powrocie z wyjazdu dosłownie śmignął. Nawet na działkę mieliśmy czas wskoczyć tylko raz. Czas pochłania nam praca a mnie dodatkowo opieka nad matką, a to jazda bez trzymanki. Ale to u nas standard.  Wczoraj pojechaliśmy na kawę i ciasteczko do cukierni, gdzie pracuje nasza wnuczka żeby jej sprawić przyjemność. Zatrudniła się na miesiąc. Bardzo się ucieszyła, że ją odwiedziliśmy. Uwijała się za ladą w różowej koszulce z logo cukierni. W jej wykonaniu różowa koszulka to duże chyba duże poświęcenie , bo nie lubi tego koloru od "maluszka". Trafiliśmy akurat na ruch, bo oprócz kawy i słodkości cukiernia oferuje też chleb i bułki własnego wypieku a rano kanapki na śniadanie. Akurat po południu było zapotrzebowanie na ciasto na wynos i chleb więc dziewczyny miały co robić. W trakcie naszej nieobecności działką zajmował się starszy wnuczek. Korzystając z okazji zrobił sobie grill z kolegami i nawet nocowali na działce, ale rozbili sobie namiot. Czemu nie? Posprzątali , nawet w domku pozamiatali i wynieśli śmieci. A w ogóle to wnusiu dostał się do swojej wymarzonej szkoły do VW, gdzie będzie się uczył w zawodzie mechanik maszyn precyzyjnych. Zaplanował sobie, że zrobi I i II stopień , a potem zdecyduje co dalej czy studia inżynierskie czy jak miał pierwszy pomysł kariera w policji i szkoła oficerska. Dobry plan moim zdaniem, ma czas, a gdyby coś nie poszło zgodnie z planem, to ma zapewnioną pracę w VW. Wcale nie łatwo się do tej szkoły dostać. W tym roku były tylko 22 miejsca a chętnych blisko 100. Cieszymy się !  Wybieraliśmy się dziś na koncert z cyklu "Piątki z jazzem i nie tylko" , bo dziś miał być Quin - trybut oczywiście a to jak dotąd najlepsze co nasz burmistrz w ramach miejskiej rozrywki wymyślił, ale do skutku nie doszło. Burza popsuła zabawę, bo to koncerty na świeżym powietrzu. A poszalała dzisiaj trochę i nawet spadło całkiem sporo deszczu.  No cóż, może z muzyką The Beatles za dwa tygodnie wyjdzie i na sam koniec wakacji z balladami bardów z naszej młodości...To tyle nowości powyjazdowych u mnie. Na jutro i niedzielę plany mamy działkowe z noclegiem więc jeśli mnie nie będzie tu jutro to dlatego, że działka rządzi. Miłego weekendu. 

1 komentarz: