malutki , ale zrobiłam w kierunku świąt. Kupiłam kilka rzeczy z listy niezbędnych i na koniec. Dwa sklepy mniej w piątek. Mieliśmy w planie wskoczyć na działkę , ale się rozpadało. Własnym oczom nie wierzyłam, bo u nas od ponad miesiąca nawet kropelka nie spadła. Właściwie odkąd stopniał śnieg. W sumie to nic takiego, w sobotę i tak musimy pojechać, bo jest sczytywanie liczników. To tak z odmowych spraw. Jakoś ciężko mi się zmobilizować do jakiejś konkretnej pracy ale przecież zdążę. Już i tak sobie poustawiałam sprawy, żeby w niedzielę skupić się na świątecznych zajęciach a nie na prasowaniu na ten przykład.
Tak poza tym , ta wojna nazywana hybrydową dopadła i nas. Od trzech dni trwają cyberataki na telefonię internetową. Przekonują się o tym nasi klienci, głównie przychodnie. Na razie nie odnotowaliśmy żadnych ataków na banki i instytucje. Producent urządzeń nieustająco poprawia zabezpieczenia, ale i tak te ataki trwają. Były próby i wcześnie , ale nigdy na taką skalę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz